Sadownicy w całej Polsce przygotowują się na trudną noc – z 26 na 27 kwietnia może okazać się kluczowa dla tegorocznych plonów. Prognozy wskazują na silne spadki temperatur, które miejscami mogą zagrozić kwitnącym sadom. To może być moment decydujący dla wielu gospodarstw.
Groźna noc w centrum i na wschodzie kraju
Niedziela upłynie pod znakiem dużego zachmurzenia, choć miejscami pojawią się krótkie przejaśnienia. W najcieplejszym momencie dnia termometry wskażą od 6 do 10°C.
Noc z niedzieli na poniedziałek przyniesie spadek temperatury minimalnej do -5 do -1°C, a przy gruncie lokalnie nawet do -7°C. Tak niskie wartości mogą stanowić poważne zagrożenie dla rozwijającej się roślinności. Na początku nocy wiatr pozostanie jeszcze dość silny, z porywami do 70 km/h, jednak w kolejnych godzinach wyraźnie osłabnie.
To dopiero początek chłodnego okresu
Niestety, wszystko wskazuje na to, że nadchodząca noc nie będzie jedynym epizodem chłodu. Prognozy sugerują kolejne zimne noce, choć ich intensywność może się różnić w zależności od regionu i aktualnych warunków atmosferycznych.
Chłodna aura utrzyma się do końca kwietnia. W ciągu dnia temperatury maksymalne nie przekroczą 8–13°C, natomiast noce i poranki regularnie przynosić będą przymrozki. Lokalnie słupki rtęci mogą spadać do -6/-3°C, a przy gruncie, zwłaszcza w obniżeniach terenu, nawet do -9°C. W najchłodniejszych momentach temperatura będzie niższa o 10–15°C od normy klimatycznej z lat 1991–2020.
Decydujące godziny dla sadów
Najbliższa noc może mieć ogromne znaczenie dla kondycji sadów w wielu regionach kraju. Sadownicy już teraz wdrażają działania ochronne, jednak przy tak niskich temperaturach skuteczność zabezpieczeń może być ograniczona.
Jedno jest pewne – rozpoczynająca się fala przymrozków będzie dużym wyzwaniem i wymaga czujności przez kolejne dni.





