Czy sprzedaż bezpośrednia jest realna? Czyli jak wypromować owoce lokalnie! / Leśniewscy

Sprzedaż bezpośrednia, czyli jak wypromować owoce lokalnie?

„Weekend z polską żywnością” w Rypinie, w województwie kujawsko-pomorskim, pokazał walory sprzedaży bezpośredniej. Wśród wystawców plantacja borówki Państwa Leśniewskich ze wsi Zakrocz, w powiecie rypińskim. Modelowy przykład jak budować lokalny rynek i markę plantacji. Wydarzeniu towarzyszyły stoiska z regionalną żywnością. Organizatorami wydarzenia byli Burmistrz Miasta Rypin i Rypiński Dom Kultury. Bogatą ofertę pokazały Koła Gospodyń Wiejskich. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Pan Jan Krzysztof Ardanowski, a partnerem wydarzenia był m.in. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

POLSKA_1001.png
– Gratuluje wspaniałych owoców i przetworów. Cieszę się, że plantacja z tak bliskiej mojemu sercu ziemi dobrzyńskiej, tu gdzie moja rodzina mieszka od 300 lat, ma opinię wzorcowej. To są tereny ludzi pracowitych i gospodarnych. Cieszą mnie przykłady budowania lokalnego rynku, oparte o zaangażowanie producenta, sprzedaż bezpośrednią i dobrą współpracę wielu podmiotów. Handel bezpośredni, lokalna gastronomia, w Państwa przypadku lodziarnia, restauracja, salony urody, to tworzy swoisty ekosystem. Te relacje są bezcenne i budują coś więcej niż sprzedaż. Pokazują proste, ale jakże cenne wartości. Świadomość potencjału naszej małej ojczyzny, szacunek dla ziemi, którą uprawiamy i słuszną dumę z jakości swoich plonów. Otwartość, współpracę i kreatywność. I to wszystko skoncentrowane na konsumencie. Serdecznie gratuluję! – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Na zdjęciu od lewej: Piotr Leśniewski, Burmistrz Miasta Rypina Pan Paweł Grzybowski, Teresa Leśniewska, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski, Krzysztof Leśniewski, Marta Roma Leśniewska.

Na zdjęciu od lewej: Piotr Leśniewski, Burmistrz Miasta Rypina Pan Paweł Grzybowski, Teresa Leśniewska, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski, Krzysztof Leśniewski, Marta Roma Leśniewska.

– Na wsi możemy cieszyć się znakomitą polską żywnością. Zależy mi by ta żywność trafiała do Polaków, do miast. Jako resort wspieramy budowę rynków, takich jak tu w Rypinie, zadaszonych miejsc handlu. Wprowadziliśmy przepisy ułatwiające sprzedaż bezpośrednią, właśnie na tego typu targowiskach. Obok tradycyjnego handlu, sprzedaży internetowej, sprzedaż bezpośrednia przeżywa swój renesans. Jako resort nie szczędzimy zabiegów by ten trend zdynamizować. To naprawdę dobry czas dla borówki i polskich superowoców

– mówił Ardanowski.

Początki były trudne

Plantacja Państwa Leśniewskich została założona w 2007 roku w Zakroczu niedaleko Rypina. Obecnie ma ponad 2 hektary borówki, 2 tunele o długości 220 metrów każdy oraz nasadzenia w donicach.
Rocznie zbiera prawie 30 ton pysznej borówki. To wielkość, którą duża sieć handlowa sprzedaje w kilka godzin. Leśniewscy nie sprzedają do sieci, postanowili zbudować rynek wokół plantacji.
– Jesteśmy bardzo małą plantacją. Początkowo na hektarze pięknie umiejscowionej ziemi posadziliśmy kilka odmian borówki. Wiedzieliśmy, że jest pyszna, ale początki były trudne. W naszej okolicy nikt nie słyszał o Borówce – wspominają Teresa i Krzysztof Leśniewscy, właściciele plantacji w Zakroczu.

– Przy zakładaniu plantacji popełniliśmy błąd. Posadziliśmy dużo odmian na małym kawałku ziemi. Zaczynaliśmy sezon w lipcu a kończyliśmy w połowie września, ale dzięki temu mogliśmy zapewnić ciągłość dostaw owoców. Błąd szybko obróciliśmy w zaletę. Poznawaliśmy też naszych odbiorców. Sukcesy w sprzedaży i zdobyta wiedza przekonały nas do posadzenia kolejnego hektara – dodaje Pan Krzysztof Leśniewski.

Jak Rypinianie pokochali borówkę?

– Szukaliśmy pomysłów na zaprezentowanie borówki. Drobne poczęstunki na ulicach w letnie dni przyniosły pierwsze efekty. Córka, zafascynowana możliwościami jakie dają media społecznościowe założyła fanpage naszej plantacji. Włożyła w niego mnóstwo pracy i wiedzy którą zdobywała na kolejnych szkoleniach. Nie odpuszczała, chociaż często zasięgi i aktywność nie były dla niej zadowalające. Bardzo dbała o wysoką jakość zdjęć owoców. Dziś zdjęcia naszych borówek zdobią nie tylko nasz fanpage, ale także tła facebookowych grup fotograficznych, co jest dodatkową promocją dla borówki – mówi Pani Teresa Leśniewska. 
– Pokazujemy jak w prosty i szybki sposób wyczarować pyszne śniadanie z dodatkiem borówki. Dzielimy się przepisami na konfitury, nalewki i inne borówkowe smakołyki. Co roku wybieramy twarz sezonu, wybrane dziecko z okolicy dobrze bawi się z nami na sesjach fotograficznych. Rodzice maluchów mają wspaniałą pamiątkę a my dobrą promocję borówki – mówi Marta Roma Leśniewska.
– Dwa lata temu dołączyliśmy do wspólnego promowania borówki w ramach kampanii 1 LIPCA – Dnia Polskiej Borówki [link]. Dostaliśmy kolejną dawkę pomysłów a także materiałów do promowania owoców. To dzięki tej inicjatywie okoliczna lodziarnia 1 lipca zrobiła lody z naszych borówek a kolejni mieszkańcy Rypina mogli posmakować pysznych owoców. W ramach inaugurującego sezon Borówkowego Weekendu w lokalnej restauracji podawaliśmy borówkowe sałatki i desery. W kolejnym roku przyszedł czas na pokazanie, że borówka nie tylko dobrze smakuje, ale także jest bardzo zdrowa. W tym roku nasz owoc zagościł w salonach kosmetycznych w Rypinie. Dla zdrowia i dla urody. Klientki salonów były zachwycone – dodaje Marta Roma Leśniewska.
– Ilość wizyt rosła i sprzedaż rosła. W Rypinie zawisł billboard promujący naszą plantację i borówkę. Postawiliśmy uroczy drewniany domek, który stał się przedłużeniem plantacji. Z niego nasz syn sprzedaje borówkę. Każdego dnia wita wielu ludzi, często są to osoby, które skuszone reklamami przy drodze nabrały apetytu na borówkę.
Praca syna jest kluczowa, dzięki jego otwartości jest z nami wielu stałych klientów. Zaczynaliśmy od kilograma dziennie a dziś sprzedajemy między 170 a 200 kilogramów każdego dnia prosto z plantacji. Klientami najczęściej są mieszkańcy Rypina i okolic – dodają Leśniewscy.
Plantacja w Zakroczu jest mała, ale działa bardzo prężnie. Udoskonala sprzedaż bezpośrednią borówki i prowadzi aktywny marketing. Świadomie kreuje wizerunek tego superowocu, angażuje lokalną społeczność, zaprasza by próbować owoców świeżych, zobaczyć plantacje, spróbować samodzielnie je zebrać. Angażuje swoich partnerów handlowych i małą lokalną gastronomię. Częstowanie owocem, edukacja w gabinetach kosmetycznych, plakaty, billboardy w mieście – to wszystko sprawiło, że Rypinianie pokochali borówkę. Leśniewscy stali się znaną marką, solidną, kojarząca się w okolicy z pyszną borówką.
– Borówka cieszy się popularnością w naszej gminie. To poczytujemy sobie za sukces. Każdy wracający do nas konsument, przede wszystkim ten najmłodszy, pokazuje, że obraliśmy dobrą drogę. Mamy już plan promowania borówki na przyszły rok. Są stałe elementy, jak świętowanie Dnia Polskiej Borówki, a także nowości. Wspólnie dążymy do tego, żeby każdy mały konsument codziennie zjadał filiżankę borówek – mówi Piotr Leśniewski.

– To co zrobili Państwo Leśniewscy przez kilka lat jest bardzo spójne. Są kreatywni, robią sesje produktowe, promują przetwory, zapraszają do siebie i angażują w mieście, tam gdzie jest nasz docelowy klient. Są przykładem nie tylko borówkowym czy jagodowym. Przykładem na to jak własną prace „opakować” i w atrakcyjnej formie zaprezentować. Wyjść do konsumentów. A ponieważ jakość uprawianych owoców jest bardzo wysoka, Ci konsumenci rewanżują się lojalnością

– komentuje Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw (KZGPOiW).

– Z przyjemnością budujemy swoją markę – pysznej borówki, którą uwielbiają Rypiniacy. Przekonanie do siebie, do swojego podejścia do owoców, zbudowało nam rynek. Myślę, że gdyby każda plantacja w naszym kraju zadbała o lokalny marketing dla swojego produktu to mielibyśmy za mało owoców. Często rolnicy, sadownicy, plantatorzy wkładają pracę i finanse w uprawę a zapominają, że trzeba mieć ją komu sprzedać. Korzystamy ze wspólnych działań, a to co robimy współtworzy obraz wszystkich producentów. Razem na pewno możemy więcej – puentują Leśniewscy.

Źródło: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw

Opracowanie sfinansowano ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw w ramach realizacji przez Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw kampanii „Czas na polskie

UDOSTĘPNIJ
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.