Intensywne opady, które wystąpiły 17 sierpnia późnym popołudniem i w nocy, przyniosły sadownikom z centralnej Polski długo wyczekiwaną wodę. W niektórych miejscach suma opadów sięgnęła 60–70 mm. Jednak po długotrwałej suszy jeden dzień z ulewnym deszczem nie oznacza jeszcze końca problemów z niedoborem wody w sadach.
17 sierpnia w wielu regionach centralnej Polski pojawiły się intensywne opady deszczu. Sadownicy, między innymi z powiatu grójeckiego, informują o sumach sięgających 50, 60, a miejscami nawet 70 mm. W innych lokalizacjach zanotowano około 15–40 mm.
Oznacza to, że lokalnie w ciągu zaledwie kilku godzin spadła ilość wody porównywalna z przeciętną miesięczną sumą opadów.
Sadownicy czekali na ten deszcz
Woda była w sadach bardzo potrzebna. Długotrwały niedobór opadów sprawił, że gleby w wielu miejscach są mocno przesuszone, a rośliny od dłuższego czasu funkcjonują w warunkach stresu wodnego.
Dlatego każdy większy opad jest obecnie bardzo ważny. Deszcz może poprawić uwilgotnienie gleby, ograniczyć stres wodny drzew i stworzyć lepsze warunki do dalszego rozwoju owoców.
Nie można jednak oczekiwać, że jeden intensywny opad całkowicie odwróci skutki wielotygodniowej suszy.
Dla sadowników kluczowe będą zatem najbliższe tygodnie. Jeżeli opady będą powracały regularnie, wczorajsza woda może znacząco pomóc drzewom. Jeżeli natomiast był to jedynie jednorazowy epizod, poprawa sytuacji może okazać się krótkotrwała.
foto: Inter-Mar / Facebook



