Zbiory jabłek ruszyły. Tyle można zarobić za godzinę pracy w sadzie
W polskich sadach rozpoczął się okres intensywnych zbiorów jabłek. Sadownicy ponownie szukają pracowników sezonowych, ale znalezienie chętnych do ciężkiej pracy nie jest łatwe. Stawki proponowane w ogłoszeniach wywołują natomiast sporo emocji. Za godzinę pracy można dostać około 20–25 zł.
Jak informuje „Fakt”, szczególnie dużo ofert pojawia się w okolicach Grójca na Mazowszu, jednym z najważniejszych regionów sadowniczych w Polsce. Tegoroczny sezon jest jednak dla gospodarzy trudny. Wiosenne przymrozki, późniejsza pogoda oraz problemy z plonami sprawiły, że każdy sadownik, któremu udało się wyhodować owoce, musi teraz znaleźć ludzi do ich zebrania.
– To trudny rok – mówi cytowany przez „Fakt” sadownik spod Grójca. Jak dodaje, nawet zaangażowanie całej rodziny nie wystarczyłoby, aby w krótkim czasie zebrać owoce z kilku hektarów sadu.
22–25 zł za godzinę. Skąd takie stawki?
Z ogłoszeń publikowanych w internecie wynika, że pracownicy mogą liczyć najczęściej na około 20–25 zł za godzinę. Niższe stawki pojawiają się w ofertach, w których gospodarstwo zapewnia zakwaterowanie. Osoby organizujące sobie dojazd samodzielnie mogą otrzymać około 25 zł za godzinę.
Takie kwoty szybko wywołały dyskusję w mediach społecznościowych. Pod ogłoszeniami pojawiają się komentarze osób przekonujących, że za ciężką, fizyczną pracę proponowane wynagrodzenie jest zbyt niskie.
Niektórzy internauci zwracają uwagę, że stawki są niższe od obowiązującej minimalnej stawki godzinowej wynoszącej 31,40 zł brutto. W przypadku zbiorów owoców sytuacja prawna jest jednak bardziej szczególna.
Dlaczego nie obowiązuje stawka 31,40 zł?
Kluczowe znaczenie ma rodzaj umowy. Przy pracach sezonowych w rolnictwie można korzystać z tzw. umowy o pomocy przy zbiorach. W tym przypadku nie stosuje się minimalnej stawki godzinowej obowiązującej przy umowie-zleceniu.
Oznacza to, że wynagrodzenie za pomoc przy zbiorach może zostać ustalone indywidualnie między rolnikiem a pracownikiem. To właśnie dlatego w ogłoszeniach mogą pojawiać się kwoty niższe niż 31,40 zł brutto za godzinę.
Sadownicy tłumaczą: ceny jabłek są zbyt niskie
Z punktu widzenia gospodarzy wysokość wynagrodzeń jest ściśle związana z cenami, jakie można uzyskać za owoce. Jeden z sadowników cytowanych przez „Fakt” deklaruje, że doświadczonym pracownikom płaci 24 zł za godzinę, ale jednocześnie podkreśla, że przy obecnych cenach jabłek trudno zaoferować więcej.
Pracowników brakuje, mimo że ofert jest dużo
Paradoks tegorocznych zbiorów polega na tym, że gospodarze potrzebują ludzi, ale jednocześnie nie zawsze są w stanie zaoferować wynagrodzenie oczekiwane przez pracowników.
Praca przy zbiorze jabłek jest fizyczna i odbywa się często przez wiele godzin. Dodatkowym argumentem przyciągającym pracowników są więc zakwaterowanie, transport czy inne udogodnienia oferowane przez gospodarzy.
Jak wynika z informacji przedstawionych przez „Fakt”, tegoroczny sezon pokazuje, że problemem polskiego sadownictwa jest nie tylko znalezienie odbiorców na owoce. Równie trudne może okazać się znalezienie osób, które w odpowiednim czasie zbiorą plony.
Źródło: „Fakt”, artykuł „Stawki za rwanie jabłek 2026. Czy sadownicy muszą płacić najniższą krajową?”, 13 września 2026 r. (fakt.pl)



