Grusza potrzebuje żyznej gleby. Wojciech Kot o budowaniu potencjału nowej kwatery

by kobieta

W nowoczesnym sadownictwie o powodzeniu uprawy decyduje nie tylko odmiana, podkładka i program ochrony. Równie ważna jest kondycja gleby, w której drzewo ma spędzić kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Doskonale wie o tym Wojciech Kot z Uleńca – zwycięzca pierwszej edycji konkursu „Sadownik Roku 2024”. W nowej kwaterze gruszowej postawił na odbudowę potencjału gleby, wykorzystując m.in. granulowany nawóz organiczny z alg morskich Algasoil.

Dziś jednym z ciekawszych doświadczeń sadownika jest młoda kwatera gruszowa. To przykład sytuacji, z którą może zetknąć się wielu producentów – konieczności posadzenia nowego sadu w miejscu, gdzie przez wiele lat rosły drzewa tego samego gatunku.

Grusza nie wybacza słabej gleby

Nowa kwatera została posadzona wiosną ubiegłego roku, w miejscu, gdzie przez około 20 lat rosły jabłonie odmiany Golden. Ze względu na istniejące rusztowanie antygradowe nowe drzewa musiały zostać posadzone praktycznie w tych samych miejscach, w których wcześniej rosły jabłonie.

Przez tyle lat stosowana była tu można powiedzieć monokultura. W międzyrzędziach była trawa, a pod drzewami ugór herbicydowy. Uważam więc, że ta gleba była dość mocno zdegradowana – mówi Wojciech Kot.

Problem jest szczególnie istotny w przypadku grusz. Drzewa potrzebują odpowiednich warunków fizycznych i chemicznych gleby, dobrego zaopatrzenia w wodę oraz dostępności składników pokarmowych. W praktyce samo dostarczenie nawozu nie zawsze rozwiązuje problem, jeżeli gleba ma niewielką zawartość materii organicznej lub słabą zdolność zatrzymywania wody i składników. Dlatego badanie gleby oraz dostosowanie nawożenia do jej rzeczywistego stanu są podstawą racjonalnego programu nawożenia.

Grusza jest tą rośliną sadowniczą, która ma, uważam, bardzo duże wymagania co do gleby, przede wszystkim jej sorpcji i zawartości materii organicznej. Chodzi o to, żeby w pasach, gdzie rosną grusze, było jej jak najwięcej – podkreśla sadownik.

Problem: grusza owocuje, ale nie rośnie

Wojciech Kot od lat zajmuje się produkcją gruszek. Jak sam podkreśla, w jego gospodarstwie wykorzystywane są podkładki, które na słabszych polskich glebach mogą mieć trudności z uzyskaniem odpowiedniej siły wzrostu.

Sadzę grusze od lat, na specyficznej podkładce, która niestety na naszych polskich, dość słabych glebach ma problem ze wzrostem. W wielu sadach jest tak, że ta grusza owocuje, a nie rośnie. Podobnie u mnie zdarzają się takie kwatery, gdzie problem ze wzrostem jest bardzo duży – mówi.

To właśnie dlatego przed założeniem nowej kwatery sadownik szukał rozwiązania, które nie ograniczałoby się wyłącznie do dostarczenia kolejnej porcji składników mineralnych.

Celem było stworzenie lepszego środowiska dla korzeni – zwiększenie ilości materii organicznej, poprawa właściwości gleby, zatrzymywanie wody i stworzenie warunków sprzyjających aktywności biologicznej.

Algasoil – organiczne wsparcie dla gleby

Jednym z rozwiązań, które Wojciech Kot zdecydował się zastosować, był Algasoil – granulowany nawóz organiczny na bazie alg morskich Sargassum ssp. Produkt jest przeznaczony m.in. do upraw sadowniczych i posiada certyfikat umożliwiający stosowanie w rolnictwie ekologicznym.

Algasoil wyróżnia się tym, że jego działanie nie sprowadza się jedynie do dostarczenia NPK. W 100 kg produktu do gleby trafia około 2 kg azotu, 2,7 kg fosforu w przeliczeniu na P₂O₅, 3,5 kg potasu w przeliczeniu na K₂O, 3,2 kg kwasów humusowych i fulwowych oraz 29,6 kg substancji organicznej. Produkt zawiera również m.in. kwas alginowy, aminokwasy, mannitol, laminarynę, jod i naturalne oligosacharydy.

Z punktu widzenia sadownika istotne jest więc połączenie materii organicznej, substancji humusowych i składników pokarmowych z działaniem ukierunkowanym na środowisko korzeniowe.

Algasoil pomaga poprawiać strukturę gleby, zwiększać jej zdolność do zatrzymywania wody, ograniczać wypłukiwanie składników pokarmowych oraz wspierać rozwój systemu korzeniowego i aktywność mikroorganizmów glebowych.

Nie jestem skłonny stosować preparatów tylko dlatego, że mają dobrą reklamę czy fajne opakowanie. Zacząłem analizować działanie alg w glebie – zaznacza Wojciech Kot.

Liczy się każdy kilogram materii organicznej

W przypadku gleby po wieloletniej uprawie sadowniczej znaczenie ma przede wszystkim długofalowe podejście. Nie można oczekiwać, że jeden zabieg w krótkim czasie całkowicie zmieni właściwości gleby. Każde źródło materii organicznej jest jednak elementem większego programu budowania jej żyzności.

Wprawdzie nie stosujemy tego dużo, bo około 200 kg na hektar ja stosowałem, ale zawsze coś jest coś. Każdy kilogram masy organicznej wprowadzony do tego sadu ma znaczenie – mówi sadownik.

Warto przy tym pamiętać, że sama ilość nawozu organicznego nie powinna zastępować analizy gleby. Zapotrzebowanie na składniki pokarmowe należy oceniać na podstawie analizy gleby, kondycji drzew oraz – w razie potrzeby – analiz materiału roślinnego. Takie podejście pozwala uniknąć zarówno niedoborów, jak i nadmiernego nawożenia.

Gleba musi żyć

Dla Wojciecha Kota szczególnie ważny jest jeszcze jeden element – życie biologiczne gleby.

Algi wzmagają procesy mikrobiologiczne w glebie. I to jest bardzo ważne. Ta gleba musi żyć – podkreśla.

Według informacji producenta Algasoil zawiera związki, które mają sprzyjać rozwojowi pożytecznych mikroorganizmów oraz aktywności dżdżownic. Jednocześnie substancje humusowe i algowe mają wspierać tworzenie struktury gruzełkowatej i zatrzymywanie dostępnych składników pokarmowych w strefie korzeniowej.

To podejście wpisuje się w coraz częściej podkreślaną w sadownictwie zasadę, że żyzność gleby to nie tylko zawartość poszczególnych pierwiastków w analizie chemicznej, ale także jej właściwości fizyczne i aktywność biologiczna.

Ważna kwestia miedzi

W swoim podejściu do gleby Wojciech Kot zwraca również uwagę na problem kumulowania się miedzi, która jest wykorzystywana w ochronie sadów.

W gruszach stosujemy dość dużo preparatów opartych na miedzi. Miedź jest metalem ciężkim, który niestety kumuluje się w glebie z roku na rok. Nie zwracamy na takie szczegóły wystarczającej uwagi. A mikroflora gleby jest przecież bardzo ważna – zauważa.

Sadownik wskazuje przy tym na potencjalną rolę alg w procesach związanych z wiązaniem niektórych metali w glebie. W przypadku takich twierdzeń warto jednak rozdzielić doświadczenie gospodarstwa od potwierdzonych właściwości konkretnego nawozu – dostępna karta produktu Algasoil opisuje przede wszystkim wpływ na strukturę gleby, zatrzymywanie wody i składników pokarmowych oraz aktywność biologiczną; nie deklaruje natomiast, że produkt jest środkiem do usuwania czy neutralizowania miedzi z gleby.

To ważne rozróżnienie, szczególnie w profesjonalnym sadownictwie, gdzie decyzje nawozowe powinny być oparte na analizach i obserwacji zmian zachodzących w glebie.

Pierwsze efekty dają powodzenie

Algasoil został zastosowany przez Wojciecha Kota już po posadzeniu drzew. Granulat został wymieszany z glebą, a następnie przykryty przefermentowanym podłożem popieczarkowym.

Efekt, który dziś najbardziej interesuje sadownika, widać jednak przede wszystkim na drzewach.

Jestem bardzo zadowolony z tych grusz, mimo że to dopiero drugi rok. Zapowiada się dość duży plon. Te grusze mają wzrost, już niektóre doszły do trzech metrów. Myślę, że jest OK i że warto było zastosować ten produkt – ocenia Wojciech Kot.

Dla producenta nie jest to jednak historia o jednym nawozie, który samodzielnie rozwiązuje wszystkie problemy. To raczej przykład konsekwentnego budowania stanowiska pod wymagającą uprawę.

Dobra kondycja gruszy zaczyna się bowiem nie od owocu, ale od korzenia. A korzeń potrzebuje odpowiedniej gleby, wody, powietrza, dostępnych składników pokarmowych i aktywnego biologicznie środowiska.

W przypadku nowej kwatery w Uleńcu właśnie na tym fundamencie Wojciech Kot chce budować przyszłość sadu. Algasoil jest jednym z elementów tego programu – źródłem materii organicznej i substancji humusowych, które według producenta mają wspierać strukturę gleby, retencję wody, dostępność składników oraz aktywność biologiczną.

Wojciech Kot pokazuje tym samym podejście charakterystyczne dla nowoczesnego sadownictwa: zamiast czekać, aż młode drzewa pokażą problemy ze wzrostem, warto już na etapie zakładania kwatery zadbać o środowisko, w którym ich system korzeniowy będzie miał warunki do rozwoju.

Algasoil – granulowany nawóz organiczny z alg morskich | Agrosimex

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.