Na pierwszym planie wciąż jest spółka Eskimos z projektem „skupów interwencyjnych”, niestety nikt nie patrzy globalnie na to co w tym momencie dzieję się z jabłkiem deserowym.
Bronisze pękają w szwach – obecnie można spotkać na Broniszach nie tylko handlarzy i sadowników z regionu Mazowieckiego ale również z rynku Katowic czy Wrocławia. Wielu handlarzy w nadziei, że znajdzie lepszy rynek zbytu przyjeżdża pod Warszawskie regiony.

Jabłka deserowe dobrej jakości na broniszach kształtują się w cenach od 6 do 15 zł – takich cen nigdy nie było! Plonowanie w tym roku sadów jest rekordowe. Wielu sadowników będzie miało problem nie tylko ze sprzedażą ale i z przechowywaniem owoców, każdy chce sprzedać jak najwięcej aby zwolnić miejsce na przechowywanie jabłka na zimę. Czy to dobre rozwiązanie cenić swoją prace i owoce tak nisko?!
Ceny na Broniszach z 10.10.2018
Szampion i Ligol w cenie 6-8 zł
Alwa i Corland w cenie 12-15 zł
Śliwka 1,25 – 2 zł
Gala – brak zainteresowania kupców
Ogłoszenia na giełdzie internetowej INGRiT wcale nie są lepsze niż sytuacja na Broniszach:











6 komentarzy