w

„Bez finansowej rezerwy nie da się funkcjonować” – ostrzega prof. Sitarek

foto: Youtube Instytut Ogrodnictwa

Coraz częstsze przymrozki, gradobicia oraz inne niekorzystne zjawiska atmosferyczne stawiają producentów owoców przed poważnymi wyzwaniami. Zdaniem dr hab. Mirosława Sitarka, prof. Instytutu Ogrodnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Skierniewicach, obok działań agrotechnicznych niezwykle ważne jest odpowiednie zabezpieczenie finansowe gospodarstw.

Ekspert podkreśla, że choć naukowcy zajmują się przede wszystkim zagadnieniami produkcyjnymi, nie można pomijać kwestii zarządzania ryzykiem. Jednym z podstawowych narzędzi ochrony gospodarstwa powinny być ubezpieczenia upraw od niekorzystnych zjawisk pogodowych.

– Trzeba się starać ubezpieczać uprawy od niekorzystnych zjawisk atmosferycznych – zaznacza prof. Sitarek.

Jak wskazuje, problem strat spowodowanych przez przymrozki czy opady prowadzące do pękania owoców nie dotyczy wyłącznie Polski. Jest to wyzwanie, z którym mierzą się sadownicy w całej Europie i na innych kontynentach.

Profesor przywołuje rozmowę z amerykańskim producentem czereśni ze stanu Oregon. Zapytany o sposób radzenia sobie ze stratami wynikającymi z przymrozków lub pękania owoców, farmer odpowiedział, że kluczowe znaczenie ma odpowiednia poduszka finansowa.

– Muszę mieć rezerwę finansową na cały kolejny rok, aby odbudować potencjał produkcyjny swojego gospodarstwa. Bez takiej rezerwy nie mógłbym funkcjonować – wspomina prof. Sitarek, relacjonując słowa amerykańskiego sadownika.

Zdaniem eksperta jest to cenna wskazówka dla wszystkich producentów owoców. W warunkach coraz większej zmienności klimatycznej gospodarstwa powinny nie tylko inwestować w nowoczesne technologie ograniczające skutki przymrozków, ale również budować rezerwy finansowe pozwalające przetrwać trudniejsze sezony.

Jednocześnie profesor zwraca uwagę na poważne ograniczenia rynku ubezpieczeń rolnych. Towarzystwa ubezpieczeniowe często niechętnie obejmują ochroną gospodarstwa, w których w ostatnich latach wystąpiły szkody przymrozkowe. Dodatkowo wysokość składek niejednokrotnie stanowi istotną barierę dla producentów.

W opinii prof. Sitarka przyszłość produkcji sadowniczej będzie wymagała kompleksowego podejścia do zarządzania ryzykiem. Oznacza to zarówno inwestowanie w ochronę upraw, jak i tworzenie odpowiednich zabezpieczeń finansowych. Bez takich działań gospodarstwa mogą mieć coraz większe trudności z odbudową produkcji po kolejnych sezonach naznaczonych przez ekstremalne zjawiska pogodowe.

UDOSTĘPNIJ

GUS: Sadownicy odczuli skutki kwietniowych przymrozków i niedoboru opadów