w

GUS: Sadownicy odczuli skutki kwietniowych przymrozków i niedoboru opadów

Foto: Agrosimex

Mimo dobrej kondycji upraw po zimie, wiosenne przymrozki i narastający niedobór opadów znacząco pogorszyły sytuację w polskim sadownictwie i ogrodnictwie. Największe szkody odnotowano w uprawach drzew i krzewów owocowych, gdzie temperatury spadające lokalnie do –9°C uszkodziły kwiaty i młode zawiązki owoców.

Zima 2025/2026 okazała się stosunkowo łagodna dla roślin sadowniczych. Pomimo okresowych silnych mrozów, przezimowanie drzew, krzewów owocowych oraz plantacji jagodowych oceniono na ogół jako dobre. Problemy pojawiły się jednak wraz z nadejściem wiosny.

Chłodny kwiecień wyraźnie spowolnił rozwój roślin, a utrzymujący się przez wiele tygodni niedobór opadów doprowadził do znacznego przesuszenia gleby. Deficyt wody utrudniał pobieranie składników pokarmowych przez rośliny i ograniczał skuteczność nawożenia, co negatywnie wpływało na ich kondycję.

Największym zagrożeniem dla sadów okazały się jednak silne przymrozki pod koniec kwietnia. W wielu regionach kraju temperatury przez kilka dni utrzymywały się poniżej zera, miejscami osiągając nawet –9°C. Niekorzystne warunki wystąpiły w szczególnie wrażliwym okresie kwitnienia oraz zawiązywania owoców.

W rezultacie doszło do uszkodzeń kwiatów, słupków i młodych zawiązków owoców. Skala strat była zróżnicowana i zależała od lokalizacji plantacji, ukształtowania terenu, przebiegu kwitnienia oraz stosowanych metod ochrony przed przymrozkami. Uszkodzenia odnotowano zarówno w sadach drzew owocowych, jak i na plantacjach krzewów owocowych.

Stosunkowo dobrze zimę przetrwały plantacje truskawek i innych roślin jagodowych. Ich dalszy rozwój również został jednak ograniczony przez chłodną i suchą wiosnę. Kwietniowe przymrozki pogorszyły proces zawiązywania owoców, a niedobór opadów zmusił część gospodarstw do wcześniejszego uruchamiania systemów nawadniających.

Rolnicy wskazują, że pomocne okazało się stosowanie okryw chroniących rośliny przed niskimi temperaturami. Rozwiązanie to wiązało się jednak ze zwiększonym ryzykiem występowania chorób grzybowych.

Niekorzystne warunki pogodowe odbiły się także na uprawach warzyw gruntowych. Niska wilgotność gleby i utrzymujące się chłody opóźniały prowadzenie prac polowych oraz powodowały nierównomierne wschody roślin. Szczególnie dotkliwie skutki pogody odczuły gatunki ciepłolubne, których rozwój przebiegał wolniej niż zwykle.

Choć dostępność materiału siewnego, nawozów i innych środków produkcji pozostawała na zadowalającym poziomie, producenci zwracają uwagę na rosnące koszty prowadzenia gospodarstw. Dodatkowym problemem jest stopniowe wycofywanie części środków ochrony roślin, co ogranicza możliwości ochrony upraw.

Eksperci podkreślają, że ostateczna wielkość tegorocznych zbiorów będzie w dużej mierze zależeć od warunków pogodowych w kolejnych miesiącach. Już teraz jednak wiadomo, że wiosna 2026 roku zapisze się jako jeden z trudniejszych okresów dla polskiego sadownictwa i ogrodnictwa.

Źródło: Główny Urząd Statystyczny, „Wiosenna ocena stanu upraw rolnych i ogrodniczych w 2026 r.”

UDOSTĘPNIJ

Uwaga sadownicy! Zaraza ogniowa pojawiła się na gruszach!

„Bez finansowej rezerwy nie da się funkcjonować” – ostrzega prof. Sitarek