W ostatnich tygodniach wśród sadowników coraz częściej pojawia się temat przerzedzania zawiązków jabłoni. Mimo że tegoroczna wiosna przyniosła liczne przymrozki i w wielu sadach potencjał plonowania został ograniczony, w części gospodarstw nadal obserwuje się bardzo dobre zawiązanie owoców. To rodzi pytanie — czy przed opadem świętojańskim konieczne będzie jeszcze późne przerzedzanie?
Zapytaliśmy o to sadowników w naszej ankiecie. W badaniu udział wzięło 444 producentów jabłoni. Wyniki pokazują, że temat jest bardzo aktualny i mocno dzieli środowisko sadownicze.
Aż 38% ankietowanych (169 osób) zadeklarowało, że planuje wykonywać jeszcze zabiegi przerzedzania, natomiast 62% odpowiedziało (275 osób), że nie będzie już ingerować w ilość zawiązków. Wyniki pokazują, że mimo trudnego sezonu w wielu sadach konieczna może być dalsza regulacja plonu — szczególnie tam, gdzie kwitnienie było bardzo obfite, a przymrozki nie wyrządziły większych strat.
Przed opadem świętojańskim sadownicy analizują przede wszystkim wielkość zawiązków, ich rozmieszczenie oraz siłę wzrostu drzew. W przypadku odmian drobnoowocowych lub bardzo silnie zawiązujących, pozostawienie zbyt dużej liczby owoców może negatywnie wpłynąć na jakość handlową jabłek, wielkość owoców oraz kondycję drzew w kolejnym sezonie.
Jak wynika z komunikatów doradczych, przy zawiązkach o średnicy około 10–16 mm możliwe jest jeszcze wykonanie przerzedzania chemicznego. W praktyce sadownicy rozważają przede wszystkim zabiegi preparatami opartymi o benzyloadeninę lub metamitron. Dobór rozwiązania zależy jednak od odmiany, wcześniejszych zabiegów oraz aktualnego zawiązania.
W przypadku odmian takich jak Gala, Elstar, gdzie często obserwuje się bardzo mocne zawiązanie, późniejsze przerzedzanie może być nadal uzasadnione.
Istotne znaczenie ma także obserwacja naturalnego opadu czerwcowego. W wielu sadach to właśnie on może częściowo ograniczyć liczbę zawiązków. Jednak tam, gdzie drzewa utrzymują dużą liczbę owoców, brak dodatkowego przerzedzania może skutkować drobnieniem jabłek i osłabieniem zawiązywania pąków kwiatowych na przyszły sezon.
Tegoroczny sezon pokazuje, że nawet po przymrozkach decyzje dotyczące regulacji plonowania muszą być podejmowane indywidualnie dla każdego sadu. Różnice pomiędzy lokalizacjami są bardzo duże — od kwater z mocno ograniczonym plonem po sady wymagające dalszego przerzedzania.
Wyniki naszej ankiety potwierdzają, że temat pozostaje bardzo aktualny, a wielu producentów nadal obserwuje sytuację w sadach przed podjęciem ostatecznej decyzji o wykonaniu zabiegów przed opadem świętojańskim.





