W szczycie sezonu na polskie borówki w sklepach dominuje import! Branża pyta: dlaczego?

by kobieta

Polski sezon na borówki trwa w najlepsze, a plantacje oferują wysokiej jakości owoce. Tymczasem w części sieci handlowych konsumenci nadal mogą znaleźć borówki sprowadzane z Peru, Zimbabwe czy Republiki Południowej Afryki. Głos w tej sprawie zabrał Mirosław Korzeniowski, od lat związany z branżą ogrodniczą, który w mediach społecznościowych zwrócił uwagę na – jego zdaniem – niezrozumiałą politykę zakupową niektórych sieci handlowych.

Na swoim profilu na Facebooku Mirosław Korzeniowski opublikował zdjęcia opakowań borówek dostępnych w marketach z oznaczeniem kraju pochodzenia spoza Europy. Jak podkreśla, fotografie wykonano w ostatnich dniach, czyli w okresie największej podaży krajowych owoców jagodowych.

„Właśnie trwa szczyt polskiego sezonu na owoce jagodowe. Nasze krzewy borówek uginają się od dojrzałych owoców, a tymczasem w marketach wciąż straszy import z drugiego końca świata” – napisał.

Świeżość kontra wielotygodniowy transport

Zdaniem Korzeniowskiego podstawowym argumentem przemawiającym za pierwszeństwem dla krajowych owoców jest ich świeżość.

Polskie borówki, podobnie jak maliny, truskawki czy jeżyny, mogą zostać zebrane rano i trafić do sprzedaży jeszcze tego samego lub następnego dnia. Owoce importowane z Ameryki Południowej czy Afryki muszą natomiast przebyć wielotysięczną drogę w kontrolowanych warunkach chłodniczych, co znacząco wydłuża czas od zbioru do konsumpcji.

W opinii autora wpisu przekłada się to nie tylko na walory smakowe, ale również na jakość i wartość odżywczą owoców.

Pytania o ślad węglowy

Drugim poruszonym przez przedstawiciela branży aspektem jest wpływ transportu międzykontynentalnego na środowisko.

Korzeniowski zwraca uwagę, że sprowadzanie owoców z odległych krajów w momencie, gdy polskie plantacje są w pełni sezonu, trudno pogodzić z deklaracjami wielu sieci handlowych dotyczącymi zrównoważonego rozwoju i ograniczania emisji CO₂.

Transport morski lub lotniczy oraz utrzymanie nieprzerwanego łańcucha chłodniczego na dystansie kilkunastu tysięcy kilometrów oznaczają bowiem dodatkowe zużycie energii i większy ślad węglowy.

Nierówne warunki konkurencji?

Autor wpisu zwraca również uwagę na różnice w wymaganiach stawianych producentom.

Jak podkreśla, polscy i unijni sadownicy funkcjonują w oparciu o rygorystyczne przepisy dotyczące stosowania środków ochrony roślin, ochrony środowiska czy standardów pracy. W wielu krajach spoza Unii Europejskiej regulacje mogą być mniej restrykcyjne, co wpływa na koszty produkcji i konkurencyjność cenową owoców.

To – zdaniem Korzeniowskiego – prowadzi do sytuacji, w której europejscy producenci konkurują z towarem powstającym w odmiennych realiach prawnych i ekonomicznych.

Deklaracje kontra praktyka

We wpisie pojawia się również krytyka działań marketingowych części sieci handlowych.

Autor przypomina, że sklepy często promują hasła dotyczące wspierania lokalnych producentów i zachęcają konsumentów do wyboru polskiej żywności. W jego ocenie obecność importowanych borówek na półkach w szczycie krajowych zbiorów stoi w sprzeczności z tym przekazem.

To właśnie ten element – zdaniem Korzeniowskiego – może budzić największe rozczarowanie zarówno wśród producentów, jak i świadomych konsumentów.

Apel do konsumentów

Na zakończenie swojego wpisu Mirosław Korzeniowski zachęca klientów do świadomych wyborów zakupowych.

Apeluje o sprawdzanie etykiet, zwracanie uwagi na kraj pochodzenia owoców oraz wybieranie produktów krajowych wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.

Problem szerszy niż same borówki

Dyskusja dotycząca importu owoców w okresie krajowych zbiorów regularnie powraca w polskiej branży sadowniczej i ogrodniczej. Producenci od lat wskazują, że w szczycie sezonu priorytet powinny mieć owoce pochodzące z krajowych gospodarstw, zwłaszcza że Polska należy do największych producentów borówki wysokiej w Europie i dysponuje rozwiniętym zapleczem logistycznym umożliwiającym szybkie dostawy świeżych owoców do handlu.

źródło: wpis na Facebook Mirosława Korzeniowskiego

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.