Instytut Ogrodnictwa – Państwowy Instytut Badawczy w Skierniewicach opublikował najnowszy komunikat dotyczący zagrożenia parchem jabłoni. Z obserwacji prowadzonych 25 maja 2026 roku wynika, że w sadach niechronionych przed chorobą stwierdzono obecność askospor grzyba Venturia inaequalis, jednak ich koncentracja pozostawała na niskim poziomie. Jednocześnie analiza warunków pogodowych wykazała wystąpienie okresów sprzyjających infekcjom jabłoni.
Według ekspertów Instytutu, w powietrzu kwatery jabłoni niechronionych chemicznie odnotowano mniej niż 10 askospor w metrze sześciennym powietrza. To poziom uznawany za niski, jednak specjaliści podkreślają, że nawet niewielka liczba zarodników, przy sprzyjających warunkach pogodowych, może prowadzić do rozwoju choroby.

Komunikat został opracowany na podstawie badań prowadzonych w Sadzie Doświadczalnym Instytutu Ogrodnictwa – PIB w Dąbrowicach. Dane meteorologiczne zarejestrowane 25 maja, około godziny 8 rano, wskazały na wystąpienie warunków wysokiego ryzyka infekcji. Model prognostyczny MetApple wykazał możliwość rozwoju choroby zarówno w strefie średniego, jak i wysokiego zagrożenia.
Choroba, która może kosztować sadowników miliony
Parch jabłoni pozostaje jedną z najgroźniejszych chorób grzybowych występujących w polskich sadach. Patogen atakuje liście, pędy i owoce, powodując brunatne plamy, deformacje oraz pogorszenie jakości handlowej plonu. W przypadku silnych infekcji może dojść do znacznego ograniczenia zbiorów oraz osłabienia drzew.
Eksperci przypominają, że rozwój choroby jest silnie uzależniony od pogody. Największe zagrożenie pojawia się podczas okresów długotrwałej wilgotności liści i umiarkowanych temperatur. W takich warunkach askospory uwalniane z owocników grzyba łatwo infekują młode tkanki roślin.
Sezon 2026 wyjątkowo trudny dla sadowników
Tegoroczny sezon sadowniczy już wcześniej był określany przez producentów owoców jako jeden z najtrudniejszych od lat. Wiosenne przymrozki uszkodziły wiele sadów, a niestabilna pogoda zwiększyła presję chorób grzybowych. Specjaliści zwracają uwagę, że nawet po osłabieniu presji choroby konieczna jest dalsza ochrona sadów. Wystąpienie infekcji wtórnych w kolejnych tygodniach może prowadzić do rozwoju objawów na liściach i owocach, szczególnie w sadach, gdzie ochrona była niewystarczająca.






