Owocówka jabłkóweczka 2026. Monitoring, zabiegi i strategia ochrony w gospodarstwie Piotra Oktabowicza

by kobieta

Tegoroczny sezon sadowniczy należy do najbardziej wymagających ostatnich lat. Po wiosennych przymrozkach, które w wielu gospodarstwach znacząco ograniczyły potencjał plonowania, sadownicy muszą zmierzyć się z kolejnym zagrożeniem – wysoką presją owocówki jabłkóweczki, jednego z najgroźniejszych szkodników jabłoni.

Monitoring prowadzony w sadach centralnej Polski wskazuje na intensywne i wydłużające się loty motyli pierwszego pokolenia. W wielu lokalizacjach obserwowane są już składane jaja oraz pierwsze larwy rozpoczynające żerowanie w zawiązkach owoców. Eksperci podkreślają, że skuteczna ochrona wymaga stałego monitoringu oraz precyzyjnego wyznaczania terminów zabiegów.

Z problemem mierzy się również Piotr Oktabowicz z Lechanic koło Warki, który wraz z rodziną prowadzi 13-hektarowe gospodarstwo sadownicze. W sadzie dominują odmiany Idared, Prince, Gala, Pinova i Rubinstar, a dodatkowym kierunkiem produkcji jest borówka amerykańska.

– Ten sezon rozpoczął się bardzo trudno. Mieliśmy silne przymrozki, które szczególnie dotknęły kwatery bez zraszania nadkoronowego. W niektórych sadach plon może wynieść zaledwie 10–15 procent normalnego zbioru – mówi Piotr Oktabowicz.

Mimo strat spowodowanych przez warunki pogodowe gospodarstwo prowadzi pełny program ochrony sadów.

– W tym roku występowała duża presja parcha i mączniaka. Pojawiały się również kolonie mszyc. Jednak obecnie największą uwagę skupiamy na owocówce jabłkóweczce, ponieważ to właśnie ona może decydować o jakości handlowej owoców – podkreśla sadownik.

Owocówka jabłkóweczka pozostaje jednym z najtrudniejszych do zwalczania szkodników. Larwy po wylęgu bardzo szybko wgryzają się do owoców, powodując ich uszkodzenia i obniżając wartość handlową plonu. Dlatego kluczowe znaczenie ma odpowiedni termin wykonania zabiegu, poprzedzony monitoringiem pułapek feromonowych i obserwacją rozwoju jaj.

– Loty owocówki są już obecne w naszym gospodarstwie. Wykonaliśmy pierwszy zabieg ochronny. Najważniejsza jest rotacja środków i substancji czynnych. Nie można przez cały sezon stosować tego samego rozwiązania. Tylko odpowiednio zaplanowana strategia pozwala utrzymać wysoką skuteczność ochrony – wyjaśnia Piotr Oktabowicz.

TONUS 100 EC – wsparcie nowoczesnej strategii ochrony

W warunkach wysokiej presji szkodnika coraz większe znaczenie mają preparaty działające na najwcześniejsze stadia rozwojowe owocówki. Jednym z rozwiązań wykorzystywanych przez sadowników jest TONUS 100 EC zawierający piryproksyfen – substancję czynną z grupy regulatorów wzrostu owadów.

Preparat wyróżnia się odmiennym mechanizmem działania od wielu standardowo stosowanych insektycydów. Działa przede wszystkim na jaja oraz młode stadia larwalne, ograniczając prawidłowy rozwój szkodnika jeszcze przed rozpoczęciem intensywnego żerowania w owocach. Dzięki temu może stanowić ważny element programu antyodpornościowego oraz strategii rotacji substancji czynnych. Dodatkowo działa translaminarnie – substancja aktywna przenika przez blaszkę liściową i działa również po spodniej stronie liścia, gdzie przebywają larwy.

TONUS 100 EC znajduje zastosowanie przede wszystkim na początku rozwoju populacji owocówki jabłkóweczki, gdy monitoring wskazuje na rozpoczęcie lotów i składanie jaj. Właściwie wykonany zabieg pozwala ograniczyć liczebność kolejnych pokoleń szkodnika oraz zmniejszyć ryzyko uszkodzeń owoców.

– W ochronie przed owocówką nie ma miejsca na przypadek. Kluczowe jest monitorowanie lotów i dobór preparatów o różnych mechanizmach działania. Dzięki temu możemy skuteczniej chronić plon i ograniczać ryzyko powstawania odporności – podkreśla sadownik.

Jakość owoców równie ważna jak wielkość plonu

Sezon 2026 pokazuje, że współczesne sadownictwo wymaga nie tylko walki o wielkość zbiorów, ale również o ich jakość. Po stratach wywołanych przymrozkami każdy zdrowy owoc nabiera szczególnego znaczenia ekonomicznego.

Wysoka aktywność owocówki jabłkóweczki obserwowana obecnie w sadach centralnej Polski sprawia, że najbliższe tygodnie będą kluczowe dla powodzenia ochrony. Sadownicy zgodnie podkreślają, że sukces zależy od regularnego monitoringu, trafnego wyznaczania terminów zabiegów oraz umiejętnego wykorzystania nowoczesnych rozwiązań ochrony roślin. Dla wielu gospodarstw właśnie teraz rozstrzyga się, czy mimo trudnego początku sezonu uda się wyprodukować owoce spełniające najwyższe wymagania rynku.

Zostaw komentarz

Może Cię również zainteresować