„Przy takich cenach wiśnią będziemy palić w piecach”. Jacek Maliszewski o dramacie sadowników

by kobieta

Załamanie cen wiśni mimo strat po przymrozkach. „Rynek od lat przypomina sinusoidę”

Mimo znacznych strat spowodowanych wiosennymi przymrozkami sytuacja na rynku wiśni gwałtownie się pogarsza. Ceny skupu w ciągu kilku dni wyraźnie spadły, a zdaniem sadownika Jacka Maliszewskiego kolejne dni mogą przynieść dalsze obniżki. W jego ocenie obecny sezon po raz kolejny pokazuje, że problemy branży mają charakter systemowy i nie wynikają wyłącznie z wielkości zbiorów.

Jak podkreśla Maliszewski, obecnie wiśnia przeznaczona na mrożenie skupowana jest po około 4,00 zł/kg, jednak przy tak dynamicznym trendzie spadkowym cena może w najbliższych dniach obniżyć się nawet do 3,00 zł/kg. Oznaczałoby to zrównanie stawek za owoce kierowane na mrożenie z cenami oferowanymi za surowiec przemysłowy dostarczany w kistenach.

Dodatkowym zagrożeniem są prognozowane upały. Wysokie temperatury mogą znacząco pogorszyć jakość owoców, zwłaszcza w sadach położonych na lżejszych stanowiskach. W efekcie część wiśni nie będzie spełniała wymagań rynku mrożeniowego i trafi wyłącznie do przetwórstwa. Obecnie cena wiśni w kistenach wynosi około 2,50 zł/kg.

Zbiór ręczny przestaje się opłacać

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy gospodarstw prowadzących ręczny zbiór owoców. Jak wskazuje sadownik, sam koszt pracy wynosi często około 1,50 – 2,00 zł/kg. Przy obecnych cenach skupu marża producenta staje się symboliczna.

– Sadownikowi zostaje około 50 groszy dochodu na kilogramie. To poziom, który trudno uznać za opłacalny – ocenia Maliszewski.

Jego zdaniem problem nie został rozwiązany nawet przez upowszechnienie kombajnów do zbioru wiśni. Choć mechanizacja ograniczyła koszty pracy, nie wpłynęła na stabilizację rynku ani na poprawę rentowności produkcji.

Paradoks sezonu po przymrozkach

Szczególną uwagę zwraca sytuacja, w której niskie ceny pojawiają się mimo dużych strat spowodowanych wiosennymi przymrozkami. W wielu regionach kraju szacowano je na 50–90%.

Zdaniem Jacka Maliszewskiego rodzi to poważne pytania o przyszłość produkcji wiśni w Polsce. Jeśli przy ograniczonej podaży ceny pozostają na bardzo niskim poziomie, to trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał rynek w sezonach bez większych strat pogodowych. W jego ocenie może to prowadzić do rezygnacji części producentów z uprawy wiśni.

Problemy dotyczą również rynku jabłek

Zdaniem sadownika trudna sytuacja nie ogranicza się wyłącznie do wiśni. Również producenci jabłek zmagają się z bardzo niskimi cenami.

Jak wskazuje, odmiany z grupy Red Jonaprince czy Idared są obecnie kupowane do sortowania po 0,90–1,10 zł/kg. W praktyce oznacza to, że jabłka wysokiej jakości, przechowywane przez około osiem miesięcy przy znaczących kosztach energii i magazynowania, osiągają ceny porównywalne z owocami kierowanymi jesienią bezpośrednio do przetwórstwa.

Potrzeba zmian na rynku

W ocenie Jacka Maliszewskiego obecny sezon po raz kolejny pokazuje, że polski rynek owoców potrzebuje rozwiązań zapewniających większą stabilność. Gwałtowne wahania cen, rosnące koszty produkcji oraz niepewność dotycząca opłacalności sprawiają, że coraz więcej sadowników zastanawia się nad przyszłością swoich gospodarstw. Zdaniem producentów bez zmian systemowych kolejne sezony mogą przynieść dalsze ograniczanie powierzchni sadów i spadek krajowej produkcji owoców.

Jacek Maliszewski na koniec rozmowy kwituje: Polska wieś stanie się skansenem! Gdzie starzy ludzie będą męczyć się w swoim gospodarstwach!

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.