Trzy tygodnie przed rozpoczęciem zbiorów potężne gradobicie zniszczyło znaczną część tegorocznych plonów w rejonie Grójca. Sadownicy, którzy wcześniej walczyli ze skutkami wiosennych przymrozków, ponownie muszą mierzyć się z ogromnymi stratami.
Nawałnica, która przeszła nad grójeckim zagłębiem sadowniczym, w ciągu zaledwie kilku minut wyrządziła poważne szkody. Intensywne gradobicie trwało około pięciu minut, jednak wystarczyło, by niemal doszczętnie zniszczyć wiele sadów jabłoniowych.
Duże bryłki lodu uszkodziły owoce, które były już blisko terminu zbiorów. Dla sadowników to szczególnie dotkliwy cios, ponieważ tegoroczne uprawy wcześniej ucierpiały z powodu wiosennych przymrozków.
– 70 procent jabłek nadaje się już tylko na przetwórstwo – mówi Sławomir Kapis, sołtys wsi Ignaców w gminie Jasieniec, cytowany przez „Wydarzenia” Polsatu.
Uszkodzone w wyniku gradobicia jabłka mają znacznie niższą wartość. Zamiast trafiać do sortowni, gdzie sadownicy mogliby otrzymać za nie co najmniej około 2 zł za kilogram, będą przeznaczane na przetwórstwo. W takim przypadku cena może wynieść zaledwie około 50 groszy za kilogram.
Do rozpoczęcia zbiorów pozostały zaledwie trzy tygodnie. Sadownicy nie mogą już liczyć na odbudowę uszkodzonych owoców. Teraz ich najważniejszym zadaniem jest ratowanie drzew i zabezpieczenie sadów przed dalszymi konsekwencjami nawałnicy.
Dla wielu gospodarstw oznacza to nie tylko utratę tegorocznych dochodów, ale również kolejny trudny sezon i konieczność poniesienia dodatkowych kosztów związanych z ochroną oraz regeneracją sadów.
Źródło: „Wydarzenia”, Polsat News, wydanie z 11 sierpnia 2026 r., godz. 18:50



