Czy w działach zakupów największych sieci handlowych obowiązuje inny kalendarz? Polski sezon trwa, a na półkach borówki z Peru i Zimbabwe
W samym środku polskiego sezonu borówkowego coraz częściej można spotkać na sklepowych półkach owoce sprowadzane z odległych zakątków świata. Zdjęcia wykonane w jednym z marketów pokazują opakowania borówek z Peru, mimo że krajowi producenci są właśnie w szczycie zbiorów i dysponują największą podażą świeżych owoców w całym roku.
To rodzi pytanie, które zadaje również Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Borówki: czy w działach zakupów największych sieci handlowych obowiązuje inny kalendarz?
Polski sezon w pełni, import nadal obecny
Obecnie plantacje borówki wysokiej w całej Polsce prowadzą intensywne zbiory. To właśnie teraz konsumenci mają dostęp do owoców, które trafiają z plantacji do sklepów nawet w ciągu kilkudziesięciu godzin. Krótki łańcuch dostaw oznacza większą świeżość, lepszy smak oraz brak konieczności wielotygodniowego transportu i długiego przechowywania.
Mimo to na półkach sklepów Lidl Polska i Biedronki pojawiają się borówki importowane m.in. z Peru oraz Zimbabwe – krajów oddalonych od Polski o wiele tysięcy kilometrów.
Dlaczego sieci handlowe wybierają import?
Środowisko producentów zadaje kilka istotnych pytań:
- Czy krajowych borówek rzeczywiście brakuje?
- Czy polscy plantatorzy nie są w stanie zapewnić odpowiedniej jakości lub ilości owoców?
- Czy o obecności importowanych borówek decydują wcześniej podpisane kontrakty handlowe?
- A może zagraniczni dostawcy mają zagwarantowane miejsce na półkach niezależnie od sytuacji na krajowym rynku?
Na razie odpowiedzi na te pytania nie padły.
Import poza sezonem jest naturalny. W sezonie budzi wątpliwości
Sprowadzanie borówek do Polski w okresie zimowym czy wczesną wiosną jest standardową praktyką, która pozwala utrzymać ciągłość dostaw. Jednak sytuacja wygląda inaczej w momencie, gdy krajowi producenci oferują największą ilość świeżych owoców.
Zdaniem plantatorów obecność importowanych borówek w szczycie krajowego sezonu ogranicza sprzedaż polskich owoców i wywiera dodatkową presję na producentów. Tym bardziej że konsumenci mogą obecnie kupić borówki świeższe, często smaczniejsze i pochodzące z krótszego łańcucha dostaw.
Nie chodzi o wyższą cenę, lecz o równe szanse
Plantatorzy podkreślają, że nie oczekują od klientów płacenia więcej tylko dlatego, że produkt pochodzi z Polski. Wręcz przeciwnie – właśnie w szczycie sezonu krajowe borówki są najłatwiej dostępne i zwykle oferowane w najbardziej konkurencyjnych cenach.
Ich apel dotyczy przede wszystkim zapewnienia polskim owocom uczciwej obecności na sklepowych półkach w okresie, gdy są naturalnym wyborem zarówno pod względem jakości, jak i dostępności.
Konsument ma wpływ
Najprostszym sposobem wsparcia krajowych producentów jest sprawdzanie oznaczeń kraju pochodzenia na opakowaniach owoców.
W okresie letnim wybór polskich borówek oznacza zakup owoców świeżych, zebranych zaledwie kilkadziesiąt godzin wcześniej i dostarczonych bez konieczności transportu przez tysiące kilometrów.
Pozostaje mieć nadzieję, że największe sieci handlowe odniosą się do pytań kierowanych przez producentów i wyjaśnią, dlaczego w szczycie polskiego sezonu na ich półkach nadal pojawiają się borówki z odległych krajów, takich jak Peru czy Zimbabwe.
Źródło: Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Borówki (SPPB), wpis opublikowany w mediach społecznościowych, 31 lipca 2026 r. Zdjęcia: Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Borówki.



