Protest głodowy w chłodni „JAAK” w Zadolu. Zarząd apeluje o pomoc

by kobieta

W chłodni „JAAK” w Zadolu, w gminie Opole Lubelskie, rozpoczął się protest głodowy. Zarząd rodzinnej firmy twierdzi, że przedsiębiorstwo znalazło się na skraju upadłości po załamaniu rynku malin. Właściciele wskazują m.in. na napływ tanich owoców z Ukrainy i apelują do władz o skuteczną pomoc.

Od wtorku, 11 sierpnia, w zakładzie „JAAK” w Zadolu trwa protest głodowy. Do tak radykalnej formy protestu zdecydowali się posunąć członkowie zarządu firmy, którzy – jak podkreślają – od trzech lat bezskutecznie zabiegają o wsparcie państwa.

Chłodnia „JAAK” od ponad 30 lat zajmuje się skupem, schładzaniem i mrożeniem owoców. Około 90 proc. jej produkcji stanowią maliny, skupowane od około 400 lokalnych gospodarstw.

Załamanie rynku malin

Jak wyjaśniają członkowie zarządu Chłodni JAAK sp. z o.o. Andrzej Banach i Krzysztof Wójcicki, problemy firmy zaczęły gwałtownie narastać w 2022 roku. Pod koniec sezonu ceny malin miały spaść z poziomu 16–18 zł do 6–8 zł za kilogram. Rok później ceny miały wynosić już zaledwie 4–6 zł/kg.

Zdaniem właścicieli na pogorszenie sytuacji wpłynął m.in. napływ znacznie tańszych malin z Ukrainy oraz ograniczenie skupu polskich owoców przez część dużych przedsiębiorstw.

Mimo trudnej sytuacji „JAAK” miała kontynuować skup od lokalnych producentów aż do końca sezonu. Owoce były następnie sprzedawane przez firmę ze stratą. W konsekwencji przedsiębiorstwo zaczęło mieć problemy z płynnością finansową, a część należności wobec dostawców do dziś pozostaje nieuregulowana.

Firma zwracała się o pomoc

Zarząd wskazuje, że próbował uzyskać wsparcie z instytucji państwowych. W lipcu 2023 roku firma złożyła wniosek o pożyczkę w ramach programu „Linia Owoce 24”, jednak – jak twierdzą właściciele – został on odrzucony. Kolejne starania również nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Według zarządu o trudnej sytuacji chłodni informowane były m.in. Ministerstwo Rolnictwa, Ministerstwo Aktywów Państwowych, KOWR, ARiMR, Krajowa Grupa Spożywcza, władze wojewódzkie oraz parlamentarzyści.

Dziś właściciele mówią o realnym zagrożeniu upadkiem przedsiębiorstwa i utratą majątku, który przez lata służył do zabezpieczenia działalności firmy.

„Protest nie jest polityczny”

Zarząd podkreśla, że protest ma charakter społeczny, a nie polityczny. W jego ocenie skutki kryzysu dotykają nie tylko właścicieli chłodni i jej pracowników, ale również setek gospodarstw rolnych, które przez lata miały w „JAAK” stałego odbiorcę swoich owoców.

– Protest nie jest polityczny, a pro-społeczny – podkreślają przedstawiciele firmy.

W proteście głodowym uczestniczą członkowie zarządu, którzy – jak zaznaczają – podejmują tę formę działania w imieniu pracowników oraz rolników współpracujących z chłodnią.

– Nie prosimy o litość, ale o skuteczną pomoc – apelują właściciele.

Jednocześnie deklarują, że wciąż liczą na interwencję władz i rozwiązanie problemu.

– Pozostajemy ciągle ufni w sprawiedliwość, uczciwość i solidarność. Prosimy bardzo o skuteczną interwencję w naszej tragicznej sytuacji – przekazują przedstawiciele zarządu „JAAK”.

Protest w Zadolu jest rozwojowy. O jego dalszym przebiegu oraz ewentualnych działaniach instytucji państwowych będziemy informować.

źródło: opole.24wspolnota.pl

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.