Rolnictwo mocno podbiło dynamikę płac. Co to oznacza dla gospodarstw?

by kobieta

Rolnictwo i leśnictwo znalazły się w lipcu wśród branż, które najmocniej podbiły dynamikę wynagrodzeń w Polsce. Według najnowszej analizy PKO Banku Polskiego płace w tej grupie wzrosły aż o 26,2 proc. rok do roku. Dla rolników i sadowników oznacza to przede wszystkim jedno – koszty pracy pozostają ważnym elementem rachunku ekonomicznego gospodarstw.

Dane przedstawione w najnowszym „Makro Flash” PKO Banku Polskiego pokazują wyraźne przyspieszenie wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Przeciętne wynagrodzenie w lipcu 2026 r. wyniosło 9509,02 zł brutto, czyli o 6,8 proc. więcej niż rok wcześniej. W czerwcu roczny wzrost wynosił 5,9 proc.

Jeszcze ciekawiej sytuacja wygląda w rolnictwie i leśnictwie. W lipcu dynamika wynagrodzeń w tej grupie przyspieszyła do 26,2 proc. rok do roku, podczas gdy miesiąc wcześniej wynosiła zaledwie 1,9 proc. Jednocześnie w ujęciu miesięcznym wynagrodzenia wzrosły o 50,7 proc.

Sezonowość ma tutaj duże znaczenie

Tak gwałtowny wzrost nie oznacza jednak, że wynagrodzenia w rolnictwie przez cały rok rosną w takim tempie. PKO Bank Polski zwraca uwagę na sezonowy charakter lipcowego wzrostu. Tegoroczne przyspieszenie było jednak silniejsze niż rok wcześniej. Autorzy analizy wskazują, że wyższe wypłaty najprawdopodobniej były związane m.in. z premiami, nagrodami i odprawami emerytalnymi, szczególnie w leśnictwie.

Dla gospodarstw sadowniczych sezonowość kosztów pracy jest szczególnie istotna. Okres letni i późniejsze miesiące zbiorów oznaczają zwiększone zapotrzebowanie na pracowników. Każdy wzrost kosztów zatrudnienia może więc bezpośrednio wpływać na opłacalność produkcji, zwłaszcza tam, gdzie przy zbiorach potrzebna jest większa liczba pracowników.

Płace rosną, ale zatrudnienie nadal spada

Raport pokazuje jednocześnie ciekawy obraz całego rynku pracy. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w lipcu było o 0,8 proc. niższe niż rok wcześniej, wobec spadku o 0,9 proc. w czerwcu. W ciągu miesiąca liczba etatów zwiększyła się natomiast o około 4 tysiące. Był to pierwszy miesięczny wzrost zatrudnienia od listopada 2025 r.

Co ważne, w ujęciu rocznym zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spada już od 34 miesięcy. W lipcu wzrost zatrudnienia odnotowano tylko w kilku branżach, m.in. w dostawach wody i gospodarowaniu ściekami, zakwaterowaniu i gastronomii oraz pozostałej działalności usługowej.

Z punktu widzenia rolników i sadowników jest to istotna informacja. Z jednej strony wynagrodzenia rosną, z drugiej – dostępność pracowników pozostaje jednym z ważnych wyzwań rynku pracy. W gospodarstwach, które korzystają z pracy najemnej, oznacza to konieczność bardzo dokładnego planowania kosztów przed sezonem.

Realne płace również poszły w górę

W lipcu wynagrodzenia w Polsce wzrosły także po uwzględnieniu inflacji. Realny wzrost płac wyniósł 3,7 proc. rok do roku, co było najszybszym wynikiem od lutego 2026 r. Zdaniem analityków rynek pracy nadal wspiera wzrost konsumpcji.

Dla sektora rolno-spożywczego może to mieć znaczenie także po stronie popytu. Wyższe realne dochody gospodarstw domowych mogą sprzyjać konsumpcji, choć sam raport nie przedstawia szczegółowej prognozy popytu na owoce czy warzywa.

Co z kosztami produkcji w gospodarstwach?

Dane o wynagrodzeniach pokazują, że koszty pracy pozostają ważnym elementem sytuacji ekonomicznej gospodarstw. W przypadku sadowników szczególne znaczenie ma to w okresach wymagających dużej liczby pracowników sezonowych – przede wszystkim przy zbiorach i pracach związanych z przygotowaniem owoców do sprzedaży.

Nie oznacza to jednak, że sama dynamika płac przesądza o opłacalności produkcji. Na wynik gospodarstwa wpływają również ceny środków produkcji, energii, paliwa, nawozów, ochrony roślin, usług oraz przede wszystkim ceny uzyskiwane za płody rolne.

PKO Bank Polski podkreśla zresztą, że dane z rynku pracy, mimo niespodzianki dotyczącej wynagrodzeń, nie wskazują obecnie na wzrost presji inflacyjnej, a dla przyszłych decyzji Rady Polityki Pieniężnej większe znaczenie mają mieć ceny energii na światowych rynkach oraz krajowe regulacje dotyczące cen paliw.

Rolnicy powinni uważnie obserwować koszty pracy

Lipiec przyniósł więc wyraźny wzrost wynagrodzeń w sektorze rolnictwa i leśnictwa. Choć część tego ruchu wynika z sezonowości oraz jednorazowych wypłat, dane pokazują, że rynek pracy nadal pozostaje ważnym czynnikiem wpływającym na sytuację przedsiębiorstw.

Dla rolników i sadowników najważniejszy wniosek jest praktyczny: przy planowaniu kolejnych sezonów warto szczególnie dokładnie liczyć koszt roboczogodziny oraz udział pracy w całkowitym koszcie produkcji. W produkcji sadowniczej, gdzie nakłady pracy mogą być skoncentrowane w krótkim okresie, nawet stosunkowo niewielka zmiana kosztów zatrudnienia może mieć znaczenie dla końcowego wyniku ekonomicznego gospodarstwa.

Źródło: PKO Bank Polski, „Makro Flash”, 20 sierpnia 2026 r.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.