w ,

Gdzie jest parch jabłoni? Nietypowy sezon 2026 zaskakuje branżę sadowniczą

Sezon 2026 już teraz zapisuje się jako jeden z najbardziej nietypowych w ostatnich latach. Sadownicy przyzwyczaili się do tego, że każdy rok przynosi inne wyzwania, jednak obecna wiosna wyraźnie odbiega od znanych schematów. Jednym z głównych powodów jest utrzymująca się susza, która nie tylko budzi obawy o plonowanie, ale również wpływa na dynamikę zagrożeń chorobowych i – co za tym idzie – strukturę sprzedaży środków ochrony roślin.

W branży od lat wiadomo, że sprzedaż produktów ochronnych jest silnie skorelowana z przebiegiem pogody i presją patogenów. Wystarczy przypomnieć sezony z intensywnymi przymrozkami, kiedy biostymulatory regeneracyjne znikały z rynku w błyskawicznym tempie. Podobnie jest z fungicydami – ich zużycie zależy bezpośrednio od realnej potrzeby ochrony.

Mniej parcha – mniejsze zapotrzebowanie na dithianon

W tym sezonie szczególnie interesująca jest sytuacja wokół preparatów zawierających dithianon. Firmy mające je w ofercie mogą odczuwać niepokój – jesteśmy już w drugiej połowie kwietnia, a liczba wykonanych zabiegów jest wyjątkowo niska.

Nie wynika to jednak z ograniczania kosztów przez sadowników ani zmiany technologii ochrony. Kluczowym czynnikiem jest brak odpowiednich warunków do rozwoju parcha jabłoni. W centralnej Polsce – jednym z najważniejszych rejonów sadowniczych – od początku sezonu zanotowano zaledwie jeden lub dwa epizody opadowe. To zdecydowanie za mało, aby uruchomić poważne wysiewy zarodników.

Od czego zależy wysiew i infekcja parcha jabłoni?

Proces infekcji parcha jabłoni (Venturia inaequalis) jest ściśle uzależniony od kilku czynników środowiskowych:

  • Obecność dojrzałych zarodników workowych – rozwijają się one w opadłych liściach z poprzedniego sezonu i dojrzewają stopniowo wiosną.
  • Opad atmosferyczny – deszcz jest kluczowy, ponieważ umożliwia wysiew zarodników i ich przeniesienie na młode tkanki roślin.
  • Czas zwilżenia liścia – im dłużej liść pozostaje mokry, tym większe ryzyko infekcji.
  • Temperatura – optymalne warunki dla infekcji to zakres od około 10 do 20°C; przy niższych temperaturach proces jest spowolniony, ale nadal możliwy.

Dopiero współwystępowanie tych czynników prowadzi do tzw. infekcji pierwotnej. W sezonie 2026 ten układ praktycznie nie występował – brak regularnych opadów skutecznie ograniczył zarówno wysiew, jak i infekcje.

Nietypowy kwiecień – brak „standardowych” zabiegów

Jeszcze w poprzednich latach połowa kwietnia oznaczała intensywną ochronę zapobiegawczą. Preparaty oparte na dithianonie, takie jak popularne produkty kontaktowe, były stosowane regularnie – często co kilka dni – ze względu na częste, nawet niewielkie opady.

W tym roku sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Prognozy wielokrotnie zapowiadały deszcze, które ostatecznie nie występowały. W ostatnich dniach również obserwowaliśmy znikające z map opady zapowiadane na początek tygodnia.

Mimo to część sadowników – działając prewencyjnie – zdecydowała się na wykonanie zabiegów w miniony weekend. Jak podkreślają praktycy:

„Nie było jeszcze takiego roku, żeby w drugiej połowie kwietnia nie było poważnego wysiewu”.

To pokazuje, jak silnie zakorzenione są pewne schematy decyzyjne w ochronie sadów.

Czy zabieg „na zapas” ma sens?

W sytuacji, gdy po wykonaniu oprysku nie dochodzi do infekcji, pojawia się pytanie o zasadność takiego działania. W tym sezonie jednak sadownicy nie powinni tego traktować jako błędu.

Po pierwsze – koszt substancji jest relatywnie niski, co ogranicza ryzyko ekonomiczne.
Po drugie – mechanizm działania dithianonu uzasadnia jego stosowanie zapobiegawcze.

Jak działa dithianon?

Dithianon to fungicyd kontaktowy o działaniu wielomiejscowym (multi-site). Oznacza to, że:

  • działa na powierzchni rośliny, tworząc warstwę ochronną,
  • hamuje kiełkowanie zarodników poprzez zakłócanie procesów enzymatycznych w komórkach patogenu,
  • ingeruje w oddychanie komórkowe grzyba, co uniemożliwia jego rozwój,
  • dzięki wielomiejscowemu działaniu ogranicza ryzyko powstawania odporności.

Kluczowe jest to, że dithianon działa profilaktycznie – musi być obecny na roślinie przed infekcją. Nie zwalcza już rozwiniętej choroby, ale skutecznie blokuje jej początek.

Dlatego zabieg wykonany „na wszelki wypadek” może być uznany za element strategii zabezpieczającej, szczególnie w okresach niepewnej pogody.

Wnioski na dalszą część sezonu

Rok 2026 pokazuje, jak bardzo ochrona sadów zależy od bieżących warunków atmosferycznych i jak istotne jest elastyczne podejście do strategii zabiegów.

Najważniejsze rekomendacje na najbliższe tygodnie:

  • ścisłe monitorowanie komunikatów agrometeorologicznych,
  • analiza realnego ryzyka zamiast działania „kalendarzowego”,
  • gotowość do szybkiej reakcji w przypadku pojawienia się opadów,
  • racjonalne podejście do kosztów, ale bez rezygnacji z profilaktyki.

Sezon dopiero się rozpędza, a pogoda – jak pokazują ostatnie tygodnie – potrafi zmieniać się dynamicznie. Jedno jest pewne: w 2026 roku wygrywać będą ci, którzy potrafią szybko dostosować decyzje do aktualnych warunków, a nie tylko do doświadczeń z lat ubiegłych.

UDOSTĘPNIJ

Susza, przędziorki i niedobory pokarmowe – kluczowe wyzwania i zalecenia w uprawie truskawek