w

Mirosław Maliszewski: zbiory jabłek mogą spaść do 2,5 mln ton po wiosennych przymrozkach

Foto: Facebook Maliszewski Mirosław

„Całkowicie wymarzły”. Sadownicy liczą straty po przymrozkach

Rozpoczęło się szacowanie szkód w uprawach sadowniczych po wiosennych przymrozkach, które pod koniec kwietnia dotknęły niemal całą Polskę. Jak poinformował Mirosław Maliszewski, straty są bardzo duże, a w niektórych uprawach doszło do całkowitego zniszczenia plantacji.

W pierwszej kolejności komisje oceniają stan plantacji truskawek. – Szacowanie trzeba było rozpocząć właśnie od nich, ponieważ przy dużej liczbie plantacji komisje mogłyby nie zdążyć z oceną przed zakończeniem zbiorów – wyjaśnił Maliszewski.

Według sadowników przymrozki uszkodziły wszystkie gatunki drzew owocowych. Najlepiej sytuację przetrwały śliwy, znacznie gorzej czereśnie i wiśnie. Duże straty odnotowano również w malinach odmian wczesnych. – Całkowicie wymarzły jeżyny, spore straty są w porzeczkach czarnych, mniejsze w czerwonych – podkreślił szef stowarzyszenia.

Poważne konsekwencje mają dotknąć także producentów jabłek. Zdaniem Maliszewskiego tegoroczne zbiory mogą być nawet o połowę niższe od potencjalnych możliwości produkcyjnych kraju. – Potencjał produkcyjny określamy na 5 mln ton, myślę, że nie osiągniemy więcej niż 2,5 mln ton – ocenił.

Mniejsze zbiory mogą przełożyć się nie tylko na wzrost cen owoców, ale również na osłabienie pozycji Polski na rynkach eksportowych. – Jeżeli nie będzie taniej oferty, rynek mogą przejąć inni dostawcy – zaznaczył Maliszewski.

Silne przymrozki wystąpiły między 20 a 30 kwietnia. W wielu regionach temperatura przy gruncie spadała nawet do minus 10 stopni Celsjusza i utrzymywała się przez kilka godzin. Najbardziej ucierpiały województwa mazowieckie, łódzkie, lubelskie i świętokrzyskie, czyli obszary o największej koncentracji sadów i plantacji owoców.

Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało pomoc dla poszkodowanych producentów. Wysokość wsparcia ma zależeć od ostatecznych szacunków strat przygotowanych przez komisje powoływane przez wojewodów. Polska wystąpiła również do Komisji Europejskiej o uruchomienie nadzwyczajnej pomocy dla sadowników.

Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka poinformowała, że pełne szacunki mogą zostać przekazane do Brukseli do lipca. Jeśli Komisja Europejska wyda odpowiednie rozporządzenie w sierpniu, rolnicy mogliby składać wnioski o pomoc już jesienią.

Niezależnie od unijnego wsparcia sadownicy mogą korzystać z pomocy krajowej, m.in. preferencyjnych kredytów na wznowienie produkcji, ulg w KRUS oraz odroczeń płatności oferowanych przez KOWR.

Źródło: PAP, Money.pl

UDOSTĘPNIJ

Komunikat jagodowy: kluczowy moment ochrony truskawek przed szarą pleśnią

Pierwsze muchówki nasionnicy trześniówki pojawiły się w sadach.