Coraz więcej dni z niebezpiecznym stresem cieplnym. Co to oznacza dla sadowników?
Europa ociepla się szybciej niż większość regionów świata, a skutki tego procesu coraz wyraźniej odczuwają również polscy sadownicy. Coraz częstsze fale upałów nie oznaczają już jedynie dyskomfortu podczas pracy. Rosnące temperatury wpływają na kondycję drzew, jakość owoców, dostępność wody oraz bezpieczeństwo osób pracujących w sadach.
Najnowsze analizy pokazują, że w Europie gwałtownie rośnie liczba dni z tzw. stresem cieplnym. Jak wynika z badań przedstawionych przez zespół naukowców cytowanych przez portal Nauka o Klimacie, liczba dni z bardzo silnym stresem cieplnym wzrosła ponad dwukrotnie, a dni z ekstremalnym stresem cieplnym występują już około 2,5 raza częściej niż w latach 70. XX wieku.
Coraz częściej przekraczamy granice komfortu
Przesunięcie rozkładu temperatur odczuwalnych oznacza, że coraz więcej dni osiąga poziomy uznawane za niebezpieczne dla zdrowia człowieka. Z przedstawionych analiz wynika, że:
- dni z silnym stresem cieplnym (ok. 32°C temperatury odczuwalnej) występują około 1,8 raza częściej,
- dni z bardzo silnym stresem cieplnym (ok. 38°C) są 2,2 razy częstsze,
- dni z ekstremalnym stresem cieplnym (ok. 46°C) pojawiają się już 2,5 raza częściej niż kilkadziesiąt lat temu.
Jednocześnie temperatura odczuwalna podczas najgorętszych dni i nocy wzrosła średnio o około 4°C względem lat 70.
Dla sadownictwa oznacza to nie tylko większe obciążenie pracowników podczas zbiorów czy zabiegów ochrony roślin, ale również silniejszy stres dla samych drzew.

Rekordowe upały nie są już przypadkiem
Jak komentuje Piotr Florek z portalu Nauka o Klimacie, tegoroczne fale upałów wpisują się w obserwowany od lat trend.
– Europa należy do najszybciej ocieplających się rejonów świata i jedną z konsekwencji jest wzrost wartości wskaźników biometeorologicznych, takich jak temperatura odczuwalna oraz liczba dni z silnym i ekstremalnym stresem cieplnym. W Europie liczba tych ostatnich wzrosła ponad dwukrotnie, a temperatura odczuwalna najcieplejszych dni i nocy zwiększyła się o około 4°C w porównaniu z latami siedemdziesiątymi – podkreśla Piotr Florek.
Ekspert zwraca uwagę również na analizę zespołu World Weather Attribution, z której wynika, że czerwcowa fala upałów, podczas której padł absolutny rekord temperatury w Polsce, byłaby praktycznie niemożliwa bez postępującego globalnego ocieplenia wywołanego emisją gazów cieplarnianych.
Do tej pory podobnie wysokie temperatury notowano przede wszystkim w lipcu lub sierpniu – czyli w statystycznie najcieplejszym okresie roku. Obecnie rekordy pojawiają się coraz wcześniej.
Co oznacza to dla sadów?
Długotrwałe okresy wysokiej temperatury coraz częściej przekładają się na problemy obserwowane w sadach. Wśród najważniejszych konsekwencji znajdują się:
- zwiększone zapotrzebowanie drzew na wodę,
- ryzyko oparzeń słonecznych owoców,
- pogorszenie wybarwienia niektórych odmian,
- szybsze dojrzewanie owoców i trudności z wyznaczeniem optymalnego terminu zbioru,
- większy stres fizjologiczny roślin, który może wpływać na plonowanie także w kolejnych sezonach.
Nie bez znaczenia pozostaje również bezpieczeństwo pracowników wykonujących zabiegi pielęgnacyjne i zbiory podczas wysokich temperatur.
Kolejne rekordy mogą nadejść
Jak zaznacza Piotr Florek, rekordy temperatur obserwowane są obecnie nie tylko w Europie, ale również w wielu innych regionach świata. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na wzrost globalnej temperatury jest rozwijające się zjawisko El Niño.
Według eksperta, ponieważ jego najsilniejsza faza nastąpi dopiero za kilka miesięcy, a wpływ na średnią temperaturę Ziemi ujawnia się z opóźnieniem, już teraz można przewidywać, że rok 2027 ma szansę stać się najcieplejszym rokiem w historii pomiarów, wyprzedzając rekord ustanowiony w 2024 roku.
Adaptacja staje się koniecznością
Zmieniające się warunki pogodowe sprawiają, że w sadownictwie coraz większego znaczenia nabierają działania ograniczające skutki upałów. Do najczęściej wskazywanych należą rozwój systemów nawadniania, poprawa retencji wody w glebie, stosowanie osłon ograniczających nagrzewanie owoców oraz odpowiednie planowanie prac polowych z uwzględnieniem godzin największego nasłonecznienia.
Rosnąca liczba dni z ekstremalnym stresem cieplnym pokazuje, że wysokie temperatury przestają być jedynie krótkotrwałym zjawiskiem pogodowym. Coraz częściej stają się jednym z kluczowych wyzwań, z którymi musi mierzyć się współczesne sadownictwo.



