Pokaz mody w Ministerstwie Rolnictwa. Resort wynajął przestrzeń za 5 tys. zł

by kobieta

Pokaz mody w Ministerstwie Rolnictwa. Zaskakująca impreza wywołała burzę. Co naprawdę wydarzyło się przy Wspólnej?

22 września wieczorem reprezentacyjne wnętrza Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie zamieniły się w wybieg. Kolekcję pokazali Paprocki & Brzozowski, a na wydarzeniu pojawili się przedstawiciele świata mody, mediów i show-biznesu. Zdjęcia błyskawicznie trafiły do internetu i uruchomiły polityczną awanturę. Pojawiły się pytania, dlaczego prywatny pokaz odbywał się w siedzibie resortu, ile na tym zarobiło państwo i co właściwie wspólnego ma moda z rolnictwem.

Ministerstwo Rolnictwa jako wybieg. Skąd wzięło się oburzenie?

Sam fakt organizacji pokazu mody w budynku resortu był dla wielu osób zaskoczeniem. Wydarzenie było zamknięte, a według relacji medialnych gala i późniejszy raut trwały od godz. 20 do północy. W sieci pojawiły się pytania dotyczące charakteru imprezy, zasad udostępniania państwowego budynku oraz bezpieczeństwa obiektu, w którym na co dzień pracuje administracja rządowa.

Krytyka szybko nabrała politycznego charakteru. Opozycja przedstawiała wydarzenie jako symbol niewłaściwych priorytetów resortu. Pojawiły się również komentarze sugerujące, że w czasie problemów dotyczących rolnictwa ministerstwo powinno skupiać uwagę na sprawach producentów rolnych, a nie na imprezie świata mody.

I właśnie tutaj zaczyna się najważniejsze pytanie: czy pokaz mody był wydarzeniem organizowanym przez Ministerstwo Rolnictwa, czy tylko wydarzeniem, na które ministerstwo wynajęło swoją przestrzeń?

Resort odpowiada: to nie był pokaz ministerstwa

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w oficjalnym oświadczeniu z 23 września stanowczo zaprzeczyło, że było organizatorem lub współorganizatorem imprezy. Resort poinformował również, że minister nie uczestniczył w wydarzeniu, a na jego realizację nie przeznaczono pieniędzy z budżetu państwa ani z funduszy promocji. Według ministerstwa była to komercyjna umowa na wynajem przestrzeni, z której wpływy mają trafić do Skarbu Państwa.

Resort argumentuje, że reprezentacyjna kolumnada przy ul. Wspólnej jest wynajmowana na wydarzenia zewnętrzne i że podobne komercyjne wykorzystanie reprezentacyjnych przestrzeni miało miejsce także wcześniej, m.in. w instytucjach kultury.

W komunikacie ministerstwo napisało:

„Resort nie był organizatorem ani współorganizatorem tego przedsięwzięcia.” (Gov.pl)

Ile państwo na tym zarobiło?

Tu pojawia się konkretna liczba. Według informacji przekazanych Wirtualnej Polsce przez rzeczniczkę MRiRW bezpośrednia opłata za kilkugodzinne udostępnienie przestrzeni wyniosła 5 tys. zł netto. Jednocześnie resort twierdzi, że organizator ponosił także koszty techniczne, mediów, ochrony i sprzątania.

Ministerstwo wskazuje ponadto, że umowa zobowiązywała najemcę do przygotowania na własny koszt strefy promocji polskiej żywności. Miały się tam znaleźć m.in. polskie jabłka, sery i miody. Według rzeczniczki wartość tych dodatkowych świadczeń i działań promocyjnych miała wynieść kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Co to wszystko ma wspólnego z rolnictwem?

Bezpośredni związek z rolnictwem nie jest oczywisty. Pokaz dotyczył mody i odbywał się jako wydarzenie komercyjne. Związek z działalnością resortu ma wynikać przede wszystkim z dodatkowego elementu umowy: promocji polskich produktów rolno-spożywczych wśród uczestników wydarzenia.

Ministerstwo tłumaczy, że właśnie dlatego wydarzenie mogło być okazją do dotarcia z informacją o polskiej żywności do odbiorców, do których tradycyjne kampanie promocyjne nie zawsze docierają. To jest jednak argument resortu, a nie niezależna ocena skuteczności takiej promocji.

I to rozróżnienie jest kluczowe. Można przyjąć, że wynajem przestrzeni publicznego budynku jest dopuszczalnym sposobem gospodarowania mieniem państwowym, a jednocześnie pytać, czy właśnie pokaz zamkniętej imprezy modowej był najlepszym sposobem wykorzystania siedziby ministerstwa, która ma przede wszystkim służyć realizacji zadań administracji rolnej.

To są dwie różne kwestie.

Czy to naprawdę poważna sprawa?

Na podstawie dostępnych informacji nie wynika, aby pokaz był finansowany z pieniędzy przeznaczonych na pomoc rolnikom albo działalność merytoryczną ministerstwa. Resort temu zaprzecza i przedstawia wydarzenie jako komercyjny wynajem.

Dlatego przedstawianie całej historii jako prostego przypadku „ministerstwo wydało publiczne pieniądze na pokaz mody” byłoby niezgodne z przedstawionymi dotąd faktami.

Ale to nie oznacza, że nie ma o czym dyskutować.

Pozostają pytania o zasady wynajmowania reprezentacyjnej przestrzeni urzędu, bezpieczeństwo organizacji zamkniętych imprez w budynku administracji oraz o to, czy sposób komunikowania takiego wydarzenia nie prowadzi do niepotrzebnego kryzysu wizerunkowego. W tym przypadku szczególnie łatwo było bowiem o obrazek, który mówił więcej niż oficjalne tłumaczenia: ministerstwo rolnictwa, modelki, celebryci i pokaz mody.

Problemem może być przede wszystkim symbolika

W polityce i administracji publicznej symbolika ma znaczenie. Resort odpowiedzialny za rolnictwo jest kojarzony z dopłatami, rynkiem rolnym, bezpieczeństwem żywności, problemami gospodarstw i polityką wobec producentów. Kiedy w jego reprezentacyjnych wnętrzach pojawia się wydarzenie kojarzone przede wszystkim z luksusem i show-biznesem, pytania o sens takiego rozwiązania są przewidywalne.

Jednocześnie sama obecność pokazu mody w państwowym budynku nie jest dowodem na to, że ministerstwo zaniedbuje swoje ustawowe obowiązki. Do takiego wniosku potrzebne byłyby informacje o pracy resortu w innych obszarach, a nie samo zdjęcie z wybiegu.

I właśnie dlatego cała sprawa jest bardziej skomplikowana niż internetowa wersja „ministerstwo urządziło sobie imprezę”.

Oficjalne stanowisko MRiRW

Ministerstwo w swoim komunikacie podkreśla, że nie organizowało wydarzenia, nie finansowało go ze środków publicznych, a przestrzeń została udostępniona na zasadach komercyjnych. Resort twierdzi też, że umowa obejmowała promocję polskiej żywności oraz że przedsięwzięcie miało przynieść dochód Skarbowi Państwa.

A więc: skandal czy źle dobrana sceneria?

Najbardziej rzetelny obraz sytuacji jest dziś mniej efektowny niż polityczne hasła.

Pokaz rzeczywiście odbył się w gmachu Ministerstwa Rolnictwa. Nie był jednak, według resortu, imprezą zorganizowaną ani sfinansowaną przez ministerstwo. Przestrzeń wynajęto komercyjnie, a opłata wyniosła 5 tys. zł netto. Umowa przewidywała również promocję polskiej żywności.

Można więc spierać się o sens, standardy i sposób wykorzystania reprezentacyjnej przestrzeni publicznego urzędu. Nie warto natomiast mieszać tego z niepotwierdzonym twierdzeniem, że resort finansował pokaz z pieniędzy przeznaczonych na rolnictwo.

I właśnie to powinno być sednem tej historii: nie czy ministerstwo może wynająć przestrzeń, ale czy potrafi przekonująco wyjaśnić, po co to zrobiło i jakie były rzeczywiste korzyści dla państwa oraz polskiego rolnictwa.

Źródła: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Wirtualna Polska, Wirtualne Media, PAP. (Gov.pl)

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.