Front burzowy ponownie nad Polską. Możliwe gwałtowne wezbrania rzek i intensywne opady
Po burzliwym weekendzie poniedziałkowy poranek przyniósł chwilowe uspokojenie pogody, jednak synoptycy ostrzegają, że sytuacja w ciągu dnia ponownie stanie się niebezpieczna. Przemieszczający się przez kraj front chłodny ma przynieść intensywne opady deszczu, liczne burze oraz ryzyko gwałtownych wezbrań rzek, szczególnie na południu i południowym wschodzie Polski.
Jak poinformowała rano synoptyk Arleta Unton-Pyziołek, Polska znajduje się obecnie pod wpływem obszaru podwyższonego ciśnienia, w który wdarła się zatoka niżowa z frontem chłodnym. O poranku front rozciągał się od Podlasia przez Mazowsze i Ziemię Łódzką po Opolszczyznę. Towarzyszyły mu jedynie słabe opady deszczu.
Znacznie bardziej aktywna pozostaje jednak linia zbieżności wiatru znajdująca się nad Lubelszczyzną i Podkarpaciem. To właśnie ona odpowiadała za gwałtowne zjawiska atmosferyczne obserwowane w ostatnich dniach najpierw na zachodzie, a następnie na wschodzie kraju. Już około godziny 8 rano wzdłuż tej strefy pojawiły się pierwsze słabe i umiarkowane burze.
Burze nabiorą siły po południu
Według prognoz w ciągu dnia główny front chłodny będzie przesuwał się z centrum kraju w kierunku Karpat, stopniowo zwiększając swoją aktywność. Około południa strefa frontowa obejmie południowe i wschodnie Mazowsze, południową część województwa łódzkiego, Lubelszczyznę, Kielecczyznę, Wyżynę Śląską oraz Małopolskę.
Wraz z przemieszczaniem się frontu przybywać będzie burz. Około godziny 13 strefa intensywnych opadów wkroczy na Podkarpacie, obejmując niemal całe południe i południowy wschód kraju.
Najgroźniejsze zjawiska prognozowane są między godziną 15 a 16. Wówczas największa aktywność burzowa ma wystąpić w rejonie przedgórza Karpat oraz w samych Karpatach. Góry mogą czasowo zatrzymać front i nasycone wilgocią chmury burzowe, co zwiększy ryzyko długotrwałych opadów nad kotlinami i dolinami.
Zagrożenie dla rzek górskich i podgórskich
Synoptycy ostrzegają, że lokalnie suma opadów może osiągnąć nawet 40–60 litrów na metr kwadratowy. Tak duża ilość deszczu w krótkim czasie może doprowadzić do gwałtownych wezbrań rzek i potoków, szczególnie na terenach górskich i podgórskich.
Mieszkańcy zagrożonych regionów powinni na bieżąco śledzić komunikaty meteorologiczne i hydrologiczne oraz zachować szczególną ostrożność.
Wieczorem pogoda zacznie się uspokajać
Wieczorem, około godziny 19–20, front ma stopniowo tracić na sile i przesuwać się poza granice Polski. Burze będą zanikać, pozostawiając po sobie jedynie strefę słabych, przelotnych opadów związanych z wtórnym frontem chłodnym.
Zmianie ulegnie również temperatura. Wraz z odejściem frontu znad kraju wypierane będą masy gorącego powietrza zwrotnikowego. Choć w wielu miejscach poniedziałkowy poranek przyniósł tzw. noc tropikalną, gdy temperatura nie spadła poniżej 20 stopni Celsjusza, w ciągu dnia wartości termometrów nie powinny już osiągać 30 stopni. Nadal jednak w wielu regionach temperatura przekroczy 25 stopni Celsjusza.
Meteorolodzy podkreślają, że mimo stopniowego ochłodzenia początek tygodnia pozostanie dynamiczny i wymagać będzie szczególnej uwagi ze strony mieszkańców południowej oraz południowo-wschodniej części kraju.
Źródło: Opracowano na podstawie informacji opublikowanych przez portal tvnmeteo.pl.
