Alarm w sadownictwie. Przymrozki niszczą plony, branża apeluje o pilne wsparcie
Mirosław Maliszewski, reprezentujący Związek Sadowników RP, wydał oficjalny komunikat dotyczący dramatycznej sytuacji w polskich sadach po kolejnej fali wiosennych przymrozków. Jak podkreśla, skala strat jest już ogromna, a w wielu gospodarstwach produkcja została niemal całkowicie zniszczona.
Druga fala przymrozków, rekordowe spadki temperatur
Za sadownikami kolejna bardzo zimna noc – już druga fala przymrozków tej wiosny. W wielu regionach temperatury spadły do poziomów, które – jak zaznacza Maliszewski – „zniszczyły produkcję sadowniczą”. W niektórych miejscach odnotowano nawet temperatury poniżej –4,5°C, utrzymujące się przez wiele godzin.
Dane zbierane przez system stacji pogodowych wskazują, że:
- spadki temperatur poniżej zera trwały miejscami nawet 8 godzin,
- minimalne wartości osiągały od –2,5°C do –4,5°C,
- warunki były gorsze niż w analogicznych okresach w poprzednich latach.
To właśnie długotrwałość mrozu, a nie tylko jego intensywność, okazała się szczególnie destrukcyjna dla kwitnących drzew owocowych.
Straty liczone w dziesiątkach procent
Według wstępnych szacunków:
- w wielu sadach straty sięgają kilkudziesięciu procent,
- w niektórych lokalizacjach dochodzą nawet do 100% plonów.
„Ratujemy resztki produkcji” – podkreśla Maliszewski. Sadownicy pracują niemal bez przerwy: w dzień przygotowują instalacje ochronne, a nocami czuwają przy uprawach, próbując ograniczyć skutki przymrozków.
Raport dla rządu i Komisji Europejskiej
Związek Sadowników RP przygotowuje szczegółowy raport oparty na rzeczywistych danych pomiarowych. Dokument ma zostać przedstawiony zarówno polskiemu rządowi, jak i Komisja Europejska.
Celem jest uzyskanie:
- nadzwyczajnych rekompensat dla poszkodowanych gospodarstw,
- wsparcia finansowego z budżetu unijnego,
- dodatkowych środków krajowych.
Organizacja pozostaje w stałym kontakcie z Stefan Krajewski w sprawie uruchomienia mechanizmów pomocowych.
Potrzebne rozwiązania systemowe
Zdaniem branży problem przymrozków ma charakter cykliczny i wynika ze zmian klimatycznych. To już trzeci z rzędu sezon z poważnymi stratami. Dlatego – jak zaznacza Maliszewski – doraźna pomoc nie wystarczy.
Konieczne jest:
- stworzenie systemu odporności sadów na przymrozki,
- inwestycje w instalacje techniczne (np. systemy nadkoronowe),
- wsparcie modernizacji gospodarstw.
Co istotne, nawet najskuteczniejsze metody ochrony w wielu przypadkach okazały się niewystarczające przy tak niskich temperaturach.
Zagrożenie dla eksportu i gospodarki
Straty w sadownictwie to nie tylko problem pojedynczych gospodarstw. To także ryzyko dla całej gospodarki:
- spadek podaży owoców,
- utrata rynków eksportowych,
- osłabienie pozycji Polski jako jednego z liderów produkcji sadowniczej w Europie.
„Jeżeli nie będziemy mieli oferty eksportowej, nasi odbiorcy mogą związać się na lata z innymi dostawcami” – ostrzega Maliszewski.
Kluczowe dni przed sadownikami
Prognozy zapowiadają kolejne chłodne noce. Najbliższy czas będzie decydujący dla tego, ile plonów uda się jeszcze uratować.
Branża apeluje o:
- maksymalną mobilizację w gospodarstwach,
- szybkie działania pomocowe ze strony państwa i UE,
- długofalowe inwestycje w zabezpieczenia upraw.
Stawka jest wysoka – nie tylko dla sadowników, ale dla całego sektora rolnego i polskiej gospodarki.






