Od kilku dni trwają zbiory najwcześniejszych odmian wiśni. Na razie owoce trafiają przede wszystkim na rynki hurtowe jako towar deserowy, gdzie sprzedawane są w stosunkowo wysokich cenach. Wielu producentów zbiera je do łubianek wykorzystywanych wcześniej przy zbiorach truskawek, licząc na uzyskanie lepszych stawek niż w przetwórstwie.
Jednocześnie z różnych regionów kraju napływają pierwsze, jeszcze nieoficjalne informacje o uruchamianiu punktów skupu wiśni. Pod jednym z naszych artykułów czytelniczka poinformowała, że w okolicach Jasieńca rozpoczęto skup wiśni odmiany Nirwana bez ogonków. Według przekazanych informacji oferowana cena wynosi 4,00 zł za kilogram.
Choć informacje te nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone przez skupy, wywołały duże poruszenie wśród sadowników. Wielu producentów nie kryje rozczarowania, wskazując, że przy obecnych kosztach produkcji i zbioru taka stawka jest zdecydowanie poniżej oczekiwań. W mediach społecznościowych pojawiają się komentarze, że rozpoczęcie sezonu z ceną na poziomie 4 zł/kg budzi obawy o dalszy przebieg kampanii.
Na razie jednak zdecydowana większość sadowników koncentruje się na sprzedaży owoców deserowych. Wczesne odmiany, dzięki ograniczonej podaży, znajdują nabywców na rynkach hurtowych, gdzie osiągają znacznie wyższe ceny niż owoce przeznaczone do przetwórstwa.
Przed branżą dopiero najważniejszy etap sezonu. Do rozpoczęcia pełnych zbiorów odmiany Łutówka – zdecydowanie najpopularniejszej wiśni uprawianej w Polsce – pozostało jeszcze około dwa tygodnie, w zależności od regionu kraju oraz przebiegu pogody. To właśnie wejście Łutówki w pełnię dojrzewania będzie prawdziwym sprawdzianem dla rynku i pokaże, czy pierwsze sygnały cenowe okażą się jedynie początkiem sezonu, czy też zapowiedzią trudnej kampanii dla producentów.
