w

Dlaczego sadownicy nie mogą ubezpieczyć upraw? Systemowe bariery, rosnące ryzyko i niewystarczające wsparcie państwa

W obliczu coraz częstszych przymrozków i dynamicznych zmian pogodowych, temat ubezpieczeń upraw powraca z dużą siłą. Organizacje rolnicze od lat apelują o stworzenie powszechnego i efektywnego systemu ochrony, jednak w praktyce wielu sadowników nadal pozostaje bez realnej możliwości ubezpieczenia swoich plantacji. Problem ten ma charakter systemowy i dotyczy zarówno dostępności polis, jak i ich kosztów oraz konstrukcji rynku ubezpieczeniowego.

Rosnące ryzyko klimatyczne a brak dostępnych polis

Zmienne warunki pogodowe, w tym wiosenne przymrozki, gradobicia czy susze, coraz częściej prowadzą do poważnych strat w sadownictwie. Paradoksalnie jednak, im większe ryzyko produkcyjne, tym trudniejszy dostęp do ubezpieczeń.

Jak wskazuje Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej, sadownicy, którzy w przeszłości doświadczyli klęsk żywiołowych, napotykają istotne bariery w uzyskaniu ochrony ubezpieczeniowej. W praktyce oznacza to, że gospodarstwa najbardziej narażone na ryzyko – czyli te, które najbardziej potrzebują zabezpieczenia – mają najmniejsze szanse na zawarcie umowy lub muszą liczyć się z zaporowymi składkami.

Mechanizmy wykluczające producentów

Jednym z kluczowych problemów jest sposób kalkulacji ryzyka przez zakłady ubezpieczeniowe. W przypadku powtarzających się szkód, np. gradobić, składki rosną lawinowo, a w skrajnych przypadkach ubezpieczenie przestaje być oferowane.

Dodatkowo Polska podzielona jest na strefy ryzyka. W regionach szczególnie narażonych na niekorzystne zjawiska pogodowe dostępność ubezpieczeń jest ograniczona, a ich ceny znacznie wyższe. To prowadzi do strukturalnego wykluczenia części producentów rolnych z systemu zabezpieczeń.

Nowi rolnicy oraz sadownicy również znajdują się w trudnej sytuacji – brak historii ubezpieczeniowej i wysoka niepewność produkcji powodują, że oferty dla tej grupy są szczególnie kosztowne lub wręcz niedostępne.

Uzależnienie rynku od dopłat państwowych

Istotnym elementem systemu są dopłaty z budżetu państwa do składek ubezpieczeniowych. Jednak ich dostępność jest ograniczona i nieregularna. Zakłady ubezpieczeniowe wprowadzają produkty na rynek głównie wtedy, gdy otrzymują wsparcie publiczne, co powoduje krótkie „okna sprzedażowe”.

W praktyce oznacza to, że rolnicy często nie są w stanie zdążyć z zawarciem umowy lub pula dopłat wyczerpuje się zanim dotrze do wszystkich zainteresowanych.

Szczególnie trudna sytuacja dotyczy upraw wysokiego ryzyka i wysokiej wartości, takich jak:

  • sady owocowe
  • plantacje jagodowe
  • chmiel
  • tytoń

W ich przypadku potencjalne odszkodowania są bardzo wysokie, dlatego ubezpieczyciele ograniczają liczbę dostępnych polis w ramach przyznanych limitów.

Odszkodowania niewspółmierne do strat

Nawet w sytuacji, gdy rolnik posiada ubezpieczenie i otrzyma odszkodowanie, jego wysokość często nie pokrywa rzeczywistych strat. Wynika to m.in. z:

  • ograniczeń w umowach (franszyzy, limity wypłat),
  • niedoszacowania wartości produkcji,
  • kosztów odtworzenia plantacji, które rosną szybciej niż poziom rekompensat.

To dodatkowo podważa zaufanie producentów do systemu ubezpieczeń.

Potrzeba reformy systemowej

Środowiska rolnicze od lat postulują wprowadzenie powszechnego i obowiązkowego systemu ubezpieczeń upraw, który:

  • zapewni szeroką dostępność polis,
  • obniży koszty składek,
  • zagwarantuje stabilne finansowanie dopłat,
  • umożliwi realną rekompensatę strat.

Bez kompleksowych zmian rynek ubezpieczeń rolnych będzie nadal selektywny i niewydolny, a producenci – szczególnie w sektorze sadowniczym – pozostaną w dużej mierze bez ochrony wobec narastających ryzyk klimatycznych.

Wnioski dla branży

Obecny model ubezpieczeń upraw w Polsce nie odpowiada skali wyzwań, przed jakimi stoi sadownictwo. Rosnąca zmienność klimatu, ograniczona dostępność produktów ubezpieczeniowych oraz niewystarczające wsparcie państwa tworzą system, który zamiast stabilizować produkcję – pogłębia niepewność gospodarstw.

Dla branży oznacza to konieczność pilnego wypracowania nowych rozwiązań – zarówno na poziomie krajowym, jak i we współpracy z sektorem finansowym i ubezpieczeniowym.

UDOSTĘPNIJ

Rynek używanych ciągników sadowniczych w Polsce – analiza cenowa