Właściciele stoiska z truskawkami przy ul. Żabikowskiej w Luboniu alarmują, że od kilku lat są celem celowych ataków. Nieznany sprawca ma regularnie oblewać ich domki handlowe kwasem masłowym – substancją o wyjątkowo intensywnym i trudnym do usunięcia zapachu. Straty oszacowano już na około 40 tys. zł, a za pomoc w ustaleniu sprawcy wyznaczono nagrodę w wysokości 5 tys. zł.
Sprawa ujrzała światło dzienne po publikacji wpisu w mediach społecznościowych przez właścicielkę stoiska, Agatę Surdyk. Jak podkreśla, od lat ktoś próbuje wyeliminować jej działalność z lokalnego rynku.
– Od paru lat ktoś nieustannie próbuje usunąć nas z rynku, niszcząc nasze domki handlowe i polewając je kwasem masłowym, który powoduje niewyobrażalny smród – napisała.
Według właścicieli, tegoroczny incydent nie jest pierwszym tego typu przypadkiem. Zanieczyszczone domki handlowe często nadają się już wyłącznie do utylizacji, co generuje wysokie koszty i utrudnia prowadzenie działalności.
Policja bada sprawę
Zgłoszenie trafiło już do policji. Funkcjonariusze zabezpieczają monitoring i analizują nagrania, które mogą pomóc w identyfikacji sprawcy.
– Przyjęliśmy zgłoszenie od właściciela stoiska. Będziemy analizować nagrania z monitoringu. Wygląda to na nieuczciwą konkurencję – powiedział mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Właściciele oferują 5 tys. zł osobie, której informacje doprowadzą do ustalenia sprawcy. Zapowiadają również dochodzenie swoich praw na drodze cywilnej.
„Truskawkowa mafia”?
Choć określenie brzmi jak żart, nieoficjalnie wśród osób znających kulisy sprawy pojawia się sformułowanie „truskawkowa mafia”. Ma ono oddawać skalę problemu i podejrzenia, że za atakami może stać ktoś związany z konkurencyjną działalnością handlową.
Policja na razie nie przesądza o motywach sprawcy, jednak nie wyklucza, że działania mogły mieć na celu zaszkodzenie konkurencji i przejęcie klientów.
Internauci deklarują wsparcie
Pod internetowym apelem pojawiło się wiele komentarzy wyrażających solidarność z właścicielami stoiska. Mieszkańcy deklarują pomoc i zachęcają do zakupów właśnie w tym miejscu.
„Proszę o informację, gdzie stoicie. Chętnie wesprę was zakupem waszego towaru” – napisał jeden z internautów.
Inni komentujący przyznają, że nie zdawali sobie sprawy z tak ostrej rywalizacji między sprzedawcami sezonowych owoców i wyrażają nadzieję na szybkie ustalenie sprawcy.
Na razie śledztwo trwa, a właściciele liczą, że monitoring oraz informacje od świadków pozwolą zakończyć serię ataków, które od lat utrudniają im prowadzenie biznesu.
opracowanie własne na podstawie www.fakt.pl
