Drzwi w rzędach jabłoni. Prosty patent czy rozwiązanie przyszłości?

by kobieta

Drzwi w środku rzędu sadu? Okazuje się, że i na to znaleziono sposób

Czasami naprawdę można się zaskoczyć tym, w jakim kierunku rozwija się sadownictwo. Roboty zbierające jabłka, autonomiczne kosiarki pracujące między drzewami czy systemy wykorzystujące fotokomórki do wykrywania konkretnych chwastów przestają już być wizją przyszłości. Ale „drzwi” zamontowane w połowie rzędu drzew? Tego się nie spodziewałam.

Dzisiaj w internecie trafiłam na bardzo ciekawe rozwiązanie firmy Grower Supply Co. – RowDoor, czyli specjalnie zaprojektowane przejście montowane w konstrukcji trejażu. Pomysł jest prosty: zamiast przy każdym przejściu z jednego rzędu do drugiego iść aż na uwrocie, można po prostu przejść przez „drzwi” znajdujące się w konstrukcji rzędu.

I choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to gadżet, przy odpowiednio długich rzędach zaczyna mieć to całkiem praktyczne uzasadnienie.

Najpierw spójrzmy na samą konstrukcję

We współczesnych sadach intensywnych, szczególnie w jabłoniach, drzewa coraz częściej prowadzi się przy konstrukcjach podporowych złożonych ze słupów i kilku drutów. Taki system pozwala utrzymywać przewodnik i drzewa w odpowiednim położeniu, a jednocześnie umożliwia budowanie wysokiej, uporządkowanej ściany owoconośnej.

Liczba drutów zależy od zastosowanego systemu prowadzenia oraz wysokości drzew. W praktyce spotykane są między innymi systemy dwu-, trzy- i czterodrutowe, a w niektórych rozwiązaniach także większa liczba drutów.

W przypadku jabłoni ma to szczególne znaczenie, ponieważ drzewa na słabszych podkładkach wymagają trwałego podparcia. Konstrukcja pomaga także utrzymać rośliny w określonym układzie i ułatwia prowadzenie wysokiej, wąskiej korony. Podobne konstrukcje drutowe wykorzystuje się również w innych uprawach, między innymi w winorośli i niektórych systemach prowadzenia grusz.

Problem zaczyna się wtedy, gdy rząd ma kilkaset metrów

I właśnie tutaj pojawia się pomysł z RowDoor.

Wyobraźmy sobie kontrolera jakości, doradcę, pracownika gospodarstwa czy sadownika, który w ciągu dnia wielokrotnie przechodzi z jednego rzędu do drugiego. Przy krótkich rzędach dojście do uwrocia nie jest wielkim problemem. Ale przy rzędach mających 200, 300, 400 metrów, a w niektórych gospodarstwach jeszcze więcej, każde takie przejście oznacza dodatkowe setki metrów marszu.

Autorzy rozwiązania podają przykład, że przejście z jednego rzędu do kolejnego może oznaczać konieczność obejścia końca rzędu, podczas gdy zastosowanie RowDoor pozwala przejść przez konstrukcję wprost. Producent wskazuje przy tym rozwiązanie przede wszystkim dla rzędów o długości powyżej 200 metrów oraz sadów intensywnych z wieloma drutami podporowymi.

To nie jest tylko kwestia wygody.

W pracy sadowniczej czas tracony na przemieszczanie się bardzo łatwo się kumuluje. Jeżeli ktoś przez cały dzień wykonuje kontrole jakości, ocenę owocowania, monitoring szkodników czy lustrację kwatery, każdorazowe dochodzenie do uwrocia oznacza czas, który nie jest przeznaczony na właściwą pracę.

Jak działają te „drzwi”?

Najciekawsze jest to, że nie mamy tutaj do czynienia ze zwykłą furtką wstawioną między słupami.

RowDoor jest montowany w istniejącej konstrukcji, a druty konstrukcji są prowadzone i napinane do jego ramy. Według producenta wykonano go z wysokowytrzymałej, ocynkowanej stali, a charakterystyczny owalny kształt ma umożliwiać stosunkowo łatwe przejście pomiędzy rzędami. Konstrukcja ma jednocześnie przejąć naprężenia związane z pracą drutów.

Co ważne, producent podkreśla, że jest to rozwiązanie retrofitowe, czyli można je zamontować także w istniejącej konstrukcji, a nie wyłącznie przy budowie nowego sadu. Do montażu potrzebne są podstawowe umiejętności związane z pracą przy drutach i konstrukcjach ogrodzeniowych.

W praktyce oznacza to więc coś bardzo prostego:
zamiast iść do końca rzędu – przechodzimy przez jego ścianę.

Ile kosztują takie „drzwi”?

Cena jest chyba jednym z ciekawszych elementów tej historii.

Na stronie Grower Supply Co producent podaje RRP 75 dolarów za jeden RowDoor. Firma ma siedzibę w Motueka w Nowej Zelandii i prowadzi sprzedaż na rynku nowozelandzkim, dlatego na potrzeby prostego przeliczenia można przyjąć, że chodzi o 75 NZD. Przy średnim kursie NBP z 24 września 2026 r. wynoszącym 2,1884 zł za 1 NZD, daje to około 164 zł za sztukę. Do tego oczywiście dochodzą ewentualne koszty transportu, podatki i inne koszty związane z zakupem z zagranicy.

Gadżet czy rozwiązanie z przyszłości?

I chyba właśnie to jest w tym pomyśle najciekawsze.

W sadownictwie coraz więcej uwagi poświęca się automatyzacji, oszczędności czasu i ograniczaniu niepotrzebnych przejazdów czy przejść. Mamy już roboty, automatyczne kosiarki, monitoring kamerami i systemy wykorzystujące czujniki. RowDoor jest zdecydowanie prostszym rozwiązaniem, ale wpisuje się w dokładnie ten sam kierunek: niech infrastruktura sadu pomaga człowiekowi, a nie zmusza go do wykonywania zbędnych czynności.

I właśnie dlatego ta niepozorna „furtka w rzędzie” jest ciekawostką, na którą warto zwrócić uwagę.

Bo w sadownictwie czasami najbardziej interesujące pomysły wcale nie są skomplikowane. Czasami chodzi po prostu o to, żeby zamiast przejść 200 metrów do końca rzędu, zrobić kilka kroków przez drzwi.

Źródła: Grower Supply Co – opis produktu RowDoor; Penn State Extension – konstrukcja trejaży dla sadów wysokiej gęstości; OMAFRA – system tall spindle; NBP – tabela średnich kursów walut z 24.09.2026 r.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.