Mechaniczny zbiór wiśni zyskuje na znaczeniu. „Za kilka lat większość sadów będzie zbierana kombajnami”
Rozmowa z Tomaszem i Piotrem, sadownikami z Kluczkowic koło Opola Lubelskiego, którzy prowadzą usługi mechanicznego zbioru wiśni.
Tegoroczny sezon wiśniowy zapowiada się jako kolejny wymagający rok dla producentów owoców. W wielu regionach kraju sadownicy zmagają się ze skutkami wiosennych przymrozków, które znacząco ograniczyły plonowanie. Jednocześnie rośnie zainteresowanie mechanicznym zbiorem wiśni, który pozwala ograniczyć koszty i problemy związane z dostępnością pracowników sezonowych.
Przymrozki mocno ograniczyły plony
Tomasz i Piotr pochodzą z Kluczkowic koło Opola Lubelskiego. Prowadzą niewielkie gospodarstwo, w którym uprawiają około 2,5 ha wiśni.
– Niestety nasze sady położone są w niżej usytuowanym terenie i skutki przymrozków były bardzo dotkliwe. Tegoroczne zbiory szacujemy na około 20 proc. normalnego plonu – mówią sadownicy.
Jako usługodawcy utrzymują stały kontakt z producentami z różnych regionów kraju, m.in. z okolic Nowego Miasta nad Pilicą, Grójca, Lipska i Sandomierza.
– Z rozmów z klientami wynika, że sezon będzie słabszy, być może podobny do ubiegłorocznego. Są jednak duże różnice pomiędzy lokalizacjami. W okolicach Nowego Miasta czy Grójca sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej niż po naszej stronie Wisły, w rejonie Kamienia – podkreślają.
Ich zdaniem średni krajowy poziom plonowania może wynieść około 50 proc. potencjalnych zbiorów.

Zbiory rozpoczną się pod koniec lipca
Według sadowników pierwsze zbiory odmiany Łutówka rozpoczną się w ostatnim tygodniu lipca, kilka dni później niż przed rokiem.
– W praktyce zajmujemy się głównie zbiorem Łutówki. Odmiany takie jak Nefris czy Kelleris powinny dojrzewać około tygodnia wcześniej, oczywiście tam, gdzie nie zostały uszkodzone przez przymrozki – wyjaśniają.
Coraz większe zainteresowanie zbiorem mechanicznym
Rosnące koszty pracy oraz trudności ze znalezieniem pracowników sprawiają, że sadownicy coraz częściej decydują się na mechaniczny zbiór owoców.
– Zainteresowanie usługami wzrasta z roku na rok. Coraz więcej zakładów przetwórczych i mroźni skupuje wiśnie zbierane mechanicznie do skrzynek z przeznaczeniem na mrożenie. Dodatkowo w latach z niższymi zbiorami mroźnie są bardziej otwarte na taki surowiec – tłumaczą Tomasz i Piotr.

W ich własnym gospodarstwie jedynie około 30 arów zbierane jest za pomocą otrząsarki MAJA firmy Weremczuk. Pozostałe nasadzenia zostały przygotowane do zbioru kombajnowego.
Trzy kombajny FELIX i kolejny w drodze
Podstawę działalności usługowej stanowią kombajny FELIX-Z.
– Obecnie dysponujemy trzema kombajnami i czekamy na dostawę czwartej maszyny. Nowy model będzie wyposażony w system przerzutu na sąsiedni rząd, co pozwoli także na wydajny zbiór jabłek – mówią właściciele firmy.
Wydajność nowoczesnych maszyn jest imponująca. Średnio jeden hektar można zebrać w około sześć godzin pracy, a w dobrze przygotowanych sadach nawet w cztery godziny.
– Przy odpowiedniej organizacji i dobrze dostosowanym sadzie udało nam się zebrać blisko 60 ton owoców w ciągu jednego dnia – podkreślają.
Podczas pracy kombajny poruszają się z prędkością od około 600 metrów do 2 kilometrów na godzinę. Tempo zależy od ilości owoców, przygotowania plantacji oraz sposobu odbioru surowca.

Kluczowe jest przygotowanie sadu
Jak podkreślają rozmówcy, sukces mechanicznego zbioru zależy przede wszystkim od właściwego przygotowania plantacji.
– Najważniejszym błędem popełnianym przez sadowników jest brak odpowiednio wczesnego zastosowania regulatora wzrostu. Zabieg należy wykonać około dziesięciu dni przed planowanym zbiorem, dobierając dawkę do ilości owoców i stopnia ich dojrzałości – wyjaśniają.
Dobrze zaprojektowany sad przeznaczony do zbioru kombajnowego powinien mieć rozstaw około 4 x 1,5 m oraz uwrocia o szerokości minimum 9 metrów. Takie parametry pozwalają na sprawne manewrowanie maszyną bez dodatkowych nawrotów.

Starsze sady również można przystosować do pracy kombajnem, jednak nie zawsze jest to ekonomicznie uzasadnione.
– Jeśli konieczne byłoby usunięcie wielu grubych gałęzi, lepszym rozwiązaniem może okazać się zbiór otrząsarką – oceniają sadownicy.
Mniej ludzi, większa wydajność
Największą zaletą zbioru kombajnowego jest ograniczenie zapotrzebowania na pracowników.
– Przy zbiorze w skrzynki do obsługi jednego kombajnu wystarczy od sześciu do ośmiu osób. Jeśli zbieramy do kistenów, potrzebujemy jedynie dwóch pracowników odpowiedzialnych za wymianę pełnych pojemników na puste – wyjaśniają.
Dla porównania, ręczny zbiór tej samej ilości owoców wymagałby zaangażowania wielokrotnie większej liczby osób.
Jednym z największych wyzwań organizacyjnych pozostaje logistyka opakowań. Przy pełnym plonie kombajn może zebrać nawet 50–60 ton wiśni dziennie, co oznacza konieczność przygotowania kilku tysięcy skrzynek lub ponad stu kistenów.

Jakość owoców i bezpieczeństwo drzew
W opinii Tomasza i Piotra nowoczesne kombajny są bezpieczne dla sadów.
– Kombajn nie uszkadza pni drzew tak jak otrząsarki. Jeśli sad został odpowiednio przygotowany, a regulator zastosowany w optymalnym terminie, można ograniczyć intensywność drgań i uzyskać owoce o jakości odpowiedniej do mrożenia – podkreślają.
Ile kosztuje mechaniczny zbiór?
Najczęściej usługa rozliczana jest od kilograma zebranych owoców, choć możliwe są także rozliczenia za hektar lub za godzinę pracy.
– W ubiegłym sezonie stawki wynosiły od 70 do 90 groszy za kilogram zebranych wiśni. Ostateczny koszt zależy przede wszystkim od tego, czy owoce zbierane są do skrzynek czy do kistenów – wyjaśniają.
Przyszłość należy do kombajnów
Zdaniem sadowników kierunek rozwoju branży jest jednoznaczny.
– Coraz więcej nowych sadów projektowanych jest od początku z myślą o zbiorze mechanicznym. Uważamy, że za trzy do pięciu lat większość wiśni przemysłowych będzie zbierana kombajnami. Otrząsarki nadal pozostaną obecne w starszych sadach, ale ich udział będzie systematycznie malał – podsumowują Tomasz i Piotr.
W obliczu rosnących kosztów pracy i postępującej mechanizacji produkcji sadowniczej wszystko wskazuje na to, że kombajny staną się w najbliższych latach podstawowym narzędziem zbioru wiśni w Polsce.

