Koszt produkcji kilograma malin waha się w granicach 7,50 złotych. Nie mamy z czego dokładać, nie mamy za co zapłacić pracownikom. Jeżeli ta sytuacja będzie utrzymywała się dalej, to gospodarstwa, które zajmują się produkcją malin, będą upadać – powiedział Henryk Brankiewicz, plantator malin, członek Lubelskiej Izby Rolniczej, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Plantatorzy owoców jagodowych na Lubelszczyźnie załamują ręce. Problemem jest niska cena skupu malin. Rolnicy postanowili działać – protestują. Na 3 lipca zapowiadają akcję protestacyjną w Opolu Lubelskim. Nie chodzi tylko o maliny.
– W każdej branży rolniczej jest krach. Do Polski napływają produkty spoza Unii Europejskiej. Nie wszystkie partie produktów są do końca przebadane pod względem fitosanitarnym. W Unii są bardzo duże wymagania. Wiele środków zostało wycofanych. Niektórych nie możemy stosować, ale mogą to robić kraje pozaunijne. (…) Z każdego transportu powinna być pobierana próbka. (…) Jeżeli jest stwierdzone, że wychodzą inne substancje – niedozwolone na terytorium Unii Europejskiej – to one powinny być utylizowane na koszt importera – zauważył członek Lubelskiej Izby Rolniczej.
Towar, który wjeżdża na teren Unii spoza kraju unijnego, powinien być oznakowany do końca – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.
– Tymczasem dzieje się tak, że towar wjeżdża na terytorium Polski czy innego kraju Unii i staje się towarem tego państwa, w którym został rozładowany – podkreślił Henryk Brankiewicz.
Plantatorzy wiedzą, że ten sezon będzie stracony. Dlatego apelują do rządu o podjęcie działań.
– Rząd o całej sytuacji był informowany, kiedy pojawiły się problemy ze zbożem – powiedział gość „Aktualności dnia”.
Na 3 lipca plantatorzy zapowiadają kolejną akcję protestacyjną. Tym razem to będzie ogólny duży protest producentów malin w Opolu Lubelskim.
Cała rozmowa z Henrykiem Brankiewiczem dostępna jest [tutaj].
źródło: radiomaryja.pl







2 komentarze