Dotacja na wózek widłowy dla gospodarstwa

by kobieta

Wózek widłowy w gospodarstwie – inwestycja, którą można sfinansować z dofinansowania

Dla wielu gospodarstw sadowniczych wózek widłowy nie jest już dodatkowym sprzętem, który „może kiedyś się przyda”. Przy codziennej pracy z paletami, skrzyniami, owocami i przeładunkami staje się jednym z podstawowych narzędzi gospodarstwa. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na możliwość dofinansowania inwestycji, która może znacząco usprawnić logistykę gospodarstwa.

O możliwościach, jakie daje najbliższy nabór, rozmawialiśmy z Jakubem Korczakiem z Agroma S.A. oddział w Grójcu. Jak podkreśla, planowane wsparcie może być interesujące nie tylko dla sadowników, ale szerzej – dla gospodarstw zajmujących się produkcją roślinną, w tym również produkcją warzywniczą.

Dofinansowanie na inwestycje w gospodarstwie

Jakub Korczak zwraca uwagę, że w październiku ma ruszyć możliwość składania wniosków o dofinansowanie inwestycji związanych z przetwórstwem. W ramach tego rozwiązania gospodarstwo może uwzględnić m.in. wózek widłowy, ciągnik, a w określonych przypadkach również ładowarkę.

To istotna informacja dla gospodarstw, które stoją przed wyborem: kupić ciągnik, wózek widłowy czy może oba urządzenia.

W rozmowie padła konkretna informacja dotycząca poziomu wsparcia. Maksymalny poziom wsparcia to 500 tyś. zł.

Oczywiście szczegółowe warunki i kwalifikowalność konkretnej inwestycji należy każdorazowo sprawdzić przed złożeniem wniosku w firmie Agroma S.A. Jak podkreśla Jakub Korczak, w programie występuje kilka istotnych niuansów, dlatego warto omówić swój przypadek indywidualnie.

Dlaczego akurat wózek widłowy?

W gospodarstwie sadowniczym praca nie kończy się na zebraniu owoców. Trzeba je jeszcze odpowiednio przygotować, przemieścić, załadować, rozładować i przechować. W wielu gospodarstwach każdego dnia odbywa się więc ogromna liczba mniejszych i większych operacji logistycznych.

Skrzynie z owocami trzeba przestawiać. Palety trzeba załadować na samochód. Towar trzeba dostarczyć do chłodni lub komory. Puste skrzyniopalety trzeba odstawić. Przy większej produkcji ręczne wykonywanie tych czynności jest nie tylko czasochłonne, ale również angażuje pracowników do zadań, które można wykonać zdecydowanie szybciej przy pomocy odpowiedniej maszyny.

Wózek widłowy staje się więc w gospodarstwie narzędziem do codziennej pracy, a nie tylko maszyną wykorzystywaną okazjonalnie.

Co więcej, w przypadku gospodarstw sadowniczych szczególnego znaczenia nabiera zwrotność maszyny. Wąskie przejazdy, niewielkie komory, ograniczona przestrzeń wokół budynków czy konieczność sprawnego manewrowania pomiędzy paletami powodują, że nie każdy wózek sprawdzi się równie dobrze.

Trzykołowy wózek TCM – kiedy zwrotność ma znaczenie

Jakub Korczak, zapytany o rozwiązanie dla przykładowego gospodarstwa z 15 hektarami jabłoni, wskazuje na wózek trzykołowy TCM. Jego największą zaletą jest właśnie zwrotność.

W sadownictwie ma to ogromne znaczenie. Wózek często pracuje tam, gdzie miejsca jest niewiele – przy komorach, magazynach, samochodach ciężarowych czy w gospodarstwie, w którym trzeba sprawnie przemieszczać palety.

Przy tego typu inwestycji nie ma jednak jednego rozwiązania odpowiedniego dla wszystkich. Inne potrzeby będzie miał sadownik gospodarujący na kilkunastu hektarach, inne duże gospodarstwo z własnym zapleczem przechowalniczym, a jeszcze inne gospodarstwo zajmujące się dodatkowo owocami miękkimi.

Dlatego dobór maszyny powinien zaczynać się nie od pytania „jaki wózek kupić?”, ale od pytania „do czego ten wózek będzie codziennie wykorzystywany?”

Wózek przygotowany z myślą o pracy z owocami

W rozmowie w Agromie szczególnie ciekawie przedstawiono rozwiązania, które mogą mieć znaczenie właśnie dla gospodarstw sadowniczych.

Jednym z nich jest amortyzator drgań. W przypadku przeładunku owoców miękkich, takich jak truskawki czy borówki, ograniczenie drgań wideł może mieć znaczenie dla jakości przewożonego towaru.

Przy transporcie palety po nierównej nawierzchni każde dodatkowe drgania mogą przekładać się na mikrouszkodzenia delikatnych owoców. Jak wskazuje Jakub Korczak, zastosowanie amortyzacji ma ograniczać ten problem i pomagać zachować jakość owoców podczas przeładunku.

To rozwiązanie pokazuje, że wózek widłowy przeznaczony do gospodarstwa sadowniczego nie musi być po prostu standardowym wózkiem przemysłowym przeniesionym do gospodarstwa. Przy odpowiednim wyposażeniu można dopasować go do specyfiki pracy z owocami.

Pozycjoner wideł – mały element, duża różnica

Kolejnym rozwiązaniem jest pozycjoner wideł, który pozwala na ich boczne przesuwanie, a także hydrauliczne rozsuwanie i zwężanie.

Dla sadownika może mieć to bardzo praktyczne zastosowanie.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której paleta została już ustawiona w komorze, ale przy wyjeżdżaniu wózek ma bardzo mało miejsca na manewr. Możliwość zwężenia wideł pozwala lepiej dopasować maszynę do dostępnej przestrzeni.

Jakub Korczak zwraca uwagę, że dzięki takiemu rozwiązaniu można w praktyce „skrócić” długość potrzebną do manewrowania wózkiem o około 20 cm. W ciasnych pomieszczeniach może to być różnica, która decyduje o tym, czy operator wyjedzie bez problemu, czy będzie musiał wykonywać dodatkowe manewry.

Elektryczny czy spalinowy?

To kolejne pytanie, które pojawia się przy zakupie wózka.

W rozmowie Jakub Korczak zwraca uwagę na bardzo szybki rozwój technologii akumulatorowych. W przypadku odpowiednio dobranego wózka elektrycznego można uzyskać parametry pozwalające na około 8 godzin pracy z podnoszeniem, przy założeniu odpowiedniego cyklu pracy.

Warto przy tym pamiętać, że czas pracy zależy od konkretnej baterii, modelu wózka i intensywności jego użytkowania. Istotną zaletą nowszych rozwiązań jest również możliwość doładowywania akumulatora w czasie przerw.

Nie oznacza to jednak, że zawsze trzeba wybierać najdroższą technologię.

Jakub Korczak zwraca uwagę, że w przypadku odpowiednio dobranych akumulatorów kwasowych również można uzyskać dobre parametry, a przy większych wózkach i większych bateriach koszt rozwiązania litowo-jonowego może mieć istotny wpływ na całkowity koszt inwestycji.

Najważniejsze jest więc dopasowanie rozwiązania do sposobu pracy, a nie wybór technologii tylko dlatego, że jest najnowsza.

Ile kosztuje taki wózek?

W rozmowie padły również konkretne kwoty.

W przypadku wózka w opisanej, bardziej rozbudowanej konfiguracji mowa była o koszcie rzędu 120–130 tys. zł, zależnie m.in. od kursu euro. Prostsze wersje elektryczne mogą kosztować około 80 tys. zł.

To oczywiście pokazuje, dlaczego możliwość uzyskania dofinansowania może być dla gospodarstwa szczególnie istotna.

Zakup profesjonalnego wózka widłowego jest poważną inwestycją. Z drugiej strony, jeżeli gospodarstwo i tak potrzebuje takiej maszyny, pojawienie się programu, w ramach którego można uwzględnić ją w inwestycji objętej wsparciem, jest okazją, której warto się bliżej przyjrzeć.

To jedna z niewielu sytuacji, w których gospodarstwo może otrzymać wsparcie na zakup maszyny, która będzie bezpośrednio wykorzystywana w codziennej pracy.

Wózek i ciągnik? W niektórych gospodarstwach można połączyć obie inwestycje

Ważną informacją z rozmowy jest również możliwość uwzględnienia w jednej inwestycji zarówno wózka widłowego, jak i ciągnika – oczywiście przy spełnieniu wymagań konkretnego programu.

To może być szczególnie interesujące dla gospodarstw, które są już na etapie planowania większych zakupów.

Ciągnik odpowiada za pracę w sadzie, transport i obsługę produkcji. Wózek natomiast przejmuje dużą część zadań związanych z logistyką i przeładunkiem.

Jak podkreśla Jakub Korczak, w przypadku ciągnika mogą pojawić się również dodatkowe punkty za realizację wymaganych strategii, dlatego warto analizować inwestycję całościowo, a nie traktować każdego zakupu osobno.

Warto zapytać, zanim podejmie się decyzję

Każde gospodarstwo jest inne. Inna jest powierzchnia, produkcja, sposób przechowywania owoców i organizacja pracy. Dlatego nie ma jednego uniwersalnego wózka, który będzie najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich.

Więcej o możliwym wsparciu z EU oraz kwestiach technicznych można uzyskać w kontakcie z handlowcami: https://agroma-poznan.pl/kontakt/. Jak mówi Jakub Korczak przygotowano pełne rozwiązanie wraz z dostępem do kompetentnej osoby, która taki wniosek może poprowadzić i doradzić.

Warto więc przed podjęciem decyzji sprawdzić czy gospodarstwo spełnia wymagania, jaka inwestycja będzie kwalifikowana, jaki poziom wsparcia można uzyskać i jaki sprzęt rzeczywiście odpowiada potrzebom gospodarstwa.

Bo jeśli wózek widłowy i tak jest potrzebny, a pojawia się możliwość objęcia takiej inwestycji dofinansowaniem, trudno przejść obok tego obojętnie.

Dla wielu gospodarstw sadowniczych może to być dobry moment, żeby zamiast kolejnego sezonu zmagania się z przeładunkami i logistyką, zainwestować w maszynę, która każdego dnia będzie realnie pracowała na rzecz gospodarstwa.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.