Cztery kombajny FELIX w jednym gospodarstwie. „Kupujemy kolejne maszyny, bo po prostu się sprawdzają”
Mechanizacja zbioru owoców przestała być dziś wyłącznie sposobem na ograniczenie kosztów pracy. Dla wielu gospodarstw świadczących usługi jest warunkiem terminowego wykonania zbiorów i utrzymania konkurencyjności. Dobrym przykładem jest gospodarstwo braci Stolarz, które w ciągu zaledwie kilku sezonów powiększyło park maszynowy do czterech kombajnów Weremczuk FELIX. Najnowszy egzemplarz wyposażono dodatkowo w boczny system transporterów przeznaczony do ciągłego zbioru jabłek przemysłowych.
Zapraszamy do oglądania materiału video:
Od otrząsarki do czterech kombajnów
Historia mechanicznego zbioru w gospodarstwie rozpoczęła się w 2015 roku. Pierwsze doświadczenia zdobywano jako odbiorca usług mechanicznego zbioru wiśni. Już po jednym sezonie właściciele zdecydowali się na zakup własnej otrząsarki, dostrzegając ogromną oszczędność czasu oraz większą niezależność organizacyjną.
Kolejnym krokiem był zakup pierwszego kombajnu całorzędowego Weremczuk FELIX-Z w 2023 roku. Rozwiązanie sprawdziło się na tyle dobrze, że każdego kolejnego sezonu do gospodarstwa trafiała następna maszyna. Obecnie flota liczy cztery kombajny, z czego najnowszy jest najnowocześniejszą wersją wyposażoną w system bocznych transporterów.
Jak podkreśla Tomasz Stolarz, decyzja o kolejnych zakupach nie była przypadkowa.
– Nie kupujemy kolejnych maszyn dlatego, że są najtańsze. Kupujemy je dlatego, że sprawdziły się w praktyce. Serwis działa bardzo dobrze, maszyny są proste konstrukcyjnie, a większość bieżących czynności serwisowych wykonujemy sami.

FELIX-Z z bocznym transporterem – odpowiedź na największy problem zbioru jabłek
Największą nowością w tegorocznej maszynie jest system bocznych transporterów umożliwiający przekazywanie owoców bezpośrednio do skrzyniopalet ustawionych na platformie lub przyczepie jadącej w sąsiednim międzyrzędziu.
To rozwiązanie eliminuje największy problem klasycznych kombajnów podczas zbioru jabłek przemysłowych – konieczność częstego zatrzymywania maszyny w celu wymiany pełnych skrzyniopalet.
Według Tomasza Stolarza właśnie przestoje najbardziej ograniczały rzeczywistą wydajność pracy.
– W praktyce na godzinę pracy około 30–35 minut przypadało na sam zbiór, a reszta czasu była poświęcona na zdejmowanie pełnych skrzyń i podstawianie kolejnych. Przy takiej organizacji trudno było w pełni wykorzystać możliwości kombajnu.

Nowy system całkowicie zmienia logistykę pracy. Owoce po oczyszczeniu trafiają na układ miękkich transporterów taśmowych, następnie są przekazywane poprzecznym przenośnikiem i ostatecznie wysięgnikiem transportowane do skrzyniopalet znajdujących się na drugim rzędzie. Dzięki temu kombajn może pracować praktycznie bez zatrzymywania, a ciągnik odbierający owoce porusza się równolegle w sąsiednim międzyrzędziu. Producent podkreśla, że rozwiązanie zostało opracowane przede wszystkim z myślą o zwiększeniu wydajności pracy oraz ograniczeniu liczby osób potrzebnych do obsługi zbioru.

Nie tylko wyższa wydajność
System transporterów to nie jedyna zmiana w najnowszej wersji kombajnu FELIX.
W porównaniu z pierwszym egzemplarzem zakupionym w 2023 roku użytkownicy zwracają uwagę na kilka istotnych modernizacji:
- zwężoną konstrukcję maszyny mieszczącą się w dopuszczalnym obrysie transportowym, co ułatwia przejazdy drogami publicznymi,
- nową konstrukcję skrętnego dyszla poprawiającą stabilność zestawu podczas transportu,
- zmodyfikowany układ wentylatora i oczyszczania owoców,
- zastosowanie czujników indukcyjnych zamiast klasycznych krańcówek,
- możliwość wyposażenia kombajnu w system bocznych transporterów do zbioru ciągłego.
Wszystkie te zmiany wynikają z doświadczeń użytkowników oraz wieloletniego rozwoju konstrukcji. Producent podkreśla, że modernizacje mają przede wszystkim zwiększyć niezawodność, ergonomię oraz efektywność pracy w dużych gospodarstwach usługowych.

Prosta konstrukcja nadal pozostaje dużym atutem
Mimo kolejnych modernizacji użytkownicy podkreślają, że FELIX nie stracił swojej najważniejszej zalety – prostoty konstrukcji.
Maszyna napędzana jest hydraulicznie i nie wymaga bardzo dużego ciągnika. W praktyce gospodarstwo wykorzystuje ciągniki o mocy od 90 do 110 KM, choć producent wskazuje minimalne zapotrzebowanie na poziomie 80 KM. Kluczowe znaczenie mają natomiast napęd 4×4, bieg pełzający oraz hydrauliczny układ hamulcowy.
Mechaniczny zbiór wymaga odpowiedniego sadu
Bracia Stolarz zwracają uwagę, że nawet najlepszy kombajn nie zastąpi właściwego przygotowania plantacji.
Sad powinien być prowadzony w technologii szpalerowej, z odpowiednio uformowanymi koronami i zachowaną szerokością uwroci. W przypadku starszych nasadzeń dostosowanie do zbioru mechanicznego jest możliwe, jednak każdorazowo należy ocenić jego ekonomiczne uzasadnienie.
W praktyce użytkownicy wskazują, że około 8 metrów szerokości uwrocia zapewnia komfortowe manewrowanie zestawem.

Mechanizacja usług będzie coraz ważniejsza
Rosnące koszty pracy sezonowej i coraz mniejsza dostępność pracowników powodują, że zainteresowanie mechanicznym zbiorem owoców systematycznie rośnie. Dotyczy to już nie tylko wiśni i śliwek, ale również jabłek przemysłowych.
Gospodarstwo braci Stolarz rozwija działalność usługową właśnie w tym kierunku. Cztery kombajny FELIX, w tym najnowsza wersja z transporterami bocznymi, pozwalają prowadzić zbiór praktycznie bez przestojów, zwiększając wydajność całej operacji oraz ograniczając zapotrzebowanie na pracowników.

Jak podsumowuje Tomasz Stolarz, najlepszą rekomendacją dla tej technologii są kolejne inwestycje.
– Cztery kombajny w gospodarstwie chyba najlepiej pokazują, że ta technologia po prostu działa. Gdyby się nie sprawdziła, nie kupowalibyśmy kolejnych maszyn.





