Do Polski trafi ponad 66 mln euro. Czy to wystarczająca pomoc dla rolników?
Rada Unii Europejskiej zatwierdziła mechanizm wsparcia dla rolników, którzy od miesięcy zmagają się z gwałtownym wzrostem cen nawozów. Według zapowiedzi Ministerstwa Rolnictwa do Polski trafi ponad 66 mln euro, a po uzupełnieniu środków unijnych pieniędzmi z budżetu państwa pula pomocy wyniesie około 850 mln zł. Choć Polska otrzyma największe wsparcie spośród państw członkowskich, część europosłów uważa, że skala pomocy jest niewystarczająca.
Nowe przepisy, zatwierdzone przez Radę UE 13 lipca, umożliwią rolnikom uzyskanie wsparcia płynnościowego pokrywającego do 80 proc. dodatkowych kosztów zakupu nawozów. Państwa członkowskie będą mogły także zwiększyć zaliczki na płatności bezpośrednie oraz elastyczniej zarządzać budżetami Wspólnej Polityki Rolnej.
– „Od kilku miesięcy walczyliśmy o to, aby po wybuchu konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Iranem i po wzrostach cen, szczególnie gazu, a co za tym idzie drastycznym wzroście cen nawozów, wesprzeć polskich rolników. To się udało. Mamy już przyjęte rozwiązanie, w ramach którego będą oni mogli skorzystać ze specjalnych dopłat do hektara gospodarstwa zarówno z pieniędzy europejskich, jak i krajowych” – powiedział Krzysztof Hetman, poseł do Parlamentu Europejskiego z PSL.
Komisja Europejska przeznaczy na ten cel 540 mln euro, z czego Polska otrzyma 66,6 mln euro. Dzięki możliwości dofinansowania programu środkami krajowymi pomoc dla polskich rolników może przekroczyć 850 mln zł.
Zdaniem Krzysztofa Hetmana wsparcie pozwoli ograniczyć skutki wzrostu cen nawozów.
– „Jeśli dołożymy środki krajowe, to jestem przekonany, że będziemy w stanie zniwelować drastyczny wzrost cen dla rolników” – podkreślił europoseł.
Innego zdania jest Waldemar Buda z Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem unijny program nie rozwiązuje problemu wysokich kosztów produkcji.
– „Nie twierdzę, że to są rozwiązania, które mocno wpłyną na ceny nawozów, chociażby w Polsce. (…) Traktuję to więc jako diagnozę problemu, ale nie jego rozwiązanie” – ocenił.
Eurodeputowany zwrócił również uwagę, że skala pomocy w przeliczeniu na gospodarstwo pozostaje niewielka.
– „Te kilkadziesiąt milionów euro dla Polski to – gdy przeliczymy na tonę, na rolnika – bardzo niewielkie środki. Nie da się więc powiedzieć, że to jest realna pomoc dla rolników” – stwierdził Waldemar Buda.
Według Komisji Europejskiej wzrost cen nawozów może prowadzić do ograniczenia ich stosowania przez rolników, co przełoży się na niższe plony i spadek produkcji rolnej. W uzasadnieniu nowych przepisów wskazano, że w IV kwartale 2025 roku koszty nawozów w Unii Europejskiej były o 62 proc. wyższe niż w 2020 roku, a w kwietniu 2026 roku ceny nawozów azotowych wzrosły o kolejne 40 proc. względem grudnia 2025 roku.
Krzysztof Hetman przypomniał również o wcześniejszych działaniach Unii Europejskiej.
– „Jedną ze spraw, którą udało nam się załatwić, było wprowadzenie zaporowych, 50-proc. ceł na rosyjskie i białoruskie nawozy, co wyeliminowało je z rynku. Dało to oddech naszym zakładom nawozowym i przemysłowi chemicznemu” – zaznaczył.
Eksperci wskazują jednak, że głównym problemem pozostają wysokie ceny gazu ziemnego, który stanowi nawet 80 proc. kosztów produkcji nawozów azotowych. Konflikty geopolityczne oraz ograniczenie dostaw surowców sprawiają, że ceny nawozów nadal pozostają wysokie, a sytuacja na rynku wciąż jest niestabilna.
Źródło: biznes.newseria.pl
