w , ,

Przymrozki -5°C, miodówka, Pseudomonas i realne zagrożenia – Łukasz Brzeziński o sytuacji w sadzie

Sadownicy między pogodą a presją chorób. Sezon 2026 wymaga nowych strategii ochrony

Wiosna 2026 roku w polskich sadach upływa pod znakiem dużej zmienności warunków pogodowych oraz rosnącej presji chorób bakteryjnych. Opóźniona wegetacja oraz wydłużone kwitnienie sprawiają, że producenci owoców muszą działać bardziej świadomie i precyzyjnie niż w poprzednich sezonach.

O aktualnej sytuacji w swoim gospodarstwie opowiada Łukasz Brzeziński, który prowadzi sad gruszowy w centralnej Polsce. Zapraszam do oglądania materiału:

Opóźniona wegetacja i „nierówne” kwitnienie

Sezon rozpoczął się chłodno. Temperatury spadały miejscami nawet do -5°C, co naturalnie budziło obawy o uszkodzenia pąków i kwiatów. W praktyce jednak – jak relacjonuje Brzeziński – straty są minimalne.

Mimo to pogoda odcisnęła wyraźne piętno na dynamice rozwoju roślin.

„Wszystko jest przesunięte w czasie. Kwitnienie nie jest tak intensywne i wyrównane jak w ciepłych sezonach. To oznacza, że również ochrona musi być bardziej rozciągnięta i dostosowana do różnych faz” – tłumaczy sadownik.

Choroby bakteryjne – cichy, ale realny problem

W sadach gruszowych od kilku lat coraz większym wyzwaniem są choroby bakteryjne, w tym przede wszystkim zaraza ogniowa oraz infekcje powodowane przez bakterie z rodzaju Pseudomonas.

Ich rozwój szczególnie sprzyja:

  • chłodna pogoda,
  • długotrwałe kwitnienie,
  • uszkodzenia tkanek (np. po przymrozkach).

Łukasz Brzeziński zwraca uwagę, że w ostatnich latach ochrona sadów stała się znacznie trudniejsza ze względu na ograniczoną dostępność skutecznych środków ochrony roślin. W jego ocenie kluczowe znaczenie ma dziś działanie wyprzedzające – profilaktyka oraz systematyczne wzmacnianie roślin już od początku sezonu.

„Ochrona nie zaczyna się w momencie pojawienia się problemu, tylko dużo wcześniej. Przy obecnych ograniczeniach trzeba działać mądrzej – budować odporność roślin i reagować zanim zagrożenie się rozwinie” – podkreśla sadownik.

Miodówka gruszowa – zagrożenie, które nie znika

Obok chorób bakteryjnych stałym problemem pozostaje miodówka gruszowa. W tym przypadku sadownik stawia na dokładną lustrację sadu i monitorowanie obecności jaj i larw. Dotychczas wykonane zostały w jego sadzie zabiegi olejowe.

To podejście wpisuje się w coraz popularniejszą strategię integrowanej ochrony roślin, gdzie liczy się nie ilość zabiegów, ale ich jakość i trafność.

Kwitnienie – najbardziej krytyczny moment sezonu

Obecnie sad znajduje się w fazie kwitnienia, która jest kluczowa dla całego sezonu. To właśnie wtedy:

  • decyduje się wielkość plonu,
  • rośliny są najbardziej podatne na infekcje,
  • każdy błąd w ochronie może mieć długofalowe skutki.

W tym okresie szczególnie ważne jest stosowanie preparatów, które z jednej strony skutecznie wpływają na ograniczenie patogenów, a z drugiej – nie powodują stresu dla roślin.

Nowe rozwiązania w praktyce: Remedy Complex

W odpowiedzi na te wyzwania coraz więcej sadowników sięga po rozwiązania łączące funkcję ochronną i biostymulującą. Jednym z nich jest Remedy Complex, który w tym sezonie testuje również Łukasz Brzeziński.

Preparat ten wyróżnia się kompleksowym działaniem. Łączy właściwości tradycyjnych składników ochronnych – takich jak miedź i siarka – z nowoczesnym podejściem do wzmacniania roślin.

Jak działa Remedy Complex?

  • tworzy barierę ochronną ograniczającą rozwój bakterii i grzybów,
  • wspiera naturalne mechanizmy odpornościowe roślin,
  • poprawia regenerację tkanek po stresie (np. przymrozki),
  • stabilizuje procesy fizjologiczne w okresach krytycznych.

To szczególnie istotne w sezonach takich jak obecny, gdzie rośliny są narażone na wielokrotne czynniki stresowe.

Bezpieczeństwo stosowania w wrażliwych fazach

Jednym z kluczowych aspektów, na który zwracają uwagę sadownicy, jest możliwość stosowania preparatu w fazie kwitnienia.

W przeciwieństwie do części tradycyjnych środków, Remedy Complex może być wykorzystywany w okresach białego pąka, pełni kwitnienia, zawiązywania owoców.

„Szukam rozwiązań, które nie tylko działają, ale też nie obciążają roślin. W tej fazie to absolutnie kluczowe” – podkreśla Brzeziński.

Element strategii, nie pojedynczy zabieg

Ważne jest jednak, że Remedy Complex nie jest traktowany jako „jedyny środek”, lecz jako element szerszej strategii ochrony.

Sadownik planuje stosować go naprzemiennie z preparatami miedziowymi, w połączeniu z innymi rozwiązaniami wspierającymi odporność, w momentach zwiększonego ryzyka infekcji.

Takie podejście pozwala ograniczyć ryzyko odporności patogenów, zwiększyć skuteczność ochrony, zoptymalizować koszty produkcji.

Jak podkreśla Łukasz Brzeziński, kluczem do sukcesu nie jest jeden preparat czy jeden zabieg, lecz całościowe podejście do prowadzenia sadu.

„Najważniejsze to obserwować i reagować. Każdy sezon jest inny – i trzeba się do niego dostosować.”

W realiach zmieniającego się klimatu i rosnących ograniczeń w ochronie roślin, takie podejście może okazać się nie tylko skuteczne, ale wręcz konieczne.

UDOSTĘPNIJ

Ceny nawozów na koniec kwietnia 2026

Przy gruncie lokalnie nawet do -7°C! To będzie groźna noc w centrum i na wschodzie kraju