Karczowanie sadu to nie tylko wycięcie drzew. Grzegorz Budyta mówi, jak wygląda to naprawdę

by kobieta

Grzegorz Budyta od wielu lat świadczy usługi związane z karczowaniem sadów. W rozmowie opowiedział, jak obecnie wygląda praca w gospodarstwach, z jakimi zleceniami najczęściej zgłaszają się sadownicy oraz dlaczego ważne jest kompleksowe usunięcie nie tylko drzew, ale również ich korzeni.

– Aktualnie zbieramy jabłka mechanicznie z sadów i zajmujemy się też karczowaniem sadów. Prace związane z karczowaniem będziemy prowadzić do końca roku. Obecnie w mojej firmie pracują przy tym trzy koparki – mówi Grzegorz Budyta.

Jak podkreśla, przy karczowaniu sadów istotne jest usunięcie całej rośliny, a nie tylko części znajdującej się nad ziemią. Zdarza się bowiem, że firmy oferują wykarczowanie sadu w zamian za możliwość pozyskania drewna na biomasę. W takich przypadkach może się jednak okazać, że z pola zabierane są jedynie drzewa, podczas gdy korzenie pozostają w ziemi. Sadownik potem zostaje z problemem.

– Często firmy wprowadzają w błąd sadowników, przychodzą i mówią, że wykarczują sad za biomasę, ale nie informują, że zabierają tylko górę, a korzenie zostają. Potem klienci dzwonią, bo trzeba jeszcze usunąć korzenie. Nikt nie chce poprawiać potem takiej pracy. Moja firma odpłatnie robi to kompleksowo: wyrywamy drzewa razem z korzeniami i zostawiamy czyste pole – wyjaśnia.

Bez względu na wielkość sadu

Firma Grzegorza podejmuje się karczowania sadów niezależnie od ich powierzchni. Przy zleceniach dotyczących areału poniżej hektara usługa jest jednak rozliczana jak za jeden hektar.

Jednym z bardziej wymagających rodzajów prac jest karczowanie sadów wyposażonych w konstrukcje przeciwgradowe. Grzegorz Budyta podkreśla, że również takich zleceń firma się podejmuje.

– Robimy też sady z konstrukcjami gradowymi. Pracujemy w taki sposób, żeby nie uszkadzać i nie rozbierać konstrukcji, tak aby mogła pozostać nienaruszona pod nowe nasadzenie – mówi.

Do realizacji zleceń wykorzystywane są koparki i ładowarki oraz pozostały niezbędny sprzęt.

Foto: Maks Morawski

Jabłonie łatwiejsze, wiśnie i śliwy bardziej wymagające

Jak wynika z doświadczeń Grzegorza Budyty, nie wszystkie gatunki drzew owocowych karczuje się w taki sam sposób. Najłatwiejsze do usunięcia są jabłonie wolnostojące. Więcej pracy wymagają natomiast sady wiśniowe i śliwowe.

– Najlepiej karczuje się jabłonki wolnostojące. Najtrudniej wiśnie i śliwki, bo mają długie, wiotkie gałęzie, a także długie korzenie, które trudniej wyrwać – tłumaczy.

W przypadku takich prac duże znaczenie ma odpowiedni sprzęt oraz doświadczenie operatorów. Kompleksowe karczowanie pozwala przygotować teren do dalszego zagospodarowania bez konieczności ponownego zamawiania usługi usuwania pozostałości po drzewach.

Nie sprzątają po rozpoczętej pracy

Budyta zwraca również uwagę na sytuacje, w których sadownik rozpoczyna karczowanie samodzielnie, a dopiero później decyduje się na wynajęcie profesjonalnej firmy.

– Często sadownik zaczyna sam, a potem widzi, że mu to nie idzie, i zamawia usługę. My nie sprzątamy po kimś. Karczujemy od początku do końca – zaznacza.

Firma realizuje więc zlecenia jako całość – od rozpoczęcia karczowania, przez usunięcie drzew i korzeni, aż po przygotowanie pola po zakończeniu prac.

Osoby zainteresowane usługą karczowania sadów mogą skontaktować się z Grzegorzem Budytą pod numerem 784 130 282.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.