Zbiory coraz bliżej. Choroby przechowalnicze – na to trzeba uważać

by kobieta

Do zbiorów jabłek zbliżamy się coraz większymi krokami. To czas ostatnich zabiegów ochronnych, ale również moment, w którym warto już myśleć o tym, co wydarzy się z owocami po zbiorze. Bo przechowalnia nie zaczyna się w chłodni. Wiele chorób przechowalniczych ma swój początek jeszcze w sadzie – podczas kwitnienia, wzrostu owoców, a nawet w ostatnich dniach przed zbiorem.

Jabłko może trafić do skrzyni pozornie zdrowe, a mimo to za kilka tygodni czy miesięcy pojawią się na nim pierwsze objawy zgnilizny. Dlatego ochrona przed chorobami przechowalniczymi to tak naprawdę cały proces: od sadu, przez zbiór i transport, aż po warunki panujące w przechowalni.

Kiedy zaczynają się choroby przechowalnicze?

Nie ma jednej odpowiedzi. W przypadku poszczególnych chorób infekcja może nastąpić w różnych momentach sezonu.

Szara pleśń może rozpocząć swoją historię już podczas kwitnienia. Choroby gniazda nasiennego, powodowane m.in. przez grzyby z rodzajów Alternaria i Fusarium, również najprawdopodobniej związane są z infekcjami z okresu kwitnienia. Rak drzew owocowych może infekować owoce od pełni kwitnienia aż do zbiorów.

Z kolei gorzka zgnilizna może rozwijać się początkowo bez widocznych objawów, a problem ujawnić się dopiero w czasie dojrzewania lub przechowywania.

Są też choroby, które szczególnie łatwo wykorzystują uszkodzenia skórki. Tak jest między innymi w przypadku brunatnej zgnilizny i mokrej zgnilizny. Dlatego grad, uszkodzenia po szkodnikach, obicia oraz rany powstałe podczas zbioru mają ogromne znaczenie.

Szara pleśń – jedna infekcja, a problem może objąć całą skrzynię

Szara pleśń, powodowana przez Botrytis cinerea, jest jednym z poważniejszych zagrożeń dla przechowywanych jabłek.

Grzyb może porażać kwiaty, a później zasiedlać rozwijający się owoc. Co ważne, początkowo jabłko może nie wykazywać żadnych objawów. Problem ujawnia się dopiero po pewnym czasie.

Na owocach mogą pojawić się sucha lub miękka zgnilizna przykielichowa. W sprzyjających warunkach zgnilizna zaczyna się rozwijać, a na powierzchni pojawia się charakterystyczny szary nalot.

Największym problemem jest jednak możliwość szybkiego przenoszenia choroby na sąsiednie owoce.

Gniazda gnilne – jak powstają?

Porażone jabłko może zakażać zdrowe owoce, z którymi się styka. W skrzyni powstaje wówczas charakterystyczne „gniazdo gnilne” – kilka, kilkanaście, a czasem znacznie więcej jabłek zostaje objętych zgnilizną.

Rozwojowi szarej pleśni sprzyja wysoka wilgotność. Znaczenie mają również mokre owoce, opóźnione schładzanie po zbiorze oraz niewłaściwa wentylacja przechowalni.

Gniazdo nasienne – choroba, której możemy nie zobaczyć z zewnątrz

Grzyby z rodzaju Alternaria i Fusarium mogą powodować choroby gniazda nasiennego.

W tym przypadku pierwsze objawy często są widoczne dopiero po przekrojeniu jabłka. W komorach nasiennych pojawia się grzybnia, a z czasem może dojść również do gnicia miąższu.

Charakter zmian zależy od patogenu. Przy Alternaria grzybnia może mieć szare lub czarne zabarwienie, natomiast w przypadku Fusarium może być różowa lub różowawa.

Porażone jabłka nie zawsze pozostają na drzewie do zbioru. Niektóre mogą wcześniej dojrzewać i opadać. W przechowalni natomiast choroba rozwija się dalej, choć często stosunkowo powoli.

Warto pamiętać, że grzyby Fusarium i Alternaria mogą produkować szkodliwe toksyny, dlatego porażonych owoców nie należy traktować jako pełnowartościowego materiału konsumpcyjnego.

Rak drzew owocowych – problem może dotyczyć także owoców

Nectria galligena, kojarzona przede wszystkim z rakiem drzew owocowych, może również powodować zgnilizny jabłek.

Największa wrażliwość owoców na porażenie przypada na okres od pełni kwitnienia do opadania płatków, później maleje, a przed zbiorem ponownie może wzrosnąć.

Objawy zgnilizny pojawiają się przede wszystkim wokół zagłębienia przykielichowego. Zmiany są zwykle miękkie, szkliste i zapadnięte. W przechowalni mogą przybierać brązową barwę i pokrywać się białawym nalotem grzybni.

Dlatego obserwując sad przed zbiorem, warto zwracać uwagę nie tylko na owoce, ale także na rany rakowe na drzewach. Ich obecność może oznaczać większe ryzyko problemów z owocami podczas przechowywania.

Gorzka zgnilizna – „oczkowanie” powinno zwrócić uwagę

Gorzka zgnilizna jabłek, związana z grzybami z rodzaju Pezicula, jest szczególnie podstępna.

Infekcja może nastąpić przez przetchlinki, a początkowo na owocu nie musi być widać nic niepokojącego. Objawy pojawiają się później w postaci niewielkich plam wokół przetchlinek. Potocznie określa się je jako „oczkowanie” jabłek.

Plamy stopniowo się powiększają, a zgnilizna wnika głęboko w miąższ.

Choroba może rozwijać się podczas przechowywania, również w niskiej temperaturze. Dlatego jabłko, które przy zbiorze wygląda dobrze, nie zawsze pozostanie zdrowe przez cały okres przechowywania.

Szczególną uwagę należy zwrócić na kwatery, w których wcześniej występowała ta choroba, oraz na warunki pogodowe przed zbiorem.

Brunatna zgnilizna – każda rana ma znaczenie

Brunatna zgnilizna jabłek, czyli monilioza, może występować zarówno w sadzie, jak i podczas przechowywania. Jej sprawcą jest Monilinia fructigena.

Grzyb wykorzystuje uszkodzenia skórki, dlatego szczególnie niebezpieczne są grad, żerowanie szkodników i uszkodzenia mechaniczne.

Początkowo pojawia się niewielka plama, która stopniowo obejmuje cały owoc. Charakterystyczne są brunatne, koncentrycznie ułożone skupienia zarodników.

Porażone jabłka mogą wysychać i pozostawać na drzewach jako mumie. To ważne źródło infekcji, dlatego nie powinny być ignorowane.

Mokra zgnilizna – szczególnie groźna przy uszkodzeniach

Mokra zgnilizna jabłek może być powodowana przez grzyby z rodzaju Penicillium, najczęściej Penicillium expansum.

Tutaj szczególnie wyraźnie widać, jak duże znaczenie ma jakość zbioru.

Grzyb infekuje przede wszystkim przez rany i uszkodzenia owoców. W miejscu infekcji powstaje miękka, wodnista plama, a miąższ bardzo szybko się rozpada. Na powierzchni pojawiają się najpierw białe, a później niebieskawe poduszki zarodników.

Co ważne, Penicillium expansum może produkować patulinę – mykotoksynę powstającą w gnijących owocach.

Dlatego uszkodzone, gnijące jabłka nie powinny trafiać razem ze zdrowym materiałem do przechowywania.

Najważniejsze: choroby przechowalnicze zaczynają się w sadzie

Kiedy zbliżamy się do zbiorów, łatwo skupić się wyłącznie na terminie zerwania owoców. Tymczasem o jakości przechowalniczej jabłek decyduje znacznie więcej niż sam moment zbioru.

Niektóre infekcje mogą pochodzić jeszcze z okresu kwitnienia. Inne rozwijają się w trakcie sezonu i pozostają niewidoczne aż do przechowalni. Jeszcze inne wykorzystują rany powstałe tuż przed zbiorem albo podczas zbioru.

Dlatego ostatnie tygodnie w sadzie są tak ważne. To, jak przygotujemy owoce do zbioru, jak delikatnie je zbierzemy i w jakim stanie trafią do przechowalni, w dużej mierze zdecyduje o tym, ile zdrowych jabłek zostanie z nami do końca przechowywania.

A w tym przypadku naprawdę sprawdza się zasada: lepiej zapobiegać problemom w sadzie, niż później walczyć z gniazdami gnijącymi w przechowalni.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.