Spór o ceny skupu jabłek. Mirosław Maliszewski zapowiada zwrócenie się do UOKiK

by kobieta

W szczycie sezonu zbiorów jabłek wraca problem cen skupu. Mirosław Maliszewski alarmuje, że w tym roku sytuacja jest szczególnie trudna, a różnice między cenami oferowanymi sadownikom a sytuacją na rynku mogą wymagać sprawdzenia przez organy państwa.

Wraz z nasileniem zbiorów jabłek w Polsce ponownie pojawia się temat cen skupu. Do sytuacji na rynku odniósł się Mirosław Maliszewski, wskazując na – jego zdaniem – niepokojące zjawiska dotyczące kształtowania cen owoców przemysłowych i deserowych.

Jak podkreśla, w szczycie sezonu podaż jabłek na punktach skupu i w zakładach przetwórczych jest w tym roku wyjątkowo niska w porównaniu z poprzednimi latami. Mimo tego, jak twierdzi, pojawiają się próby obniżania cen skupu.

Mowa o możliwych praktykach ograniczających konkurencję

Maliszewski zwraca uwagę na stosowane w poprzednich latach argumenty, takie jak awarie czy sztuczny tłok na punktach skupu. W jego ocenie nie powinny one stanowić uzasadnienia dla obniżania cen, jeżeli sytuacja podażowa na rynku nie daje ku temu podstaw.

W swoim wpisie sugeruje również możliwość występowania praktyk, które mogą mieć charakter niedozwolonego porozumienia cenowego. Zapowiada w związku z tym zwrócenie się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) o zbadanie sytuacji.

To istotne zastrzeżenie: przedstawione zarzuty są na tym etapie stanowiskiem autora wpisu i nie oznaczają stwierdzenia przez UOKiK, że doszło do naruszenia prawa.

Sadownicy pod presją cenową

Ważnym elementem wypowiedzi Maliszewskiego jest również sytuacja mniejszych zakładów przetwórczych. Według niego mogą one być poddawane presji ze strony większych podmiotów działających na rynku. Autor wpisu apeluje jednocześnie do skupów, firm handlowych, grup producenckich oraz indywidualnych dostawców o to, aby nie ulegać presji na obniżanie cen.

W jego ocenie szczególnie problematyczny jest sposób, w jaki w Polsce kształtują się ceny jabłek deserowych. Wskazuje na powiązanie cen owoców deserowych z sytuacją na rynku jabłek przemysłowych i twierdzi, że takie mechanizmy mogą być wykorzystywane przez część dużych sieci handlowych.

„Nie ma rynkowych podstaw do obniżania cen”?

Maliszewski argumentuje, że tegoroczna podaż jabłek jest niższa niż w poprzednich latach. Jego zdaniem również zapasy z poprzedniego sezonu nie powinny być argumentem przemawiającym za dalszym obniżaniem cen skupu.

Wzywa przy tym producentów, aby nie akceptowali automatycznie cen narzucanych przez odbiorców. Zwraca uwagę, że szczególnie ważny jest początek sezonu – jego zdaniem ceny ustalone na tym etapie mogą później być trudne do odbudowania.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.