„Pojechałem po szerszą kosiarkę”. Wrócił z premierową maszyną na sezon 2026!

by kobieta

MCMS Warka odpowiada na potrzeby nowoczesnych sadów. Rozsuwana kosiarka jedną z najciekawszych premier sezonu 2026

Rosnąca różnorodność rozstaw sadów, presja na ograniczanie chemizacji oraz potrzeba zwiększenia wydajności sprawiają, że producenci maszyn coraz częściej projektują rozwiązania elastyczne zamiast uniwersalnych tylko z nazwy. Taką filozofię przyjęło MCMS Warka, prezentując nową rozsuwaną kosiarkę sadowniczą, która jest jedną z najważniejszych nowości producenta na sezon 2026.

Maszyna została opracowana z myślą o gospodarstwach, w których występują różne szerokości międzyrzędzi. Zamiast kupować dwie lub trzy kosiarki o różnych szerokościach roboczych, sadownik otrzymuje jedną konstrukcję z płynną regulacją roboczą od 1,80 do 2,40 m, sterowaną hydraulicznie bezpośrednio z kabiny ciągnika. Takie rozwiązanie pozwala na zmianę szerokości nawet podczas pracy.

Maszyna powstała z praktycznych potrzeb sadowników

O tym, że nie jest to konstrukcja zaprojektowana wyłącznie „na papierze”, świadczy doświadczenie Michała Szymańskiego – sadownika z Warki, który zakupił nową maszynę do własnego gospodarstwa.

Jak podkreśla, jego sad składa się z kwater o różnych rozstawach, dominują międzyrzędzia 3,20 oraz 3,50 m, ale występują również szersze nasadzenia. W praktyce oznaczało to konieczność kompromisów podczas koszenia.

Pojechałem po szerszą kosiarkę, bo dwumetrowa zostawiała niewielki pas nieskoszonej trawy. Zaproponowano mi jednak wersję rozsuwaną. Po przetestowaniu okazało się, że spełniła wszystkie moje oczekiwania. Dzisiaj jedna maszyna zastępuje dwie wcześniejsze kosiarki – mówi sadownik.

To właśnie możliwość płynnej zmiany szerokości roboczej okazała się dla niego największą zaletą.

Dlaczego regulowana szerokość jest dziś tak ważna?

W nowoczesnych sadach coraz częściej spotyka się kwatery zakładane w różnych latach, z odmiennymi rozstawami rzędów oraz różnymi systemami prowadzenia drzew. Jedna stała szerokość robocza nie zawsze pozwala efektywnie wykorzystać maszynę.

Według Kornela Bąka z MCMS Warka właśnie z tego powodu powstał nowy model.

Regulacja odbywa się hydraulicznie za pomocą czterech siłowników – po dwa na każdą stronę maszyny. Takie rozwiązanie nie tylko umożliwia bezstopniową zmianę szerokości roboczej, ale również ogranicza ryzyko zakleszczania mechanizmu podczas pracy na nierównym terenie.

Konstrukcja opiera się na chromowanych rurach współpracujących z bezobsługowymi tulejami ślizgowymi typu iglidur, które nie wymagają smarowania i mają zapewnić długą żywotność układu przesuwu.

Stabilność zamiast kompromisów

Projektanci zwrócili szczególną uwagę na prowadzenie maszyny. Z przodu zastosowano dwa koła podporowe umieszczone na skrajach roboczych, natomiast z tyłu pracuje wał kopiujący wyposażony w zwężki ograniczające zrywanie darni podczas zawracania.

Według Michała Szymańskiego właśnie wał kopiujący stanowi jedną z największych przewag nad klasycznymi rozwiązaniami opartymi wyłącznie na kołach podporowych.

Maszyna jest stabilniejsza, lepiej prowadzi się w sadzie, a wał dodatkowo ugniata środek międzyrzędzia – ocenia.

Dodatkowe koła podporowe zamontowane na skrajach konstrukcji poprawiają stabilność szczególnie podczas pracy przy maksymalnym rozsunięciu maszyny.

Nie tylko koszenie, ale również ograniczenie chemizacji

Jednym z ciekawszych aspektów nowej konstrukcji jest możliwość zmiany kierunku wyrzutu skoszonej biomasy.

Operator może ustawić przekładnie w taki sposób, aby trawa była rozrzucana na całej szerokości roboczej lub kierowana bezpośrednio pod drzewa.

W praktyce pozwala to wykorzystać skoszoną murawę jako naturalną ściółkę.

Jak podkreśla Michał Szymański, w jego gospodarstwie rozwiązanie to dobrze współgra z nowym sposobem prowadzenia pasów herbicydowych.

Dzisiaj wykonujemy znacznie węższy pas herbicydowy niż wcześniej. Dzięki temu ograniczamy ilość stosowanej chemii, a skoszona trawa pozostaje pod drzewami, pomagając zatrzymywać wilgoć w glebie.

To kierunek zgodny z obecnymi trendami w sadownictwie, gdzie coraz większy nacisk kładzie się na ograniczanie liczby zabiegów herbicydowych oraz poprawę retencji wody.

Konstrukcja z myślą o wieloletniej eksploatacji

MCMS Warka podkreśla również aspekt serwisowy nowej maszyny.

Napęd oparto na trzech przekładniach produkowanych przez Agromet Ostrzeszów, stosowanych przez producenta od wielu lat. Wszystkie elementy znajdują się w katalogu części zamiennych, dzięki czemu użytkownik może wymienić pojedynczy podzespół bez konieczności zakupu całego mechanizmu.

Dwa niezależne napędy połączone centralnym sprzęgłem ograniczają powstawanie drgań podczas pracy przy zmiennej szerokości roboczej oraz zwiększają bezpieczeństwo układu napędowego.

Producent zastosował również lekkie osłony z łańcuszków, które skutecznie zabezpieczają operatora przed wyrzutem materiału, jednocześnie nie przygniatając wysokiej trawy.

Jedna maszyna zamiast dwóch

Dla użytkownika najważniejszy pozostaje jednak efekt ekonomiczny.

Jak przyznaje Michał Szymański, po zakupie nowej rozsuwanej kosiarki dwie wcześniejsze maszyny przestały być potrzebne.

To właśnie możliwość szybkiego dostosowania szerokości roboczej do różnych kwater sprawia, że jedna konstrukcja zastępuje kilka wyspecjalizowanych modeli.

W gospodarstwach posiadających sady zakładane w różnych okresach może to oznaczać zarówno niższe koszty inwestycyjne, jak i większą elastyczność organizacji pracy.

Odpowiedź na kierunek rozwoju sadownictwa

Historia MCMS Warka od lat związana jest z regionem grójeckim – największym zagłębiem sadowniczym w Polsce. Producent rozwija konstrukcje we współpracy z praktykami, a nowa rozsuwana kosiarka jest przykładem rozwiązania powstałego w odpowiedzi na rzeczywiste potrzeby gospodarstw. Firma od 30 lat specjalizuje się w produkcji maszyn sadowniczych, wykonując również rozwiązania dostosowane do indywidualnych wymagań klientów.

Nowość przygotowana na sezon 2026 pokazuje, że kierunek rozwoju maszyn sadowniczych coraz wyraźniej zmierza w stronę większej uniwersalności, ograniczania kosztów eksploatacji oraz wspierania bardziej zrównoważonej produkcji owoców. Regulowana szerokość robocza nie jest w tym przypadku jedynie udogodnieniem dla operatora, ale rozwiązaniem, które odpowiada na zmieniające się realia współczesnego sadownictwa.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.