Borówka przed zimą. Marceli Dubczyk zdradza, jak przygotować rośliny do nowego sezonu

by kobieta

Koniec okresu wegetacji to ważny moment dla plantatorów borówki. Odpowiednie przygotowanie roślin jesienią może mieć znaczenie dla ich kondycji i startu wiosną. Marceli Dubczyk, prezentując swoją plantację, zwraca uwagę przede wszystkim na właściwe odżywienie pąków przed zimą.

Na plantacji Marceliego Dubczyka trwa okres przechodzenia borówki w stan spoczynku. Na odmianie Bluecrop widoczne są już pierwsze oznaki zbliżającego się końca wegetacji – pędy zaczynają przebarwiać się na czerwono.

Jak widać po pędach, one zaczynają już przebierać taki lekko czerwony kolor. (…) To oznacza ni mniej, ni więcej, że zbliżamy się ku końcowi okresu wegetacji – mówi Marceli Dubczyk.

Jak podkreśla plantator, przygotowanie roślin nie powinno być postrzegane wyłącznie jako zabezpieczenie ich przed zimą. Równie istotne jest stworzenie odpowiednich warunków do rozpoczęcia kolejnego sezonu.

Musimy przygotować te rośliny troszeczkę na zimę. I nie tylko na zimę, bo chodzi przede wszystkim nam o dobry start i wykarmienie pąków wiosną – zaznacza.

Cynk, bor i potas przed zimą

Jednym z elementów proponowanego programu jest dostarczenie roślinom cynku i boru. Zdaniem Dubczyka to właśnie teraz jest odpowiedni moment na wykonanie takich zabiegów, ponieważ liście są jeszcze zielone i roślina może pobrać podane składniki.

Klasyka gatunku. Cynk i bor jako uzupełnienie całego programu, żeby dokarmić te pąki – wyjaśnia.

Plantator zwraca uwagę, że zanim liście zaczną się przebarwiać i opadać, roślina powinna mieć możliwość pobrania składników pokarmowych i przetransportowania ich do pąków.

Dopóki one są zielone, musimy podać im składniki pokarmowe, które ta roślina następnie pobierze i przetransportuje na zimę do pąków. I tak zgromadzone to jest idealny start na wiosnę – mówi.

Według Dubczyka zgromadzone w pąkach i pędach składniki mają szczególne znaczenie na początku sezonu. Jak zaznacza, przed kwitnieniem rośliny korzystają przede wszystkim z zapasów zgromadzonych wcześniej.

Do momentu kwitnienia rośliny korzystają praktycznie wyłącznie tylko z tego, co mają zgromadzone w pąkach i pędach – podkreśla.

Znaczenie zabiegów wykonywanych jesienią

W programie, oprócz cynku i boru, może znaleźć się również potas z fosforem. Dubczyk wskazuje tutaj na fosforan monopotazowy, czyli MKP.

Mieszanina właśnie cynku, boru, MKP – wymienia, dodając, że w przypadku problemów z fotosyntezą, widocznych przebarwień czy niedoborów można rozważyć również dodatek magnezu.

Jak wyjaśnia, magnez jest związany z prawidłowym przebiegiem fotosyntezy, ponieważ stanowi centrum chlorofilu i uczestniczy w procesach metabolicznych rośliny.

Na swojej plantacji Dubczyk wykonuje zazwyczaj od jednego do dwóch takich zabiegów. Jednocześnie podkreśla, że przed zastosowaniem nawożenia warto wiedzieć, jaki jest rzeczywisty poziom poszczególnych składników w roślinie.

Fajnie byłoby po zbiorach zrobić analizę liści i wiedzieć, jakie poziomy tych pierwiastków znajdują się w roślinie, żeby mieć 100% pewności i nie robić tych zabiegów w ciemno – mówi.

Jeżeli jednak plantator nie dysponuje taką analizą, Dubczyk wskazuje na możliwość korzystania z popularnych środków dostępnych na rynku i stosowania dawek zgodnych z etykietą. W przypadku MKP podaje przykład dawki 5 kg na 500 litrów wody jako wystarczającej w jego praktyce.

Kiedy wykonać zabieg?

Istotny jest również termin wykonania oprysku. Według Dubczyka pierwszy zabieg można rozpocząć już w okresie, gdy roślina jest jeszcze aktywna wegetacyjnie. Kolejny powinien być wykonany po odpowiednim odstępie.

Zaczynamy pierwszy zabieg już teraz tak naprawdę. No i kolejny w odstępie tygodnia, 10 dni do dwóch tygodni – wskazuje.

Plantator zwraca również uwagę na specyfikę liścia borówki. Jego powierzchnia pokryta jest warstwą woskową, co może utrudniać skuteczne zwilżenie i pobranie cieczy roboczej.

Borówka tę powierzchnię liścia ma troszeczkę taką grubszą, jest gruba warstwa woskowa, więc żeby skutecznie pobrać nasz zabieg, nasz oprysk, potrzebujemy długiego okresu zwilżenia – tłumaczy.

Dlatego, jego zdaniem, warto zastosować adiuwant, który poprawi przyczepność cieczy i pokrycie powierzchni liścia.

Ja zawsze zalecam dodać jakikolwiek adiuwant, nawet ten najtańszy, żeby po prostu zwiększyć przyczepność, poprawić pokrycie i żeby ta ciecz robocza zalegała nam dłużej na tym liściu – mówi Dubczyk.

Przygotowanie plantacji do zimy, jak wynika z wypowiedzi plantatora, nie kończy się więc na samym zabezpieczeniu roślin przed niskimi temperaturami. Kluczowe jest wykorzystanie okresu, w którym liście pozostają jeszcze aktywne, aby odpowiednio przygotować rośliny do rozpoczęcia kolejnego sezonu.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.