„Tego po prostu nie da się wyliczyć”. Sadownik komentuje wydajność pracowników przy zbiorze jabłek

by kobieta

Po publikacji artykułu „Czy pracownik jest wydajny podczas zbiorów jabłek? Ile skrzyń powinien zebrać w ciągu dnia?” do redakcji zadzwonił sadownik, który chciał podzielić się swoim doświadczeniem związanym ze zbiorami jabłek. Nie chodziło mu jednak o samą liczbę skrzyń, lecz o sposób, w jaki tę wydajność próbuje się dziś wyliczać.

Jego zdaniem problem zaczyna się w momencie, kiedy kilkanaście czy kilkadziesiąt osób pracuje jednocześnie przy tych samych skrzyniach.

– Nie chodzi mi nawet o te dziesięć skrzyń Prince’a. Mnie nurtuje coś innego – organizacja i to, jak można wyliczyć, że to cztery czy pięć – mówi sadownik.

Jak tłumaczy, w praktyce podczas zbiorów pracownicy często pracują po obu stronach międzyrzędzia, a jabłka trafiają do wspólnych skrzyń ustawionych na wózkach. W takiej sytuacji trudno jednoznacznie przypisać konkretną liczbę skrzyń jednemu pracownikowi.

– Przecież wiadomo, jak się idzie. Są skrzynie na wózkach, pojedyncze, z jednej strony i z drugiej ludzie. Nie sposób jest tego złapać. Można obserwować, jak który rwie, ale tego fizycznie nie ogarnie się. Wszyscy rwą razem – zauważa.

Średnia nie oznacza wyniku każdego pracownika

Sadownik przyznaje, że można oczywiście policzyć całkowitą liczbę zebranych w ciągu dnia skrzyń i podzielić ją przez liczbę pracowników. W ten sposób otrzymamy średnią wydajność grupy.

I właśnie tak, jego zdaniem, powstaje wiele liczb dotyczących wydajności pracowników.

Jeżeli gospodarstwo zatrudnia kilkanaście czy kilkadziesiąt osób, a w ciągu dnia zebrano określoną liczbę skrzyń, wystarczy podzielić wynik przez liczbę pracowników. Problem pojawia się wtedy, gdy taką średnią zaczyna się traktować jako wynik każdego człowieka.

– Można podzielić, ile w ciągu dnia urwie tych dziesięć osób czy tam ile rwie. Ale to jest średnia. Nie wiadomo, ile dokładnie urwał konkretny człowiek – mówi.

Jego zdaniem, żeby rzeczywiście ocenić indywidualną wydajność, trzeba byłoby prowadzić znacznie dokładniejszą obserwację pracowników.

We Francji każdy miał swoją skrzynię

Sadownik ma w tym zakresie własne doświadczenia. Wspomina pracę we Francji w 2007 roku, gdzie organizacja zbioru wyglądała zupełnie inaczej.

Tam skrzynie były rozstawione bezpośrednio w rzędach, a pracownik miał przypisaną swoją stronę i konkretną skrzynię. Pełne skrzynie były następnie zabierane przez pracownika obsługującego ciągnik z widlakiem, który dostarczał w ich miejsce puste.

– To można sprawdzić, jak się ustawi gościa w międzyrzędziu. Każdy miał jedną stronę i rwał do swojej skrzyni. Wtedy można mówić, że jest słaby albo dobry pracownik – wyjaśnia.

W takim systemie łatwiej było określić, ile rzeczywiście zebrała konkretna osoba. Pracownik nie dzielił skrzyni z kilkoma innymi osobami, więc wynik można było przypisać bezpośrednio do niego.

To jednak nie oznacza, że rozwiązanie z Francji można po prostu przenieść do każdego polskiego gospodarstwa. Była to inna organizacja pracy i inna skala produkcji.

Dziś pracowników jest mniej

Rozmówca zwraca też uwagę na jeszcze jeden aspekt – sytuację na rynku pracy.

Jego zdaniem kiedyś łatwiej było wymagać od pracownika określonego tempa pracy. Dzisiaj, przy problemach ze znalezieniem ludzi do zbiorów, gospodarz często nie chce ryzykować utraty pracownika.

– Jak teraz ludzi nie ma do pracy, to się boi odezwać, żeby przypadkiem nie powiedział: „szukaj sobie nowego pracownika”. Albo w ogóle nic nie powie, tylko człowiek zniknie – mówi.

To sprawia, że kwestia wydajności nie jest wyłącznie prostym rachunkiem liczby skrzyń.

„Sam wiem, ile potrafię zerwać”

Sadownik nie opiera swojej opinii wyłącznie na obserwacji innych. Sam pracował przy zbiorach i – jak podkreśla – wie z własnego doświadczenia, ile można zebrać w ciągu dnia.

W rozmowie wskazuje na Jonagolda czy Prince’a. Przy dobrym plonie i ładnym jabłku jego zdaniem tona zebranych owoców w ciągu dnia jest realnym wynikiem.

Sześć osób i 30–40 skrzyń dziennie

– U nas sześć osób rwało pracowników w gospodarstwie i rwaliśmy 30–40 skrzyń w ciągu dnia. To sześć skrzyń na osobę wychodziło, w zależności jak danego roku i plonu – wspomina.

To doświadczenie pokazuje, że wydajność rzeczywiście może być wysoka, ale jednocześnie zmienia się w zależności od warunków.

Inaczej pracuje się w sadzie z dużą ilością dobrze wybarwionych owoców, inaczej przy słabszym plonie. Znaczenie ma również odmiana, wielkość jabłek, konstrukcja sadu i sposób organizacji pracy.

Dziś w jednym sadzie pracuje nawet 60 osób

Obecnie rozmówca nie prowadzi już gospodarstwa w taki sposób jak wcześniej. Od 2017 roku dzierżawi ziemię. Jak mówi, przy zbiorach jabłek na dzierżawy pracuje tam obecnie około 60 osób.

Właśnie przy takiej liczbie pracowników problem z indywidualnym liczeniem wydajności staje się jeszcze bardziej widoczny.

– Teraz na Prince’a mają akurat podjechać i będą rwać. Cały tutaj tabun ludzi rwie – mówi.

W takiej sytuacji można policzyć, ile skrzyń zebrała cała grupa. Można również wyliczyć średnią przypadającą na jednego pracownika. Nie oznacza to jednak, że każdy pracownik zebrał dokładnie taką samą liczbę skrzyń.

Liczba skrzyń to nie wszystko

Rozmowa z sadownikiem pokazuje więc drugą stronę dyskusji o wydajności pracowników przy zbiorze jabłek.

Liczby dotyczące skrzyń mogą być pomocne przy ocenie całej grupy, planowaniu zbiorów czy określaniu orientacyjnego tempa pracy. Trzeba jednak zachować ostrożność, kiedy średnią z całej grupy próbuje się przełożyć na indywidualnego pracownika.

Jeżeli kilkanaście osób wrzuca jabłka do tych samych skrzyń, nie da się na podstawie końcowej liczby skrzyń dokładnie powiedzieć, ile zebrała każda z tych osób.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy każdy pracownik ma swoją skrzynię i jasno określony odcinek pracy. Wtedy wynik można znacznie łatwiej przypisać konkretnej osobie.

I właśnie na tę różnicę zwrócił uwagę sadownik, który po publikacji naszego wcześniejszego artykułu zdecydował się zadzwonić do redakcji.

Jego doświadczenie pokazuje, że odpowiedź na pytanie „ile skrzyń powinien zebrać pracownik?” nie zależy wyłącznie od samej liczby skrzyń. Równie ważne jest to, w jaki sposób zorganizowany jest zbiór i czy w ogóle można uczciwie przypisać wynik konkretnej osobie.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.