„Komisja oszacowała 90–95 proc. strat, a w protokole jest 74,48 proc.” Łukasz Cielma alarmuje o sposobie wyliczania szkód mrozowych

by kobieta
Coraz więcej sadowników zwraca uwagę na rozbieżności pomiędzy szacunkami komisji a ostatecznymi protokołami strat. Głośny głos w tej sprawie zabrał Łukasz Cielma, znany sadownik i twórca internetowy, który opublikował relację po odbiorze protokołu z Urzędu Gminy.
Jak relacjonuje, na wszystkich jego działkach komisja oszacowała straty spowodowane wiosennymi przymrozkami na poziomie od 90 do 95 procent. Mimo to w końcowym protokole średni poziom strat dla całego gospodarstwa wyniósł 74,48 proc.

Jakim cudem wyliczono 74,5 proc., skoro najmniejsza szkoda wynosi 90 proc., a największa 95 proc.? – pyta Cielma.

„To są zaoszczędzone koszty zbioru”

Jak wynika z relacji sadownika, podczas odbioru dokumentów usłyszał wyjaśnienie, że różnica wynika z uwzględnienia tzw. zaoszczędzonych kosztów zbioru. Oznacza to, że ponieważ plonu nie będzie lub będzie go znacznie mniej, kalkulator szkód pomniejsza końcowy poziom strat o koszty, których producent nie poniesie.

To właśnie ten mechanizm wzbudził największe kontrowersje.

Nie dość, że mam ogromne straty, to jeszcze słyszę, że „zaoszczędziłem” na zbiorze. Trudno mi zaakceptować takie tłumaczenie – komentuje sadownik.

Apel o przejrzystość zasad

Łukasz Cielma podkreśla, że nie kwestionuje samego istnienia metodologii, lecz sposób jej przedstawiania producentom. Jego zdaniem rolnicy powinni otrzymywać jasne informacje, dlaczego końcowy procent strat w protokole znacząco odbiega od wartości wpisanych przez komisję podczas lustracji gospodarstwa.

Jeżeli komisja na miejscu ocenia straty na 90 proc., a w urzędzie odbieram dokument z wynikiem 74,48 proc., to chciałbym wiedzieć, skąd bierze się taka różnica – mówi.

Pytanie do władz gminy

W swoim materiale Cielma zwrócił się również bezpośrednio do burmistrza gminy Urzędów z prośbą o wyjaśnienie sposobu działania kalkulatora strat oraz zasad uwzględniania tzw. zaoszczędzonych kosztów zbioru.

Zdaniem sadownika producenci oczekują przede wszystkim transparentności i jednoznacznych zasad wyliczeń, zwłaszcza w sytuacji, gdy skala szkód po wiosennych przymrozkach sięga nawet 90–95 proc.

Cały materiał video dostępny niżej:

Rolnicy proszeni o porównanie protokołów

Na zakończenie swojego wystąpienia Łukasz Cielma zaapelował do innych sadowników o sprawdzenie otrzymanych protokołów i porównanie ich z ocenami komisji przeprowadzonymi w gospodarstwach. Zachęca również do dzielenia się informacjami o ewentualnych rozbieżnościach.

Sprawa może dotyczyć większej liczby gospodarstw, dlatego – jak podkreślają producenci – konieczne jest dokładne wyjaśnienie zasad działania kalkulatora szkód oraz sposobu obliczania końcowego poziomu strat, który może mieć znaczenie przy ubieganiu się o ewentualną pomoc po klęskach żywiołowych.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.