Uprawa gruszy wymaga konsekwencji, szybkiej reakcji i bardzo dobrej kondycji drzew – Janusz Kawęczyński

by kobieta

Uprawa gruszy wymaga konsekwencji, szybkiej reakcji i bardzo dobrej kondycji drzew. W rozmowie o tegorocznym sezonie Janusz Kawęczyński opowiada o trudnościach związanych z przymrozkami, stanowiskiem sadu, chorobami bakteryjnymi oraz o nowym rozwiązaniu, które po raz pierwszy zastosował w swojej kwaterze – DOTTOR® U.S.A. Jak podkreśla, preparat stał się jednym z elementów tegorocznej uprawy. 

Grusza nie wybacza zaniedbań. Tak najkrócej można podsumować doświadczenia Janusza Kawańczyńskiego, sadownika, który od lat zajmuje się produkcją tego gatunku. Jak sam mówi, początki uprawy grusz wiązały się z potrzebą poszukiwania dodatkowego źródła dochodu. Z czasem jednak niewielka kwatera przestała być eksperymentem, a produkcja grusz stała się poważnym kierunkiem gospodarstwa.

Jeżeli to ma być do hektara, nawet hektar, dwa, to uważam, że to jest za mało – mówi Kawęczyński, zwracając uwagę, że profesjonalne podejście do produkcji wymaga odpowiedniej skali.

Jego zdaniem właśnie przy gruszy szczególnie ważna jest regularność wykonywania wszystkich zabiegów.

Gruszka nie toleruje, nie akceptuje niedociągnięć. Wszystko musi być zrobione na czas i z sercem – podkreśla.

To podejście jest istotne również dlatego, że produkcja gruszek różni się od produkcji jabłek. Sadownik wskazuje, że w przypadku gruszy często lepiej wykonać określone działania nieco wcześniej lub dokładniej, niż zareagować dopiero wtedy, gdy problem jest już widoczny.

Przymrozki pokazały, jak ważne jest stanowisko

Tegoroczny sezon nie należał do łatwych. Jednym z największych problemów były wiosenne przymrozki, które wpłynęły zarówno na kondycję drzew, jak i na jakość oraz wielkość owoców.

Janusz Kawęczyński zwraca uwagę, że w przypadku gruszy ogromne znaczenie ma lokalizacja kwatery. Dawniej można było spotkać się z opinią, że popularna odmiana ‘Konferencja’ poradzi sobie praktycznie na każdym stanowisku. Doświadczenie sadownika pokazuje jednak, że takie podejście może być zbyt dużym uproszczeniem.

Na chłodniejszych stanowiskach wiosenne spadki temperatur mogą oznaczać większe ryzyko ordzawień, a także słabszy rozwój owoców. Na wielkość gruszek wpływają również warunki panujące w okresie podziałów komórkowych.

W praktyce oznacza to, że wynik ekonomiczny sadu zaczyna się kształtować znacznie wcześniej niż w momencie zbioru. Dobór stanowiska, przygotowanie drzew do sezonu, reakcja na przymrozki i konsekwentna ochrona są elementami jednego systemu.

Pseudomonas – jeden z najpoważniejszych problemów w gruszach

Jednym z tematów, który w rozmowie szczególnie mocno wybrzmiał, są choroby bakteryjne. W przypadku sadów gruszowych dużym zagrożeniem jest m.in. Pseudomonas, czyli bakterie związane z występowaniem raka bakteryjnego.

Ryzyko infekcji może być szczególnie istotne wiosną, gdy drzewa przechodzą przez okres kwitnienia i intensywnego wzrostu, a jednocześnie mogą być narażone na uszkodzenia i zmienne warunki pogodowe. Problem staje się jeszcze bardziej wymagający, kiedy sadownik wykorzystuje systemy zraszania nadkoronowego do ochrony przed przymrozkami.

Jeżeli korzystamy ze zraszania nadkoronowego i chronimy nadkoronowo sad, to w tym czasie musimy bardzo skupiać się na ochronie, jeżeli chodzi o Pseudomonas – zauważa Janusz Kawęczyński.

W takich warunkach znaczenia nabiera nie pojedynczy zabieg, lecz cały program postępowania, którego celem jest utrzymanie drzew w możliwie dobrej kondycji i ograniczenie możliwości rozwoju infekcji.

DOTTOR® U.S.A. – nowe narzędzie

Właśnie w tym miejscu pojawia się produkt, który w tym sezonie został po raz pierwszy wykorzystany przez Janusza Kawęczyńskiego.

To, co wprowadziłem w tym roku i uważam, że to bardzo dobra decyzja, to nowy produkt DOTTOR® U.S.A. – mówi sadownik.

Jak wynika z jego relacji, preparat został zastosowany w sadzie kilkukrotnie.

Stosowałem go, z tego co pamiętam, cztery razy i tutaj uważam, że jest dobrym wsparciem, jeżeli chodzi o bakterie – relacjonuje.

Szczególnie interesujący jest kontekst zastosowania produktu. W sezonie, w którym wystąpiły wiosenne przymrozki, kwatera była wielokrotnie chroniona poprzez zraszanie. Według relacji sadownika po nocnych zabiegach związanych z ochroną przed spadkami temperatur włączano również DOTTOR® U.S.A.

Tak jak widzę to w tym roku, praktycznie nie ma problemu z Pseudomonas – ocenia Janusz Kawęczyński.

Czym jest DOTTOR® U.S.A.?

DOTTOR® U.S.A. to unijny produkt nawozowy CE, będący mieszanką produktów nawozowych, wykorzystujący technologię RETROBIOTIC®. W sadownictwie zwraca uwagę przede wszystkim nietypowym połączeniem aminokwasów, komponentów biologicznych oraz bardzo niewielkiej ilości miedzi.

O doświadczenia związane ze stosowaniem DOTTOR® U.S.A. zapytaliśmy Michała Kota, polskiego dystrybutora produktu.

– W DOTTORZE istotna nie jest sama ilość miedzi, ale sposób jej wykorzystania. Przy dawce 1 kg/ha dostarczamy około 20 g Cu. Aminokwasy pełnią funkcję molekuł chelatujących i transportujących jony miedzi, a całość współpracuje z technologią RETROBIOTIC® – wyjaśnia Michał Kot.

RETROBIOTIC® – od merystemów do gotowej technologii

Jednym z ciekawszych elementów RETROBIOTIC® jest wykorzystanie komponentów biologicznych związanych m.in. z kulturami komórek merystematycznych oraz mikroorganizmami poddawanymi kontrolowanym warunkom stresowym.

Merystemy są tkankami zbudowanymi z intensywnie dzielących się komórek. To właśnie one odpowiadają za wzrost rośliny i powstawanie nowych tkanek.

Komponenty uzyskiwane w procesie technologicznym, w połączeniu z aminokwasami i miedzią, tworzą podstawę technologii RETROBIOTIC®. Jej założeniem jest wspieranie fizjologii rośliny, szczególnie w okresach silnego obciążenia i osłabienia tkanek.

Biofilm – środowisko, w którym funkcjonują mikroorganizmy

W technologii RETROBIOTIC® pojawia się również biofilm.

Bakterie występujące na powierzchni roślin nie zawsze funkcjonują jako pojedyncze, odizolowane komórki. Mogą tworzyć zorganizowane kolonie otoczone własną macierzą zewnątrzkomórkową. Taką strukturę określamy właśnie jako biofilm.

Tworzy on specyficzne mikrośrodowisko, w którym mikroorganizmy mogą funkcjonować, komunikować się i tworzyć kolejne skupiska.

Technologia RETROBIOTIC® opisywana jest w kontekście oddziaływania na środowisko biofilmu. Z praktycznego punktu widzenia szczególnie ważna jest sytuacja, w której kondycja tkanek nie ulega gwałtownemu pogorszeniu, dzięki czemu roślina zachowuje możliwość uruchomienia własnych procesów regeneracyjnych.

Ksylem – klucz do dalszego funkcjonowania drzewa

Tutaj dochodzimy do kolejnego ważnego elementu – ksylemu.

Ksylem jest tkanką przewodzącą odpowiedzialną przede wszystkim za transport wody i składników mineralnych z korzeni do nadziemnych części drzewa. Jeżeli jego funkcjonowanie zostaje silnie zaburzone, konsekwencje widoczne są w kondycji całej rośliny.

W materiałach opisujących RETROBIOTIC® pojawia się w tym kontekście mechanizm określany jako „xylem shock”.

Z punktu widzenia praktyki sadowniczej szczególnie interesująca jest późniejsza reakcja drzewa. Jeżeli roślina utrzyma wystarczającą sprawność fizjologiczną, zyskuje możliwość uruchomienia procesów regeneracyjnych, tworzenia nowych tkanek i stopniowego odbudowywania funkcji przewodzących.

– W praktyce patrzymy przede wszystkim na to, co dzieje się z drzewem w kolejnych tygodniach. Na części wcześniej mocno osłabionych drzew obserwowaliśmy tworzenie nowej tkanki i pojawianie się nowych, zdrowych przyrostów. Stara, uszkodzona część pozostaje widoczna, ale obok roślina zaczyna się odbudowywać – mówi Michał Kot.

Podobne obserwacje pochodzą zarówno z polskich gospodarstw, jak i sadów zagranicznych, m.in. z Holandii.

Porfiryny miedziowe – dlaczego tak mało miedzi?

Kolejnym ciekawym elementem technologii RETROBIOTIC® są mechanizmy opisywane w odniesieniu do porfiryn miedziowych.

Porfiryny to związki posiadające charakterystyczną pierścieniową strukturę chemiczną, która może wiązać w swoim centrum jon metalu. Tego rodzaju układy nie są czymś obcym biologii – struktury porfirynowe i porfirynopodobne uczestniczą w wielu podstawowych procesach zachodzących w organizmach żywych. Dobrym przykładem jest chlorofil, którego układ pierścieniowy związany jest z magnezem.

W przypadku RETROBIOTIC® opisywane są układy związane z porfirynami i jonami miedzi. Ich znaczenie wiązane jest ze sposobem wykorzystania Cu w całej technologii.

To ważne, ponieważ DOTTOR® U.S.A. nie bazuje na dostarczeniu dużej ilości tego pierwiastka. Przy dawce 1 kg produktu na hektar dostarczanych jest około 20 g Cu/ha.

Zamiast wysokiej koncentracji miedzi mamy więc połączenie niewielkiej jej ilości z aminokwasami i pozostałymi elementami technologii RETROBIOTIC®.

Najważniejsze są obserwacje roślin

W praktyce DOTTOR® U.S.A. wykorzystywany jest przede wszystkim w okresach, kiedy rośliny są szczególnie obciążone – m.in. podczas kwitnienia oraz po przymrozkach, gradobiciu i innych zdarzeniach prowadzących do uszkodzenia tkanek.

To właśnie w takich sytuacjach możliwość utrzymania sprawnej fizjologii i rozpoczęcia regeneracji może decydować o dalszej kondycji drzewa.

– Mamy obserwacje z różnych sadów, także z Holandii. Na części mocno osłabionych drzew w kolejnych tygodniach widzieliśmy wyraźną granicę pomiędzy starą, uszkodzoną tkanką a nową tkanką i nowymi przyrostami. To pokazuje, jak duże możliwości regeneracyjne ma samo drzewo, jeżeli stworzymy mu odpowiednie warunki – podkreśla Michał Kot.

Dawkowanie i terminy

W praktycznych programach sadowniczych DOTTOR® U.S.A. stosowany jest najczęściej w dawce około 0,75–1,0 kg/ha, zależnie od fazy rozwojowej rośliny, jej kondycji oraz aktualnych zaleceń producenta.

Szczególnie istotnymi okresami są kwitnienie oraz czas bezpośrednio po wystąpieniu silnego stresu – przymrozku, gradobicia czy mechanicznego uszkodzenia tkanek.

DOTTOR® U.S.A. łączy więc kilka interesujących z punktu widzenia fizjologii roślin elementów: aminokwasy, niewielką ilość miedzi, komponenty technologii RETROBIOTIC®, zagadnienia związane z biofilmem, funkcjonowaniem ksylemu oraz układami porfirynowymi miedzi.

Ostatecznie dla sadownika najważniejsza pozostaje jednak odpowiedź samej rośliny – utrzymanie kondycji, regeneracja uszkodzonych tkanek oraz pojawienie się nowych, zdrowych przyrostów.

40 ton z hektara – poziom, który daje satysfakcję

Dla producenta gruszek ostatecznym sprawdzianem zawsze pozostaje plon i jego jakość.

Janusz Kawęczyński ocenia, że około 40 ton gruszek z hektara w dobrze owocującym, kilkuletnim sadzie jest poziomem satysfakcjonującym.

Każdy powyżej to już jest taka ilość ekstra – mówi.

W momencie nagrania sadownik zakładał, że w jego kwaterze uda się osiągnąć poziom około 40 ton z hektara. Ostateczna odpowiedź miała jednak nadejść dopiero po zbiorach.

Na wynik wpływało wiele czynników: przymrozki, warunki podczas podziałów komórkowych, stanowisko, zawiązanie owoców, przerzedzanie oraz kondycja drzew.

W przypadku grusz nie chodzi więc wyłącznie o maksymalizację liczby owoców. Liczy się również ich wielkość, jakość, wyrównanie oraz możliwość uzyskania odpowiedniej ceny za produkt handlowy.

„W produkcji gruszy trzeba być nadgorliwym”

W wypowiedziach Janusza Kawęczyńskiego powraca jeden motyw: grusza wymaga dokładności.

Najlepiej być sadownikiem nadgorliwym, robić ewentualnie czegoś więcej. Za dużo jak za mało – podkreśla.

To podejście dobrze oddaje specyfikę współczesnego sadownictwa. Zmienność pogody, wiosenne przymrozki, presja chorób i szkodników, ograniczona liczba dostępnych rozwiązań oraz rosnące wymagania dotyczące jakości owoców powodują, że decyzje trzeba podejmować szybko.

Historia gospodarstwa Janusza Kawęczyńskiego pokazuje, że profesjonalna produkcja gruszek zaczyna się od decyzji o skali, ale na tym się nie kończy. Potrzebne są odpowiednie stanowisko, wiedza, konsekwencja, właściwa reakcja na pogodę oraz dobrze zaplanowany program ochrony.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować

Kobieta w sadzie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.