Gruszka przemysłowa w sprzedaży detalicznej?

by kobieta

„50% taniej”, ale czy na pewno warto? Gruszki z promocji: „Takim towarem zniechęcamy do jedzenia owoców”

Małe 50+mm, miękkie, poobijane, zgniłe. Tak wyglądają gruszki odmiany Konferencja, które od ubiegłego tygodnia można kupić w promocyjnej cenie w sklepach Lidl. Promocja wciąż trwa. Problem w tym, że wraz z obniżoną ceną trudno nie zauważyć także bardzo niskiej jakości części oferowanego towaru.

„50% taniej” – tak klientów zachęca cenówka przy krajowych gruszkach odmiany Konferencja. Cena rzeczywiście przyciąga wzrok: zamiast 7,99 zł za kilogram owoce kosztują 3,99 zł/kg.

Tyle że po podejściu do skrzyniopalet entuzjazm może szybko minąć.

Gruszki są niewielkie, a wiele z nich jest zgniłych, poobijanych i posiada widoczne uszkodzenia. Część owoców nie prezentuje się jak towar, który powinien zachęcać konsumenta do zakupu i regularnego sięgania po owoce.

I nie chodzi wyłącznie o estetykę.

Sprzedaż owoców bezpośrednio ze skrzyniopalet od lat budzi emocje wśród sadowników. W branży taka forma ekspozycji bywa nawet złośliwie określana mianem „przemysłu”. Powód jest prosty – owoce, które ze względu na jakość, wygląd czy uszkodzenia mogłyby trafić raczej do przetwórstwa, pojawiają się na sklepowej półce jako produkt przeznaczony dla konsumenta.

Tym razem problem dotyczy gruszek.

Promocja trwa już kolejny tydzień

Promocja rozpoczęła się w ubiegłym tygodniu, a mimo upływu kolejnych dni gruszki nadal są dostępne w obniżonej cenie. To właśnie przedłużająca się obecność takiego towaru w sprzedaży zwraca szczególną uwagę.

Bo o ile pojedyncze owoce z drobnymi uszkodzeniami mogą zdarzyć się w każdej partii, o tyle przy większej liczbie miękkich, poobijanych czy wyraźnie uszkodzonych gruszek trudno mówić o atrakcyjnej prezentacji krajowych owoców.

Cena może być promocyjna. Pytanie tylko, czy razem z ceną nie spada również standard, którego oczekuje konsument.

„Tak nie zachęcimy Polaków do jedzenia owoców”

To szczególnie kontrowersyjne w kontekście wieloletnich kampanii promujących spożywanie krajowych owoców. Sadownicy i organizacje branżowe od lat przekonują, że Polacy powinni jeść więcej jabłek, gruszek i innych owoców.

Trudno jednak skutecznie budować popyt na owoce, jeżeli konsument w sklepie otrzymuje produkt, który już na pierwszy rzut oka nie wygląda atrakcyjnie.

Lata pracy nad promocją spożycia owoców mogą zostać podważone jednym zakupem.

Klient bierze do ręki, nadgnitą gruszkę i zamiast pomyśleć „kupię jeszcze raz”, może dojść do zupełnie przeciwnego wniosku: „więcej tego nie kupię”.

Gruszka przemysłowa w sprzedaży detalicznej?

Największe pytanie dotyczy więc tego, gdzie powinien kończyć się rynek świeżych owoców, a zaczynać przetwórstwo.

Nie każda mała gruszka jest oczywiście automatycznie odpadem. Rozmiar sam w sobie nie przesądza o jakości owocu. Problem pojawia się wtedy, gdy wraz z niewielkim kalibrem idą w parze miękkość, liczne obicia i uszkodzenia, a ogólna prezencja całej partii pozostawia wiele do życzenia.

Wtedy trudno nie zadać pytania: czy naprawdę jest to produkt, którym chcemy przekonywać konsumentów do jedzenia polskich owoców?

Bo promocja powinna przede wszystkim zachęcać do zakupu. Tymczasem w tym przypadku obniżona cena może przyciągać klientów, ale wygląd części owoców może skutecznie ich do kolejnego zakupu zniechęcić.

3,99 zł za kilogram może wyglądać atrakcyjnie na cenówce. Ale jeśli po otwarciu zakupów część owoców nadaje się wyłącznie do szybkiego wykorzystania albo trzeba je od razu odrzucić, trudno mówić o prawdziwej wartości dla konsumenta.

I właśnie dlatego warto pytać: czy tak powinna wyglądać promocja krajowych gruszek?

Bo jeśli chcemy, żeby Polacy jedli więcej owoców, nie wystarczy obniżyć ich cenę o 50 procent.

Trzeba jeszcze sprawić, żeby te owoce naprawdę chciały się jeść.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.