Spotkanie Agrosimex: ostatnia prosta przed zbiorami. Na to trzeba uważać!

by kobieta

Sadownicy przed sezonem zbiorów. Woda, jakość owoców i precyzja zabiegów kluczowe dla wyniku

11 sierpnia w gospodarstwie sadowniczym w Starej Wsi odbyło się spotkanie przedzbiorcze Agrosimex, podczas którego podsumowano najważniejsze problemy mijającego sezonu i omówiono zabiegi, na których sadownicy powinni skupić się przed zbiorami. O kondycji sadów, wpływie ekstremalnych warunków pogodowych, zarządzaniu nawadnianiem oraz ochronie przed chorobami i szkodnikami mówił Robert Binkiewicz. Ważnym punktem spotkania były również zalecenia dotyczące przygotowania owoców do przechowywania oraz zastosowania Stampa i Harvisty.

Spotkanie w Starej Wsi odbywało się w sadzie, w którym uprawiane są Gala i Golden Delicious. Gospodarstwo obejmuje łącznie 33 hektary, z czego 22 hektary zajmują cztery sporty Gali, a 11 hektarów Golden Delicious. Jak podkreślał Robert Binkiewicz, tegoroczny sezon agrotechniczny można już podsumowywać, choć jego najważniejszy etap – zbiory – dopiero przed sadownikami.

Duże zróżnicowanie plonowania

Jednym z pierwszych tematów poruszonych podczas spotkania była sytuacja plonotwórcza w sadach. Zdaniem Roberta Binkiewicza nie można oceniać całego sezonu wyłącznie na podstawie obserwacji pojedynczych gospodarstw czy kwater.

Zróżnicowanie, jeśli chodzi o plonowanie, jest olbrzymie – wskazywał doradca.

W wielu sadach, szczególnie tam, gdzie skutecznie prowadzono ochronę przeciwprzymrozkową, dobrze prezentują się kwatery Gali i Golden Delicious. Nie oznacza to jednak, że w skali kraju można mówić o wyjątkowo wysokich plonach wszystkich odmian. W części gospodarstw widoczne są bowiem duże straty dotyczące m.in. odmian takich jak Red Delicious, Boskoop czy Empire.

Dodatkowym ciosem dla części gospodarstw były gradobicia, które wystąpiły w regionie w bezpośrednim sąsiedztwie spotkania. Jak podkreślał Binkiewicz, szczególnie dotkliwe są szkody powstałe tak blisko zbiorów, po miesiącach pracy i ponoszenia kosztów związanych z ochroną oraz produkcją owoców.

Susza i upały pokazały znaczenie zarządzania wodą

Dużo miejsca Robert Binkiewicz poświęcił warunkom pogodowym drugiej części sezonu. Długotrwała susza, wysokie temperatury i niska wilgotność powietrza powodowały w sadach szereg problemów. Sadownicy zgłaszali m.in. żółknięcie i brązowienie liści, plamy oraz osłabienie drzew.

W ocenie doradcy tegoroczne doświadczenia powinny skłonić producentów do zmiany podejścia do nawadniania. Standardowe schematy, które sprawdzały się w mniej ekstremalnych warunkach, mogą być niewystarczające przy obecnych temperaturach.

Kluczowe jest nie tylko samo dostarczenie wody, lecz przede wszystkim racjonalne zarządzanie wilgotnością w strefie korzeniowej. Problemem może być zarówno przesuszenie, jak i nadmierne nawodnienie. W przypadku stosowania wyłącznie zraszaczy nadkoronowych do podlewania może dochodzić do dużych wahań wilgotności, dlatego w wielu sytuacjach potrzebne jest uzupełnienie systemu o nawadnianie kroplowe.

Binkiewicz zwracał uwagę, że ma to znaczenie również na glebach ciężkich. Nadmierne nawodnienie ogranicza dostępność tlenu dla korzeni, natomiast zbyt długie przerwy między nawodnieniami mogą prowadzić do silnego przesuszenia gleby.

Odpowiednie zarządzanie wodą ma znaczenie także w kontekście oparzeń słonecznych. W sadach, w których wilgotność gleby była utrzymywana na odpowiednim poziomie, drzewa lepiej znosiły wysokie temperatury, utrzymywały lepszy turgor i sprawniej regulowały gospodarkę wodną.

Oparzenia słoneczne – problem, który będzie wymagał coraz większej uwagi

Tegoroczne upały ponownie pokazały, że oparzenia słoneczne stają się jednym z istotnych zagrożeń dla jakości owoców. Jak zauważył Robert Binkiewicz, trudno znaleźć sad, w którym problem nie wystąpił w ogóle. Różnica polega przede wszystkim na skali strat.

W ochronie przed skutkami wysokich temperatur znaczenie mają m.in. sieci przeciwgradowe i zraszanie nadkoronowe, jednak podstawą pozostaje właściwe nawodnienie. Agrosimex prowadzi również obserwacje i testy rozwiązań, które w przyszłości mogą pomóc w ograniczaniu skutków oparzeń.

Ostrożniej z mieszaninami zbiornikowymi

Kolejnym problemem omawianym podczas spotkania były uszkodzenia owoców i liści powstające w wyniku wykonywania zabiegów ochronnych i nawożenia. W tym sezonie, dzięki korzystniejszemu przebiegowi pogody wiosną, w wielu sadach występuje stosunkowo mało ordzawień związanych z uszkodzeniami zawiązków.

Nie oznacza to jednak braku innych uszkodzeń. Zdaniem Binkiewicza w wielu przypadkach przyczyn należy szukać w technologii wykonywania zabiegów – szczególnie w zbyt rozbudowanych mieszaninach zbiornikowych, wykonywanych przy wysokich temperaturach lub na wilgotne rośliny.

Doradca zachęcał do ograniczenia liczby składników mieszanin do tych, których kompatybilność i bezpieczeństwo są dobrze znane. Szczególnej ostrożności wymagają nawozy zawierające sole oraz inne potencjalnie agresywne komponenty. Wysoka temperatura dodatkowo zwiększa ryzyko wystąpienia fitotoksyczności.

Grusze: problem z wielkością owoców i nasionami

Podczas spotkania zwrócono również uwagę na trudną sytuację w sadach gruszowych. W wielu gospodarstwach obserwowany jest słabszy wzrost owoców. Jedną z przyczyn może być niewystarczające wykształcenie nasion. Po przekrojeniu owoców można również zaobserwować ich zbrązowienia oraz objawy infekcji.

Na kondycję grusz wpływało w tym sezonie wiele czynników – od wysokich temperatur i stresu wodnego po problemy z kondycją liści.

Binkiewicz podkreślał, że przy ograniczonym wyborze łagodnych środków ochrony konieczne jest szczególnie umiejętne prowadzenie programu ochrony, aby jednocześnie ograniczać presję chorób i nie pogarszać kondycji aparatu asymilacyjnego.

Jednocześnie Agrosimex wskazuje na doświadczenia z kilkuletniej pracy nad programami ochrony grusz przed miodówką. Wśród rozwiązań, które były testowane i wdrażane w gospodarstwach, wymieniono m.in. Limocide, Selectyc X. Jak zaznaczano, skuteczność programu zależy nie tylko od zastosowanych produktów, ale również od techniki wykonania zabiegu.

Tarcznik niszczyciel coraz bliżej sadów centralnej Polski

Jednym z zagrożeń, które w opinii doradcy będzie wymagało coraz większej uwagi, jest tarcznik niszczyciel. Szkodnik ten jest już obecny w części sadów centralnej Polski.

Binkiewicz zachęcał sadowników do prowadzenia własnego monitoringu, m.in. z wykorzystaniem pułapek feromonowych. Ogniska występowania szkodnika są już notowane w kilku rejonach centralnej Polski. Jednocześnie w wielu gospodarstwach prowadzony monitoring i odpowiednio dobrana ochrona pozwoliły skutecznie ograniczyć zagrożenie.

Przed zbiorami liczy się jakość i trwałość

W końcowej części wystąpienia Robert Binkiewicz przedstawił najważniejsze działania, na których sadownicy powinni skoncentrować się przed zbiorami.

Jednym z nich jest ochrona przed chorobami przechowalniczymi. W programach przeznaczonych dla owoców kierowanych do długiego przechowywania wskazano m.in. fungicyd Stampa, zawierający fludioksonil. Ważne pozostaje również kontynuowanie nawożenia wapniowego oraz zabiegów ukierunkowanych na poprawę wielkości i wybarwienia owoców.

W zależności od potrzeb gospodarstwa w programach nawożenia mogą znaleźć zastosowanie m.in. nawozy z gamy Metalosate, chelat wapnia, Rosatop Calcium, a także produkty z grup Ultrasol, Rosasol. Szczególną uwagę poświęcono również zabiegom przedzbiorczym ograniczającym opadanie owoców i wspierającym utrzymanie ich jakości.

Harvista pozwala wydłużyć okno zbioru

Osobną część spotkania poświęcono preparatowi Harvista. Szczegóły dotyczące jego działania i terminu zastosowania przedstawił Łukasz Widłak z AgroFresh.

Również w tym sezonie Harvista otrzymała czasową rejestrację. Jej najważniejszą zaletą jest możliwość wydłużenia okna zbioru przy jednoczesnym zachowaniu jakości owoców i ich potencjału przechowalniczego.

Kluczowe znaczenie ma jednak właściwe wyznaczenie terminu zabiegu. Nie powinien on być ustalany wyłącznie na podstawie kalendarza. Termin zastosowania należy określić indywidualnie dla odmiany, a nawet konkretnej kwatery, uwzględniając m.in. rozkład skrobi, jędrność oraz zawartość cukrów.

W przypadku jabłoni zabieg wykonuje się około siedmiu dni przed właściwym terminem zbioru. Dla Konferencji okno aplikacji jest znacznie krótsze – jeżeli pomiary wskazują, że zbiór powinien rozpocząć się za dwa–trzy dni, jest to moment na wykonanie zabiegu. Prawidłowo zastosowana Harvista może wydłużyć okno zbioru o około 7–10 dni.

Robert Binkiewicz przypomniał przy tym doświadczenia, kiedy podczas bardzo ciepłego sierpnia Gala dojrzewała wyjątkowo szybko. W części sadów zabieg wykonany w terminie, który kilka dni wcześniej wydawał się właściwy, okazał się zbyt późny. Dlatego w warunkach wysokich temperatur szczególnie ważne jest częstsze wykonywanie pomiarów i bieżące śledzenie tempa dojrzewania owoców.

Tegoroczne spotkanie w Starej Wsi pokazało, że przed sadownikami pozostaje jeszcze wiele decyzji, które mogą bezpośrednio wpłynąć na końcowy wynik sezonu. O jakości plonu zdecydują nie tylko dotychczasowe nakłady i przebieg pogody, lecz także precyzja działań podejmowanych w ostatnich tygodniach przed zbiorami – od zarządzania wodą i ochrony przed chorobami przechowalniczymi po właściwe nawożenie oraz dokładne wyznaczenie terminu zabiegów przedzbiorczych.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.