Polski eksport jabłek wchodzi w nowy sezon z niższymi wolumenami
Nowy sezon jabłkowy w Polsce rozpoczął się później niż przed rokiem. Eksporterzy oceniają obecnie wpływ majowych przymrozków i lokalnych gradobić na wielkość oraz jakość tegorocznych zbiorów. Dla firmy Fruit-Group początek nowego sezonu jest dodatkowo nietypowy ze względu na bardzo późne zakończenie poprzedniej kampanii.
– Sezon rozpoczął się bardzo intensywnie. Wrzesień to okres, w którym zaczynamy oferować owoce z nowego zbioru. Analizujemy sytuację na rynku, oceniamy jakość jabłek i określamy nasze możliwości sprzedażowe – mówi Emilia Lewandowska, office manager w polskiej firmie eksportowej Fruit-Group.
Jak podkreśla, tegoroczna sytuacja różni się od tej z poprzednich lat. Jabłka z ubiegłego sezonu były dostępne w sprzedaży wyjątkowo długo, a nowy sezon rozpoczął się około dwóch tygodni później niż rok wcześniej. Dzięki temu rynek miał czas na zagospodarowanie zapasów starego zbioru, zanim na większą skalę pojawiły się nowe jabłka.
Przymrozki i grad ograniczą zbiory
Na dokładną ocenę tegorocznych wolumenów trzeba jeszcze poczekać. Ostateczna skala dostępności jabłek będzie znana dopiero po zakończeniu zbiorów.
– Na tym etapie trudno określić konkretne cele, ponieważ dopóki jabłka nie zostaną zebrane, nie będziemy dokładnie wiedzieć, jakie ilości będziemy mieli do dyspozycji. Majowe przymrozki spowodowały uszkodzenia w sadach, a w ostatnich miesiącach lokalnie występował również grad, który uszkadzał skórkę owoców – wyjaśnia Lewandowska.
Są gospodarstwa, w których zbiory mogą być zbliżone do ubiegłorocznych. W większości sadów firma spodziewa się jednak wyraźnie niższych wolumenów.
Fruit-Group chce utrzymać poziom sprzedaży
Pomimo mniejszej dostępności owoców Fruit-Group zakłada utrzymanie sprzedaży na poziomie zbliżonym do poprzedniego sezonu. Firma zdaje sobie jednak sprawę, że osiągnięcie tego celu może być trudniejsze niż rok temu.
Jednym z ważnych elementów działalności eksportowej pozostaje sprzedaż odmiany Gala na rynki zagraniczne od września do lutego.
– To najlepszy okres dla sprzedaży polskiej Gali na rynku światowym – zaznacza Lewandowska.
Według szacunków Fruit-Group wolumen jabłek dostępnych w grupie producentów będzie w tym sezonie około 30 proc. niższy.
Problemem będzie również ograniczona dostępność niektórych odmian, które w poprzednich latach miały istotny udział w sprzedaży. Jedną z nich jest Jonaprince.
Rosnące koszty kolejnym wyzwaniem
Niższa podaż owoców to nie jedyne wyzwanie stojące przed producentami i eksporterami. Firma zwraca również uwagę na systematyczny wzrost kosztów produkcji i działalności operacyjnej.
– Koszty rosną na każdym etapie naszej działalności. Produkcja jest bardzo wymagająca, a koszty pracy, środków ochrony roślin i paliwa są nieuniknionymi elementami naszego biznesu. Te wydatki rosną z każdym rokiem – mówi przedstawicielka Fruit-Group.
W tej sytuacji szczególnie ważna jest bieżąca kontrola kosztów i dokładna analiza wydatków.
– Najważniejsze jest stałe kontrolowanie wszystkich kosztów, ich dokładna analiza i dobre liczenie – dodaje Lewandowska.
Firma chce rozwijać eksport
Pomimo trudniejszych warunków Fruit-Group zamierza koncentrować się na dalszej współpracy z obecnymi klientami oraz umacnianiu swojej pozycji na rynkach, na których jest już obecna.
Tegoroczny sezon będzie dla polskiego sektora jabłkowego sprawdzianem zarówno pod względem dostępności owoców, jak i możliwości utrzymania dotychczasowych kierunków eksportu. Ostateczna skala spadku podaży będzie jednak znana dopiero po zakończeniu zbiorów.
źródło: www.freshplaza.com



