Sezon malin trwa w najlepsze, ale nie wszyscy odwiedzają plantacje z zamiarem uczciwego zakupu owoców. Jedna z plantatorek opisała w mediach społecznościowych sytuację, która wywołała lawinę komentarzy. Według jej relacji grupa osób miała wrócić nocą na pole, by wynieść większą ilość malin. Ich plan zakończył się jednak niepowodzeniem.
Nocna wizyta na plantacji malin
Właścicielka plantacji poinformowała, że w ciągu dnia na jej gospodarstwie pojawiły się osoby zainteresowane oceną jakości owoców. Nic nie wskazywało na to, że kilka godzin później ponownie zjawią się na polu – tym razem pod osłoną nocy.
Jak twierdzi plantatorka, osoby miały przyjechać przygotowane do wyniesienia większej ilości malin. Według jej relacji na miejsce zabrano sprzęt, który miał ułatwić transport owoców.
– „Sezon na maliny w pełni, ale nie wiedziałam, że wprowadziliśmy nocną samoobsługę… i to hurtową” – napisała z przekąsem w swoim wpisie.
Zostawili po sobie taczkę i dwa płaszcze
Cała sytuacja miała zakończyć się nagle, gdy na miejscu pojawiła się właścicielka plantacji. Według jej relacji osoby znajdujące się na polu w pośpiechu uciekły, pozostawiając część swojego wyposażenia.
Na miejscu miały zostać między innymi:
- taczka,
- dwa płaszcze,
- sprzęt wykorzystywany podczas nocnej wizyty.
Plantatorka nie kryła ironii, zwracając się bezpośrednio do osób, które – jak twierdzi – pojawiły się na jej plantacji.
– „Drodzy nocni zbieracze – zostawiliście u mnie dwa płaszcze i taczkę. Zapraszam po odbiór, zanim sprzęt i nagrania w lepszej rozdzielczości trafią tam, gdzie ich miejsce” – napisała.
Monitoring zarejestrował całe zdarzenie
Jak przekazała właścicielka gospodarstwa, przebieg nocnego zdarzenia został nagrany przez monitoring.
Choć – jak zaznacza – twarze osób nie są dobrze widoczne, uważa, że charakterystyczne sylwetki oraz sposób poruszania się mogą pomóc w ich identyfikacji. Nie ujawniła jednak szczegółów dotyczących ewentualnego zgłoszenia sprawy odpowiednim służbom.
Internauci nie kryją oburzenia
Wpis szybko zyskał dużą popularność, a pod publikacją pojawiły się dziesiątki komentarzy. Wielu internautów wyraziło oburzenie, podkreślając, że kradzieże na plantacjach stanowią poważny problem dla producentów.
Komentujący zwracali uwagę, że wyprodukowanie każdego kilograma malin wymaga ogromnych nakładów pracy, czasu oraz pieniędzy. W ich opinii takie sytuacje uderzają przede wszystkim w osoby, które przez wiele miesięcy pielęgnują swoje uprawy.
Kradzieże malin to problem wielu plantatorów
Przypadki kradzieży owoców najczęściej pojawiają się właśnie w okresie intensywnych zbiorów. W czasie, gdy ceny malin utrzymują się na wysokim poziomie, plantacje stają się atrakcyjnym celem dla osób liczących na szybki zysk.
Dla właścicieli gospodarstw każda utracona skrzynka owoców oznacza nie tylko straty finansowe, ale także zmarnowaną pracę związaną z prowadzeniem plantacji przez cały sezon. Coraz więcej producentów decyduje się więc na montaż monitoringu oraz dodatkowe zabezpieczenia, aby ograniczyć ryzyko podobnych zdarzeń.
