Sadownicy dostają wybór sprzedaży Gali, a eksporterzy patrzą na koszty transportu

by kobieta

Nowa Gala zaczyna wchodzić do handlu eksportowego. Jak mówi Dominik Dobrosz z firmy Platinum Fruits, zainteresowanie odmianą jest, ale rynek wciąż mocno różnicuje towar pod względem jakości i przeznaczenia. Dla sadownika oznacza to jedno: cena zależy nie tylko od tego, że jest to Gala, ale również od jakości owocu i kierunku, na który może zostać wysłany.

– Jeżeli jabłko jest naprawdę bardzo dobre, na przykład piękny Brookfield, to nie ma nawet o czym dyskutować. Taki towar jest stricte pod Indie – mówi Dominik Dobrosz.

W przypadku partii bardziej pośrednich eksporter daje sadownikowi możliwość wyboru. Gala może zostać przygotowana w sortowaniu od 40 proc. wybarwienia albo od 60 proc. – w zależności od tego, na jaki rynek ma trafić i jaką cenę można za nią uzyskać.

Jak podkreśla Dobrosz, nie oznacza to jednak, że jedna partia jest automatycznie dzielona między dwa rynki. Chodzi raczej o dwa różne warianty przygotowania towaru. Jeśli jakość jest zbyt słaba na wymagający rynek indyjski, pozostaje kierunek egipski. Przy lepszej, ale niejednoznacznej Gali sadownik może natomiast zdecydować, w którym wariancie chce sprzedać jabłka.

Z Galą łatwiej, ale rynek nadal jest ostrożny

Według przedstawiciela Platinum Fruits odbiorcy czekają na świeży towar, szczególnie dobre jakościowo partie, które mogą znaleźć zastosowanie na rynkach zagranicznych.

Jednocześnie na rynku pojawił się kolejny problem – transport.

– Stawki idą do góry bardzo mocno. Przez paliwo niektórzy podnoszą stawki na październik o jakieś 5–7 proc. – mówi Dobrosz.

To dodatkowy koszt, który może mieć znaczenie dla całego łańcucha handlowego. Eksporterzy liczą jednak na to, że wzrost kosztów frachtu nie będzie oznaczał dalszego obniżania cen zakupu jabłek od sadowników.

– Mam nadzieję, że nie wpłynie to na cenę Gali w zakupie. Po prostu trzeba będzie doliczyć ten koszt i obciążyć nim klienta, który zamawia towar – tłumaczy.

Na razie Platinum Fruits koncentruje się na Gali

W przypadku innych odmian firma na razie nie zwiększa zakupów. Trwa jeszcze wysyłka ubiegłorocznego Goldena do Egiptu, natomiast nowy sezon tej odmiany nie jest jeszcze dla Platinum Fruits głównym tematem zakupowym.

Na pierwszy plan wysuwa się więc Gala. I to właśnie jej jakość oraz możliwości zagospodarowania będą w najbliższym czasie jednym z ważniejszych tematów dla sadowników, którzy rozpoczynają sprzedaż tegorocznych jabłek.

Rynek jest już zainteresowany nowym towarem, ale jednocześnie pozostaje bardzo wrażliwy na koszty transportu i wymagania poszczególnych odbiorców. Dla producenta oznacza to, że przy sprzedaży Gali coraz większego znaczenia nabiera nie tylko sama cena, ale też to, na jaki rynek jego jabłko rzeczywiście może trafić.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.