Ceny wiśni gwałtownie spadają. Sadownicy alarmują i kierują sprawę do UOKiK, przetwórcy odpierają zarzuty
Na rynku wiśni narasta napięcie. W ostatnich dniach producenci owoców obserwują wyraźny spadek cen skupu, co – zdaniem środowiska sadowniczego – może świadczyć o nieuczciwych praktykach rynkowych. Związek Sadowników RP skierował w tej sprawie zawiadomienie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, domagając się zbadania podejrzeń dotyczących możliwej zmowy cenowej. Przetwórcy stanowczo odrzucają jednak takie oskarżenia.
Sadownicy: ceny nie odzwierciedlają sytuacji na rynku
Tegoroczny sezon dla producentów wiśni od początku jest wymagający. Zmienna pogoda ograniczyła plony, a według sadowników zbiory są niższe niż przed rokiem. Mimo mniejszej podaży ceny skupu zaczęły jednak gwałtownie spadać.
Prezes Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej, Mirosław Maliszewski, ocenia, że obecna sytuacja budzi poważne wątpliwości.
– W roku, kiedy wiśni jest mniej, nawet mniej niż w ubiegłym roku, ceny zaczynają spadać poniżej ubiegłorocznego poziomu i poniżej średniej wieloletniej. To nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem ani z uczciwością – podkreśla.
Zdaniem przedstawicieli sadowników obniżki cen następują niemal równocześnie w większości dużych zakładów przetwórczych. Zwracają oni również uwagę na częste przerwy techniczne w zakładach oraz praktykę publikowania cen skupu dopiero wieczorem lub następnego dnia, co – według nich – utrudnia producentom podejmowanie świadomych decyzji handlowych.
W związku z tym Związek Sadowników RP złożył zawiadomienie do UOKiK, wnioskując o wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec największych podmiotów działających na rynku.
Przetwórcy: o zmowie cenowej nie może być mowy
Zarzuty sadowników zdecydowanie odrzucają przedstawiciele branży przetwórczej.
Prezes Krajowego Stowarzyszenia Przetwórców Owoców i Warzyw w Lublinie, Andrzej Gajowniczek, podkreśla, że na rynku funkcjonują setki podmiotów skupujących owoce, co – jego zdaniem – wyklucza możliwość zawarcia zmowy cenowej.
– Zmowa cenowa nie może występować, gdy na rynku skupujących jest kilkuset podmiotów. Zakłady są obecnie obłożone i nie są w stanie przetworzyć całej ilości surowca oferowanego przez rynek. To właśnie dlatego ceny spadają – wyjaśnia.
Przetwórcy wskazują również na silną konkurencję ze strony producentów z Turcji, Serbii, Egiptu, Ukrainy oraz Mołdawii. Jak zaznaczają, ceny polskich wiśni muszą pozostawać konkurencyjne na rynkach eksportowych.
Dodatkowym problemem są zapasy koncentratu wiśniowego z poprzedniego sezonu, które – według branży – nadal znajdują się w magazynach wielu tłoczni i wpływają na bieżącą sytuację rynkową.
Sadownicy pozostają przy swoim stanowisku
Przedstawiciele producentów owoców nie zgadzają się z argumentacją przetwórców. Według Mirosława Maliszewskiego w obecnym sezonie nie występuje ani zwiększony napływ taniego surowca z zagranicy, ani załamanie popytu na produkty z wiśni.
Jak podkreśla, jest to już drugi sezon z ograniczoną podażą owoców, dlatego – w ocenie sadowników – obecne obniżki cen nie znajdują uzasadnienia w sytuacji rynkowej.
Decyzja należy do UOKiK
Spór pomiędzy producentami a przetwórcami trafił obecnie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeśli urząd zdecyduje się wszcząć postępowanie, sprawdzi, czy na rynku doszło do naruszenia zasad konkurencji. Do czasu zakończenia ewentualnego postępowania zarzuty formułowane przez sadowników pozostają niepotwierdzone, a przetwórcy konsekwentnie zaprzeczają, aby stosowali jakiekolwiek niedozwolone praktyki.
Źródło: Agrobiznes TVP, agrobiznes.tvp.pl.



