Gala już daje sygnał do zbioru. Ale nie każda czerwona Gala jest gotowa. W szkółce Jankowski&syn pierwsze owoce testowej kwatery Gala Wildfire®RKD przeszły próbę skrobiową i cukrową. To ważny sygnał dla sadowników, którzy w tym sezonie stoją przed pytaniem: zbierać czy jeszcze poczekać?
W tym sezonie wegetacja długo trzymała sadowników w niepewności. Opóźnienie dojrzewania wielu odmian szacowano nawet na około dwa tygodnie. Tym większe zaskoczenie wywołały pierwsze owoce Gala Wildfire®RKD, które pojawiły się już w fazie pozwalającej myśleć o zbiorze.
Informację przekazała szkółka Jankowski&syn, która prowadzi doświadczenia z odmianą we własnych warunkach. Jak podkreśla Kamila Jankowska, nie chodzi jednak o prosty komunikat: „Gale można już zbierać”. Wręcz przeciwnie – ta sytuacja pokazuje, jak duże znaczenie ma rzeczywista dojrzałość owocu, a nie sam jego kolor.
Czerwona skórka to jeszcze nie wszystko
W przypadku wielu ciemnoczerwonych mutacji Gali problemem może być zbyt wczesny zbiór. Owoce potrafią wyglądać na gotowe, ponieważ szybko uzyskują atrakcyjne wybarwienie. Tymczasem wewnątrz mogą nadal mieć zbyt dużo skrobi i niewystarczająco rozwinięty smak.
– Wszystkie te Gale ciemnoczerwone, które są zbierane za wcześnie, nie mają jeszcze fazy dojrzałości zbiorczej. Mają za dużo skrobi i wtedy klient dostaje towar, który jest po prostu niezjadliwy – zwraca uwagę Kamila Jankowska.
W przypadku testowej sytuacja wyglądała inaczej. Wykonane próby skrobiowe i cukrowe potwierdziły, że owoce zaczynają wchodzić w odpowiednią fazę dojrzałości. Co równie istotne, pozytywnie wypadła także ocena smaku.
To właśnie smak może być w tym przypadku najciekawszym argumentem. Jak zaznacza Jankowska, owoce są już nie tylko odpowiednio wybarwione, ale również mają rozłożone cukry i dobrze smakują.
To jeszcze nie jest sygnał dla całej Gali
Trzeba jednak postawić wyraźną granicę. Mowa o Gala Wildfire z testowej kwatery, a nie o wszystkich nasadzeniach tej odmiany.
Co ważne, Gala Wildfire w tych warunkach dojrzewa około dwóch tygodni wcześniej niż inne Gale, dlatego pojawienie się pierwszych owoców gotowych do zbioru nie jest przypadkiem. To właśnie wcześniejszy termin dojrzewania jest jedną z cech, które mogą być szczególnie interesujące dla sadowników szukających odmian pozwalających szybciej wejść z towarem na rynek.
Drzewa, na których pojawiły się pierwsze owoce, zostały posadzone rok wcześniej niż pierwsze drzewa tej odmiany, które szkółka przekazała już do produkcyjnych sadów. Młode drzewa również potrafią wchodzić w dojrzewanie nieco wcześniej, dlatego wynik z tej kwatery należy traktować jako obserwację z konkretnego stanowiska, a nie automatyczny termin zbioru dla wszystkich sadów.

foto: Facebook Jankowski&Syn
Pierwsze owoce Gala Wildfire są przede wszystkim sygnałem do rozpoczęcia kontroli dojrzałości w sadach, a nie automatycznym terminem rozpoczęcia zbiorów.
Dla sadownika oznacza to jedno: w tym sezonie jeszcze mocniej trzeba patrzeć na parametry owocu, a nie wyłącznie na kolor skórki.
Wczesne odmiany wracają do gry
Rozmowa z Kamilą Jankowską pokazuje też szerszy trend. W ofercie szkółki coraz większą rolę odgrywają odmiany, które pozwalają wejść z ciekawym jabłkiem na rynek wcześniej niż standardowe odmiany jesienne.
Wśród takich propozycji wymienia m.in. Rosettę, Allegro czy Lafayette’a. Rosetta wyróżnia się różowym miąższem i smakiem, a zainteresowanie nią jest szczególnie widoczne ze strony odbiorców z Niemiec. Allegro to z kolei odmiana odporna na parcha, słodka i jędrna, choć niekoniecznie nastawiona na produkcję bardzo dużych owoców.
– Poszłam trochę w tych detalistów, którzy chcą podać wcześniej odmiany dla konsumenta jako coś, czego nie ma nikt inny. To zawsze przyciąga ludzi – mówi Jankowska.
To ważna obserwacja również z punktu widzenia rynku. Przy rosnącej presji na powtarzalność produkcji i cenę coraz trudniej wyróżnić się wyłącznie standardową odmianą. Wczesne, charakterystyczne jabłko może natomiast dawać gospodarstwu własną niszę.
A co sadownicy sadzą najchętniej?
Jeżeli chodzi o zainteresowanie materiałem szkółkarskim, wciąż mocno trzymają się sprawdzone kierunki. Wśród odmian, na które popyt jest szczególnie duży, Jankowska wymienia m.in. Pinovę, Gale, Red Delicious oraz Prince’a.
Ten ostatni zyskuje na znaczeniu także dlatego, że coraz więcej gospodarstw zaczyna wymieniać starsze kwatery zakładane kilkanaście lat temu.
To pokazuje, że rynek odmian nie zmienia się wyłącznie przez nowe nasadzenia. Dużą rolę odgrywa również modernizacja istniejących sadów i poszukiwanie odmian, które odpowiadają dzisiejszym oczekiwaniom odbiorców.
Najważniejsza lekcja z pierwszej Gali
Pierwsza Gala Wildfire, która przeszła testy dojrzałości, jest więc ciekawostką, ale także bardzo praktycznym sygnałem.
W sezonie, w którym dojrzewanie wielu odmian jest opóźnione, łatwo wpaść w pułapkę myślenia: „skoro jabłko jest czerwone, można je zbierać”. Tymczasem kolor jest tylko jednym z elementów układanki.
Dojrzałość zbiorcza musi iść w parze z odpowiednim poziomem skrobi, cukrów, jędrnością i – co dla konsumenta najważniejsze – smakiem.
Pierwsze owoce Gala Wildfire pokazują, że w sadzie mogą już pojawiać się jabłka rzeczywiście gotowe do zbioru. Nie oznacza to jednak, że kombajn powinien ruszyć we wszystkich galowych kwaterach.
W tym sezonie czerwone nie zawsze znaczy dojrzałe. A pierwsza Gala do zbioru jest raczej zaproszeniem do wykonania testu niż sygnałem do rozpoczęcia powszechnych zbiorów.



