Sezon truskawkowy w centralnej Polsce wszedł w kluczową, szczytową fazę zbiorów. Jak informują plantatorzy oraz przedstawiciele punktów skupu, obecnie na rynek trafiają największe ilości owoców, jednak sytuację komplikują skutki intensywnych opadów deszczu z ostatnich tygodni.
– Zaczęliśmy zbiory w zeszłym tygodniu, a teraz jesteśmy już w pełnym wysypie owoców – informuje skupujący i jednocześnie plantator z centralnej Polski.
Zdaniem producentów problemem nie jest brak ochrony plantacji, lecz wyjątkowo trudne warunki pogodowe. Nawet gospodarstwa prowadzące regularne zabiegi ochronne obserwują pogarszającą się kondycję części owoców.
Plantatorzy zwracają uwagę, że szczególnie zagrożone są jeszcze niedojrzałe owoce pozostające na krzakach. Wysoka wilgotność sprzyja rozwojowi chorób, a część zielonych truskawek zaczyna gnić jeszcze przed osiągnięciem dojrzałości zbiorczej. W efekcie niektórzy producenci już ograniczają dalsze zbiory na części plantacji, oceniając, że wejście z ekipą zbierającą może okazać się nieopłacalne.

Ceny wzrosły, ale od kilku dni pozostają stabilne
Na początku sezonu ceny truskawek przemysłowych bez szypułki w wielu punktach skupu wynosiły od 6,00 do 6,50 zł/kg. Obecnie stawki sięgają około 7,00 zł/kg.
– Ostatnia podwyżka była w niedzielę. Od trzech dni cena stoi w miejscu – słyszymy od właściciela skupu.
Mimo wzrostu cen rynek pozostaje niepewny. Skupujący podkreślają, że zapotrzebowanie na surowiec jest duże, jednak coraz większym problemem staje się jakość dostarczanych owoców.
– Zapotrzebowanie rynku jest. Problemem jest jakość. Owoce po opadach są słabsze, a zakłady szukają przede wszystkim towaru nadającego się do dalszego przetwórstwa – ocenia jeden z rozmówców.
Na skupach dominują obecnie dostawy owoców bez szypułki przeznaczonych głównie do mrożenia, choć nadal trafiają także partie z szypułką w kisten.

Różna sytuacja w regionach
Podczas gdy centralna Polska znajduje się obecnie w szczycie zbiorów, w innych rejonach kraju sezon wyraźnie zbliża się do końca.
Plantatorzy z rejonu Czerwińska nad Wisłą informują, że wiele plantacji zbliża się do końca już zbiorów. Podobne sygnały napływają z Lubelszczyzny, gdzie producenci również stopniowo zbliżają się do zamykania sezonu.
W centrum kraju podaż owoców pozostaje jednak wysoka, a najbliższe dni będą decydujące dla dalszego przebiegu kampanii. Ostateczna ocena sezonu będzie możliwa dopiero po zakończeniu zbiorów i podsumowaniu strat jakościowych spowodowanych przez deszczową pogodę.
– Na ten moment ilość owoców wydaje się porównywalna do ubiegłego roku. Jak będzie wyglądało końcowe podsumowanie sezonu, okaże się dopiero za kilka tygodni – podsumowuje skupujący z centralnej Polski.
