Ile naprawdę kosztuje wysortowanie jabłka przemysłowego?

by kobieta

Jest takie pytanie, które coraz częściej pojawia się między sadownikami. Niby proste, ale kiedy zaczynamy liczyć, okazuje się, że wcale nie jest takie oczywiste.

Ile naprawdę kosztuje wysortowanie jabłka przemysłowego?

Przez lata przyjmowaliśmy, że jeśli sortownia bierze przemysł z naszej partii po 10, 15 czy 20 groszy za kilogram, to mniej więcej wiemy, jak wygląda ten rachunek. Była to jedna z tych pozycji, nad którymi człowiek specjalnie się nie zastanawiał.

Tyle że czasy się zmieniły.

Dzisiaj coraz częściej słyszymy o stawkach rzędu 30, a nawet 40 groszy za kilogram przemysłu powstałego po sortowaniu. I tutaj pojawia się pytanie, którego nie chcę kierować przeciwko żadnej konkretnej firmie.

Czy 30–40 groszy za kilogram wysortowanego przemysłu to dzisiaj dużo, mało, czy po prostu uczciwy koszt wykonania tej usługi?

Bo może rzeczywiście koszty sortowania tak mocno wzrosły, że 30 groszy nie jest żadnym „kosmosem”, tylko normalną stawką wynikającą z rachunku ekonomicznego? A może jednak jest to poziom, który powinien nas zastanowić? I właśnie o to chciałbym zapytać ludzi z branży.

Nie chodzi o piętnowanie sortowni

Od razu zaznaczę jedną rzecz, żeby nie było nieporozumień.

Nie chodzi o to, żeby wskazywać palcem konkretną firmę i krzyczeć: „złodzieje”, „naciągacze” czy cokolwiek w tym stylu.

Absolutnie nie.

Jeżeli sortownia ma dzisiaj 30 czy 40 groszy kosztu obsługi kilograma przemysłu, to chcę po prostu wiedzieć, z czego ten koszt wynika i czy jest to stawka spotykana powszechnie na rynku.

Bo może 30 groszy bierze większość sortowni.

A może 30 groszy to przypadki pojedyncze.

Może 10–20 groszy nadal jest standardem, a wyższe stawki dotyczą tylko określonych modeli współpracy, odmian, jakości owocu albo sposobu rozliczenia.

I właśnie tego nie wiemy.

Najważniejsze pytanie: ile zostaje z jabłka?

Wyobraźmy sobie prostą sytuację.

Sadownik dostarcza tonę jabłek do sortowni. Część trafia do sprzedaży jako deserowe, część zostaje odrzucona i jedzie jako przemysł.

Jeżeli za ten przemysł sortownia wypłaca 30 groszy, to z punktu widzenia sadownika nie jest to tylko informacja o cenie jabłka.

To jest również informacja o tym, ile wartości traci jego partia po przejściu przez sortowanie. I tutaj zaczyna się ciekawa dyskusja.

Jeżeli przemysł kosztuje 30 groszy, a cena przemysłu na skupie wynosi 40, 50 czy 60 groszy, to ekonomika wygląda zupełnie inaczej niż wtedy, kiedy przemysł jest wyceniany na 10 czy 15 groszy.

Dlatego warto te dwie rzeczy rozdzielić:

ile sortownia płaci za przemysł oraz ile sortownia pobiera lub potrąca za jego obsługę.

To są dwie różne liczby, które w praktyce mogą mieć ogromne znaczenie dla końcowego rozliczenia sadownika.

Czy 30 groszy to dużo?

No właśnie. Moim zdaniem nie powinniśmy odpowiadać na to pytanie „na oko”. Bo 30 groszy może być dużo. Ale może też być całkowicie uzasadnioną stawką.

Przecież sortownia to nie tylko maszyna, która „przepuszcza jabłko”. Są pracownicy, energia, amortyzacja, serwis, transport wewnętrzny, skrzynie, obsługa, magazynowanie, chłodzenie, sortowanie, pakowanie, straty i cała logistyka.

Koszty pracy również nie stoją w miejscu. Jeszcze niedawno 20 groszy za kilogram przemysłu mogło wydawać się wysoką stawką. Dzisiaj rachunek może wyglądać zupełnie inaczej.

Z drugiej strony nie możemy też przyjąć założenia, że każda wysoka stawka jest automatycznie uzasadniona tylko dlatego, że „wszystko podrożało”.

Dlatego potrzebujemy danych.

Nie emocji.

Nie nazw firm.

Nie wojny sadownicy kontra sortownie.

Danych.

ANKIETA : Dwa pytania zamiast tysiąca domysłów

I drugie pytanie:

Bo być może po zebraniu odpowiedzi okaże się, że problem, o którym rozmawiamy między sobą, wygląda zupełnie inaczej niż nam się wydaje.

A jeżeli okaże się, że 70 procent rynku płaci lub potrąca podobną stawkę, będziemy mieli konkretną informację.

Jeżeli natomiast 30–40 groszy okaże się marginesem, też będzie to cenna wiedza.

I właśnie o taką wiedzę tutaj chodzi. Nie o oskarżanie kogokolwiek.

Bo w rolnictwie często spieramy się o grosze.

Tylko że przy kilku tysiącach ton te grosze przestają być groszami.

Stają się konkretnymi pieniędzmi.

I dlatego warto wreszcie policzyć, ile naprawdę kosztuje przemysł po sortowaniu.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.